Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

a



105 Wielka Warszawska 2018
Rain And Sun
wielką niespodzianką




Dzień 30 września na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu warszawiacy zapamiętają jako ciepły, słoneczny i pełen emocji, głównie za sprawą rozstrzygnięcia najważniejszego sprawdzianu porównawczego dla koni trzyletnich i starszych - gonitwy o Nagrodę Prezydenta m.st. Warszawy (kat. A), czyli Wielkiej Warszawskiej.
Tego dnia tor odwiedziło prawie 10 000 fanów sportu królów. Trybuny były pełne, organizator zadbał o atrakcje dla najmłodszych oraz starszych bywalców, a z głośników rozbrzmiewały melodie starej Warszawy. Wyjątkowość atmosfery dopełniały pięknie przyodziane panie, których ubiór nawiązywał do stylu przedwojennej Warszawy oraz eleganccy panowie w cylindrach, kapeluszach czy kaszkietach, popularnych w latach 30-tych. Dla głodnych i spragnionych rozstawiono liczne punkty gastronomiczne, gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Przed samą gonitwą kibice spierali się o to, czy Wielką Warszawską wygra trzyletni Trójkoronowany Fabulous Las Vegas, czy gwiazda koni starszych, niepokonany w czterech ostatnich startach polskiej hodowli Magnetic. Więcej zwolenników miał Fabulous Las Vegas, jako że z racji wieku niósł 5 kg mniej od swojego rywala Magnetica.

Nasza redakcja przed gonitwą zamieniła kilka słów z Właścicielką, jak się później okazało, zwyciężczyni tegorocznej edycji Wielkiej Warszawskiej, pytając ją o kondycję klaczy Rain And Sun. Twierdziła, że znajduje się ona w doskonałej dyspozycji, ale raczej tych dwóch „smoków” nie da się pokonać. Dalsze płatne miejsca były natomiast sprawą otwartą. Jak to mawiają starzy bywalcy toru, na wyścigach wszystko może się zdarzyć i w samej gonitwie doszło do wielkiej niespodzianki, która nieco zweryfikowała słowa naszej sympatycznej rozmówczyni.
105. Wielką Warszawską rozegrały klacze i to one walczyły o zwycięstwo. Triumfowała trenowana przez Janusza Kozłowskiego Rain And Sun, własności jego żony, Katarzyny Kozłowskiej. W końskim totalizatorze przed gonitwą jej szanse na zwycięstwo oceniane były w przedostatniej kolejności (14:1).
Do wygranej w doskonałym stylu poprowadził ją były Czempion Dżokejów, Anton Turgaev, który rozłożył siły klaczy bardzo umiejętnie, oszczędzając ją w dystansie i wykorzystując jej imponującą szybkość na ostatnich metrach gonitwy. Druga ze stratą 0,5 długości przybiegła trenowana przez Adama Wyrzyka Santa Klara, a dopiero trzeci na mecie zameldował się wielki faworyt, Fabulous Las Vegas, tracąc do zwyciężczyni 2 długości. Czwarta na celownik wpadła kolejna klacz, Height Of Beauty, a dopiero piąty drugi faworyt - Magnetic, tracąc 5 długości do Rain And Sun. W odróżnieniu od poprzednich tegorocznych długodystansowych biegów najwyższej kategorii, Wielka Warszawska została rozegrana rzetelnym, selekcyjnym tempem. Tylko pierwsza pełna ćwiartka była wolniejsza (33,1s), potem tempo zostało podkręcone za sprawą niezawodnego Largo Forte. Czas gonitwy i ćwiartki - 2'44,5"(7,6-33,1-32,1-30,6-29,9-31,2). Niektórzy właśnie w takim sposobie rozegrania biegu, szybszym niż dotychczas, upatrują przyczyny porażki Fabulous Las Vegas. Dla trenera Janusza Kozłowskiego była to pierwsza wygrana w tej prestiżowej gonitwie w roli szkoleniowca. Sam osobiście przygotowywał klacz do startów. Warto podkreślić, że „Tęcza”, bo tak nazywają ją wszyscy w stajni, nie biegała w wieku 2 lat i zadebiutowała na torze dopiero w tym roku. Wielka Warszawska był siódmym startem podopiecznej legendarnego dżokeja. Na początku sezonu wygrała trzy gonitwy z rzędu - trzeciej i drugiej grupy. Następnie w dniu Derby przegrała o szyję z Santą Klarą pierwszo grupowy bieg o Nagrodę Novary. W Oaks – najważniejszym sprawdzianie dla trzyletnich klaczy, zajęła czwarte miejsce, zostając ponownie pokonana przez Santę Klarę oraz Jam Juliettę i Akademię. W kolejnym swoim występie, będącym porównawczą gonitwą dla trzyletnich i starszych klaczy - Nagrodzie Stadniny Koni Krasne, wygrała o szyję przed Akademią i zrewanżowała się w końcu Santa Klarze.
Analizując przebieg kariery Rain And Sun, jej zwycięstwo nie powinno być niespodzianką, choć nie odnosiła tak spektakularnych sukcesów jak dwa faworyzowane ogiery. Bywalcy Służewieckiego toru lubią mawiać, że po gonitwie każdy jest mądry i trudno się w tym przypadku z nimi nie zgodzić. Kreatorom sukcesu Rain and Sun serdecznie gratulujemy!







Nagroda Mosznej



Nagroda Mosznej (kat. A), rozgrywana na dystansie 1600 metrów, była z kolei milerskim sprawdzianem porównawczym między trzylatkami i starszymi końmi. Na średnim dystansie odnalazł się trochę niespełniony, piąty w Nagrodzie Iwna i czwarty w Derby, Xawery. Ogiera trenuje Adam Wyrzyk, a do zwycięstwa poprowadził go czeski dżokej Michał Abik. Wygrał o pół długości przed kasztanowatym weteranem Kokshe. Trzecia na metę wpadła czteroletnia Incepcja, a dopiero czwarty na celowniku zameldował się vicederbista Cape Ducato. Czas gonitwy był bardzo dobry – 1’36,6”, a ćwiartki szybkie: 7,8-29,6-28,9-30,3.


Podsumowując, dzień Wielkiej Warszawskiej zostanie zapamiętany jako naprawdę udany, słoneczny i obfitujący w liczne niespodzianki.
(Fotografie z gonitwy Wielkiej Warszawskiej są autorstwa portali Nie Tylko Galop oraz Vioda-Racing.pl)

Derby dla Fabulous Las Vegas!



Derby 2018 padły łupem trenowanego przez Krzysztofa Ziemiańskiego ogiera Fabulous Las Vegas. Do zwycięstwa poprowadził go niezwykle skuteczny w tym roku dżokej Szczepan Mazur, który w samą niedzielę odniósł aż trzy zwycięstwa! Stajnia trenera Krzysztofa Ziemiańskiego również święci w tym roku wielkie triumfy.
Faworyzowany Fabulous Las Vegas musiał sporo się natrudzić, żeby pokonać mniej liczonego podopiecznego Macieja Janikowskiego - Cape Ducato. Syn Air Chief Marshala rozpędził się, by dosłownie na ostatnich metrach wyprzedzić przeciwnika o krótki łeb. Trzecia była Akademia, czwarty wspaniale biegający w wieku dwóch lat Xavery, a na piątym miejscu uplasowal się Medrock. Odległości między pięcioma pierwszymi końmi zmieściły się w przestrzeni około 2,5 długości!
Fabulous Las Vegas należał do grona głównych faworytów, natomiast drugie miejsce Cape Ducato okazało się dla kibiców małą niespodzianką.



Tempo gonitwy było umiarkowane, a czas raczej przeciętny. Franucuskiej hodowli Fabulous Las Vegas, będący własnością J. M. i E. Traków, wciąż ma szansę na zdobycie Potrójnej Korony. Przypominamy, że w maju wygrał on Nagrodę Rulera (kat. A), stanowiącą pierwszy diament prestiżowego cyklu. Jeśli uda mu się zatriumfować w St Leger - powtórzy ubiegłoroczny sukces ogiera Bush Brave.
Wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu Fabulous Las Vega, serdecznie gratulujemy!


OPINIA O WYŚCIGACH



Wczoraj na pierwszej stronie Wirtualnej Polski pojawił się artykuł o wyścigach konnych, z którym można się zapoznać pod tym linkiem:
https://wiadomosci.wp.pl/dzokej-ze-sluzewca-10-deko-przytyc-nie-moze-kromke-chleba-powacha-i-juz-jest-najedzony-6260223328065665a

Przytaczam kilka wybranych komentarzy internautów, jakie pojawiły się pod tą publikacją:
"Jaki sport? Sport to uprawiają ludzie,a tu męczą konie. To zwykły hazard jak walki kogutów."
"Zwykłe męczenie koni przez zwyrodnialców dla hazardu.To powinno być zakazane.Niech dżokeje wezmą na plecy kumpli i sami ganiają po torach."
"Współczuje tym zwierzakom, jak złamie nogę to koniec.Koń powinien być szanowany i pomimo choroby."
"Męczarnia dla koni,karzą biegać a jak złamie nogę to uśpią na torze przy tłumach gapiów i małych dzieci bo się nie opłaca leczyć konia,koń ma biegać ,biedne konie"
"Wiele z tych koni dostaje zawału bo nie dają rady biec tak szybko poganiane batem"
"Okropny sport. To takie zamęczanie koni na torze wyścigowym ku uciesze gapiów i napełnianiu niektórym z nich kieszeni ! Okrutne i nieludzkie !!!"
"zakazać wyścigów, ot dręczenie koni"
"Biedne konie"
"To nie sa konie tylko monstra jakowes nabuzowane chemia i hormonami..."
"Koń wyścigowy, który złamie nogę, jest od razu usypiany. Jedynie w nielicznych przypadkach pozwalaja mu żyć, jeśli akurat potrzebują go na reproduktora."

Sobota, Służewiec, temperatura 29.0°C, słonecznie. Tor lekko elastyczny w skali 2,6.
Niedziela, Służewiec, temperatura 30.0°c, upalnie. Tor lekki w skali 2,5. W gonitwie 7 ogier Jacky doznaje otwartego złamania nogi. Historia ze smutnym zakończeniem.
Trawa na torze skoszona "na jeżyka", amortyzacji brak. Według niektórych jeźdźców i trenerów tor w porządku, według innych zdecydowanie za twardy.
W głowie mam wciąż smutne zakończenie dzisiejszego dnia i jednocześnie bezustannie przewijają mi się przed oczami komentarze ludzi w przytoczonym przeze mnie artykule. Co robi się, żeby zmienić opinię dużej częśći społeczeństwa o wyścigach? Nic. No bo jak zmienić coś, co staje się faktem, bardzo często przez zwykłe zaniedbanie osób odpowiedzialnych za nawierzchnię, a czasami też ludzi z najbliższego otoczenia samych koni? Poprawianie wizerunku wyścigów konnych i obalanie krążących wokół nich mitów trzeba zacząć od podstaw, nie dopuszczając, aby przez owo zaniedbanie ludzi mity stawały się faktem.

NIESPODZIANKA Z NIESPODZIANKI - FABULOUS LAS VEGAS WYGRYWA NAGRODĘ RULERA



Podobnie jak sobotni wyścig o Nagrodę Wiosenną, tak i Pierwsza Korona - Nagroda Rulera, rozgrywana na dystansie 1600 metrów, zakończyła się dość niespodziewanym zwycięstwem mniej liczonego konia.
Fabulous Las Vegas, trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego, a dosiadany przez niezwykle skutecznie jeżdżącego dżokeja Szczepana Mazura, w imponującym stylu minął celownik jako pierwszy.
Poprowadził mocno Medrock, którego na prostej wyprzedził wielki faworyt biegu - Xawery. Dość szybko okazało się, że musiał on walczyć z Silverem Bee i Polskim Lordem. Nie nadążający za stawką Fabulous Las Vegas, w połowie prostej zaczął wydatnie galopować i zbliżać się do rywali. Robił to na tyle skutecznie, że kilkaset metrów przed celownikiem minął ich łatwo, o 3 długości pokonując Xaverego, a o kolejnych 3/4 i 1 1/4 Silvera Bee oraz Polskiego Lorda.


Czas gonitwy należy uznać za bardzo dobry, choć ostatnia ćwiartka była zdecydowanie najwolniejsza.
Fabulous Las Vegas - prywatnie wielki miłośnik kajzerek, jest własności J., M. i E. Traków. Trener Krzysztof Ziemiański nie ukrywał radości, stwierdzając na padoku, że dawno wygrana jego podopiecznego tak go nie ucieszyła.
Szkoleniowiec jeszcze przez sezonem wspominał, że Fabulous Las Vegas to jego najlepszy trzylatek. Kibiców i znawców nieco zmylił przeciętny występ ogiera w Nagrodzie Strzegomia. Analizując jednak sposób rozegrania Nagrody Rulera i styl triumfu podopiecznego Stajni Niespodzianka, nie można nie docenić osiągnięcia syna Air Chief Marshala.
Wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu Fabulous Las Vegas, serdecznie gratulujemy!



Czas: 1’36.3”(7,6-29,2-29,4-30,1)
Stan toru: lekko elastyczny (2,7)
Styl: łatwo.

NAGRODA WIOSENNA
DLA JAM JULIETTY




Pierwszy tegoroczny klasyk dla klaczy - Nagrodę Wiosenną, rozgrywaną na dystansie 1600 metrów, wygrała trenowana przez Wojciecha Olkowskiego Jam Julietta.
Bieg rozegrany został mocnym tempem. Poprowadziła Areej, która na prostej finiszowej szybko odpadła. Rozpoczął się widowiskowy pojedynek pomiędzy Santą Klarą, a Jelapeną. Widzowie byli przekonani, że któraś z nich wpadnie na celownik jako pierwsza, kiedy - wydawałoby się, niewiadomo skąd, przy kanacie przecisnęła się Jam Julietta i, korzystając z nieuwagi walczącej ze sobą pary, niemalże niepostrzeżenie wsunęła nos w sam celownik. Santa Klara zajęła ostatecznie drugie miejsce, a Jelapena - koleżanka stajenna zwyciężczyni, trzecie, ze stratą niewiele ponad długości do triumfatorki gonitwy.
Musimy pochwalić mistrzowską jazdę Tomasa Lukaska, z której biła doskonała technika, klasa i szacunek do dosiadanego wierzchowca. Jego styl zwycięstwa brutalnie kontrastował z tym, co dżokej Ricardo Sousa Fereira wyczyniał na Santa Klarze, bijąc ją wielokrotnie aż do samego celownika i nie posiadając innego pomysłu na poprowadzenie swojego konia.


Trenowana przez Wojciecha Olkowskiego klacz Jam Julietta jest własności i hodowli rodziny Państwa Gorczyców - Roberta, żony Gabrieli oraz córki Karoliny, których podopieczna już czwarty raz wygrała Nagrodę Wiosenną na przestrzeni ostatnich 6 lat.
Zwycięzcom serdecznie gratulujemy!

Czas: 1'38,4"(7,8-29-29,7-31,9)
Stan toru: lekko elastyczny(2,9)
Styl: silnie wysyłany

Nikus wygrywa
Nagrodę Jaroszówki!





Nagrodę Jaroszówki (kat. B), rozgrywaną na dystansie 1300 m, dość niespodziewanie wygrał ogier Nikus, który w poprzednim swoim starcie w Nagrodzie Dandolo (Handicap Otwarcia) zaliczył wypadek przy pracy. Z tego względu wielu znawców nie typowało syna Cima de Triomphe na triumfatora tej gonitwy. Przecierali oni więc oczy ze zdumienia, a tymczasem trener Emil Zahariev, który pod koniec kwietnia zapewnił naszą redakcję, że w następnym starcie jego ogier wygra, mógł napawać się sukcesem, odniesionym w pięknym stylu. Pr.dż. Daria Panczew pozwoliła mu biec swoim tempem. Wyścig okazał się bardzo szybki, ćwiartki gonitwy przedstawiały się bowiem następująco: 20,1-28,7-29,4 sekund, a ostateczny czas wyniósł 1'19,2 na torze lekko elastycznym w skali 3,0. Nikus wpadł na metę z przewagą 2 1/2 długości nad znakomitym Kokshe, a kolejne 1 3/4 dołożył do triumfu nad Calmirem, który zajął trzecie miejsce.



Radości na padoku nie brakowało. Oprócz trenera Zaharieva i jego partnerki życiowej Dominiki Turkowskiej, od lat zajmujących się pięcioletnim już ogierem, radowała się także Daria Panczew, dla której był to pierwszy triumf w pozagrupowej gonitwie w karierze, hodowca Nikusa - Pan Krzysztof Szumiński, a także jego synek Nikodem. To właśnie na cześć Nikodema ogier należący do stajni Varna dostał swoje imię.





Redakcja Tower-Racing serdecznie gratuluje zwycięzcom i trzyma kciuki za dalsze sukcesy niezwykle sympatycznego Nikusa!




INAUGURACJA SEZONU 2018


Organizacja na Torze

Sezon 2018 przywitany został przepiękną, słoneczną pogodą. Gonitwy rozgrywano punktualnie, bez większych problemów (wyłączając kontuzję, którą odniósł jeden członek ekipy załadunkowej). Nawierzchnia toru przygotowana była odpowiednio (stan: lekko elastyczny w skali 3,0) i biorący udział w gonitwach jeźdźcy nie zgłaszali co do niej zastrzeżeń. Rozegrano osiem biegów, w których w sumie udział wzięło 59 koni.
Musimy przyznać, że Totalizator Sportowy może bez wahania mówić o sukcesie organizacyjnym. Prawie godzinę przed pierwszą gonitwą, w okolicach 13:00, na trybunach zgromadziło się tysiące warszawiaków. W dalszej części dnia gości przybywało. Od wielu lat nasza redakcja znajduje się na Służewcu w dniu inauguracji sezonu, ale dawno nie widzieliśmy takich tłumów. Nie ukrywamy, że to budujące i dobrze rokujące zjawisko. Trzymamy kciuki, żeby tendencja się utrzymała. W sektorze B nasz zespół redakcyny znalazł bardzo bogato wyposażone punkty gastronomiczne, których przybyło w stosunku do zeszłego roku (zaskoczyła nas rozpiętość oferowanych produktów, bowiem znaleźć coś dla siebie mógł w nich każdy, nawet wegetarianin). Niektóre kolejki ciągnęły się przez kilkanaście metrów. Rozstawione były także stoiska z czasopismem "Planeta Koni", która była była sponsorem jednej z gonitw (zwyciężczynią okazała się Incepcja pod dż. S. Mazurem), a także z biżuterią, odzieżą i galanterią dla miłośników tych pięknych zwierząt. Dla najmłodszych organizator przygotował rozbudowany plac zabaw, na którym niektóre dzieciaki bawiły się przez cały dzień wyścigowy. Oddano do użytku kilka pomieszczeń, które przez cały zeszły sezon były zamknięte z powodu remontu. Pojawiło się sporo nowości - od drogi pożarowej w sektorze B, na nowych koszach na śmieci kończąc, które jednak nieco utrudniały gościom życie z powodu ich nietypowego rozstawienia w niektórych miejscach.






Podsumowując: organizator zaliczył niewątpliwy sukces, zgromadzając tak liczną publikę. Wiele nowootwartych punktów cieszyło się dużym powodzeniem i uważamy, że gdyby pozostały na inne dni wyścigowe (obecnie większość z nich otwiera się tylko w trakcie trwania ważnych meetingów), byłyby magnesem, przyciągającym publikę. Nie znaleźliśmy organizatorskich wpadek, choć bramki wejściowe jak zwykle płatały figle, z którymi jednak szybko sobie poradzono. Inaugurację sezonu 2018 oceniamy pozytywnie i trzymamy kciuki, aby to pozytywne wrażenie pozostało aż do listopada.

Wyścigi

Nagrodę Dandolo – Handikap Otwarcia wygrał trenowany przez Adama Wyrzyka Largo Forte, którego do zwycięstwa poprowadziła córka szkoleniowca, pr. dż. Joanna Wyrzyk. Faworyzowany przez publikę ogier odniósł triumf bezapelacyjnie, pokonując drugiego na mecie Indigo Ocean aż o 7 długości.


Memoriał Tomasza Dula padł łupem Silver Bee i dż. A. Kabardova. Trenowany przez Macieja Janikowskiego ogier dość niespodziewanie wygrał, pewnie pokonując mocno wyłamującego na prostej Harlema.



W Nagrodzie Generała Władysława Andersa triumf odniósł Varese pod dż. S. Mazurem. Trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego ogier swoim triumfem poprzedził następną wygraną Stajni Niespodzianka.








Kolejna gonitwa - pod patronatem czasopisma "Planeta Koni" zakończyła się zwycięstwem Incepcji, dosiadanej przez S. Mazura. Warto też wspomnieć, że Indigo Ocean, który w Nagrodzie Dandolo zameldował się na drugiej pozycji, również jest kolegą stajennym klaczy.
Zaskoczyła nas nieco wysoka forma koni trenera Krzysztofa Ziemiańskiego, którego podopieczni słyną z rozkręcania się w dalszej części sezonu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że Stajnia Niepodzianka podjęła stałą współpracę z najlepszym polskim dżokejem obecnie startującym na Służewcu - Szczepanem Mazurem, który przygotowywał konie trenera Ziemiańskiego przez całą zimę, zjawisko wysokiej formy wierzchowców Niespodzianki nie powinno dziwić.
Podsumowując: gonitwy były ciekawe, choć nie wszystkie miały dużą wartość selekcyjną. Wiele z czasów, jakie uzyskiwali zwycięzcy, można uznać za przeciętne (jak chociażby czas Silver Bee w Memoriale Tomasza Dula - 1'41,1 na torze lekko elastycznym na dystansie 1600 m). Mamy nadzieję, że wraz z postępem sezonu i rozwojem formy poszczególnych koni, biegi staną się jeszcze
bardziej ekscytujące.

Wielka Warszawska 2017


KRÓL ROCZNIKA ZNÓW POTWIERDZIŁ KLASĘ


Tegoroczna Wielka Warszawska zakończyła się bez niespodzianek, których zresztą nie oczekiwano. Skromnie obsadzona gonitwa, będąca najważniejszym sprawdzianem porównawczym w sezonie, padła łupem dzielnego Bush Brave'a, który w tym roku zdobył już Trzy Korony, wygrywając Nagrodę Rulera, Derby oraz St Leger.
Poprowadził Largo Forte, który konsekwentnie powiększał swoją przewagę nad pozostałymi czterema galopującymi w grupie końmi. Przy wyjściu na prostą jego przewaga sięgała kilku-kilkunastu długości. Wtedy to pogoń rozpoczął Bush Brave, który wysyłany przez dżokeja Tomaša Lukáška łatwo przyspieszył i zaczął niwelować straty. Po zrównaniu się ze słabnącym Largo Forte nie tylko wyprzedził go, ale powiększył przewagę, meldując się na celowniku 13 długości przed zmęczonym liderem gonitwy. Trzeci przybiegł Neo, a czwarty Velnelis, który nieznacznie pokonał jedyną klacz w stawce - Height of Beauty.
Należy nadmienić, że dżokej pozwolił Bush Brave'owi przez niemal połowę prostej biec swoim tempem. Ogier wygrał nie tylko bez użycia bata, ale i bez wydatnego posyłu, bowiem jego przewaga nad rywalami była tak olbrzymia, że jeździec uznał, iż nie ma sensu zmuszać go do większego wysiłku.



Irlandzki Bush Brave przez cały tegoroczny sezon dał mnóstwo radości zarówno swojemu trenerowi Wojciechowi Olkowskiemu, jak i właścicielom - Państwu Jaskólskim. Jednak - jak to na wyścigach bywa - ta radość mogła znaleźć swoje odbicie nie tylko w poczuciu triumfu i dumy, ale też w aspekcie materialnym. Kupiony na aukcji jako roczniak za 1800 euro (około 7700 złotych) syn Bushrangera zarobił już 415400 złotych, czyli prawie pół miliona!
Wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu niewielkiego, acz walecznego ogiera serdecznie gratulujemy i wyrażamy nadzieję, że mądre i przemyślane menażowanie go w dalszej części kariery sprawi, iż długo jeszcze będziemy oglądać "Buszka" na torze.




Czas (2600 m): 2’54,0â?ł(6,7-33,3-32,3-32,8-33,4-35,5).
Odległości: 13 - 1 1/2 - 6 - szyja.
Styl: dowolnie.
Stan toru: mocno elastyczny (4,4)







Furia wygrywa Oaks
i kontynuuje zwycięską passę










Rozstrzygnięcie gonitwy o Nagrodę Liry (Oaks) nie zaskoczyło nikogo zgromadzonego na torze w minioną, niezwykle upalną niedzielę.
W dystansie spokojne tempo dyktowała Ravie des Bournais, jednak osłabła jeszcze przed wyjściem na prostą. Zaraz po zakręcie próbowała zaatakować Mona Kerbili, która w Derby okazała się najlepsza spośród klaczy. Szybko jednak przy kanacie na prowadzenie wysunęła się faworyzowana, niepokonana w pięciu dotychczasowych startach, Furia i stopniowo zaczęła zwiększać przewagę nad przeciwniczkami. Za jej plecami pasjonujący finisz oddała Almenar, która jeszcze na początku prostej znajdowała się na końcu stawki. Szeroko poprowadzona przez córkę trenera Adama Wyrzyka - Joannę klacz powoli zmniejszała dystans do Furii, ale nie miała szans jej zagrozić. Córka ogiera Campanologist osiągnęła celownik z przewagą dwóch długości nad Almenar. Trzecie i czwarte miejsca zajęły klacze z Wrocławia - Opuncja i Tagra.

Furia trenowana jest przez córkę właścicieli klaczy i uznanych hodowców, Annę Zielińską. Dla pani Anny jest to pierwszy tak znaczący sukces w krótkiej, bo trwającej dopiero dwa lata, karierze trenerskiej.
Dla dżokeja Aleksandra Reznikova, dosiadającego zwycięskiej Furii, było to trzecie zwycięstwo tego dnia. Gonitwę wcześniej wygrał on Derby Arabskie na niepokonanej klaczy Shannon Queen.
Drugie miejsce Almenar jest pozytywnym akcentem dla polskiej hodowli, a także i dla samych Państwa Zielińskich - Andrzeja, Ryszarda, Joanny i Kamili, na których padokach we wczesnym okresie życia zdobywczyni drugiego miejsca przebywała wraz z matką.
Niestety, czas gonitwy - 2’33,5”(27,8-30,2-31,3-32,0-32,2) na torze lekko elastycznym (2,8) należy uznać za przeciętny.
Wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu Furii, serdecznie gratulujemy!


DERBY 2017







Bush Brave królem Toru


Nagrodę Derby, objętą patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polski, w niesamowitym stylu wygrał ogier Bush Brave, należący do ścisłego grona faworytów.
Przez większą część wyścigu dość mocnym tempem prowadził Largo Forte, liderujący dla Velnelisa, który galopował kilka długości za nim. Dalej biegła kolejna pomagająca sobie para - Invincible Gunner i Bush Brave. Kolejność ta pozostawała w zasadzie niezmienna aż do zakrętu. Po wyjściu na prostą zaatakował Velnelis, próbując przy kanacie oddalić się od rywali. Za chwilę jednak finiszujący środkiem toru Bush Brave nie pozostawił reszcie stawki złudzeń. Ogier, delikatnie poproszony przez dżokeja Tomáša Lukáška, dosłownie wystrzelił do przodu i zaczął powiększać swoją przewagę nad przeciwnikami. Można bezsprzecznie powiedzieć, iż był to spektakl jednego aktora. Gniady ogier, kupiony na aukcji w Irlandii za 1800 euro, zdeklasował bowiem rywali, wygrywając z przewagą 10 długości. Zwycięstwo w Derby z podobną przewagą odnotował w ostatnich latach tylko niezapomniany ogier Intens, który w 2011 roku po kopnym torze zwyciężył o 11 długości.
Za plecami Bush Brave'a i Velnelisa, którzy wypracowali sobie bezpieczną przewagę, doszło do niemałej sensacji. Na trzecie miejsce finiszował bowiem ogier Kurier, który jest trenowany we Wrocławiu przez Michała Borkowskiego. Na marginesie możemy dodać, że jest to dla naszej redakcji niezwykle miły akcent w tegorocznym Derby, gdyż Kurier jest synem pełnej siostry klaczy Kioto, która kiedyś należała do współwłasności zespołu Tower Racing. Warto też dodać, że gość z Wrocławia jako jedyny obronił honor polskiej hodowli, plasując się najwyżej pomiędzy rywalami z zagranicy. Przykry jest jednak fakt, że praktykant dżokejski Aslan Kardanov uderzył ogiera aż 11 razy, za co została mu zawieszona licencja jeździecka od 26 lipca do 2 sierpnia.
Czwarte miejsce, zdobyte przez Largo Forte, również mocno zaskoczyło kibiców i znawców, gdyż ogier liderował dla Velnelisa i niewielu spodziewałoby się, że będzie się liczył w walce o czołowe miejsca.
Piąta przybiegła jedna z trzech klaczy w stawce - Mona Kerbili.
Warto zauważyć, że spośród 3 koni Adama Wyrzyka, które wzięły udział w tym prestiżowym biegu, wszystkie znalazły się na płatnych miejscach (na 2 m. Velnelis, na 4 m. Largo Forte, na 5 m. Mona Kerbili).
Nie można również nie zwrócić uwagi na fakt, iż dżokej Tomáš Lukášek przez ostatnich siedem lat, wygrał Derby na Służewcu aż cztery razy (2011 - Intens, 2014 - Greek Sphere, 2016 - Caccini, 2017 - Bush Brave). Ten fakt, jak i wiele innych sukcesów odniesionych na naszym torze (w tym zwycięstwo na Caccinim w poprzedzającej Derby gonitwie o Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego), jest tylko kolejnym dowodem na to, jak skutecznym i utalentowanym jeźdźcem jest gość z Czech, który już niemal zadomowił się w weekendy wyścigowe na warszawskim Służewcu.
Zwycięskiego Busha Brave’a udekorował na padoku błękitną derką i wstęgą europoseł Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Właściciel Pan Dariusz Jaskólski wraz z rodziną nie posiadali się z radości i wzruszenia, gdy odbierali nagrody i pozowali do zdjęć ze swoim zwycięskim pupilem. Prawdziwa duma i szczęście biły również od trenera Wojciecha Olkowskiego, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w Derby w karierze.

Całej ekipie Bush Brave'a - od trenera, właścicieli, dżokeja, aż po jeźdźców treningowych i pomocników stajennych, serdecznie gratulujemy, gdyż na ten wspaniały sukces złożyła się praca wielu ludzi, także tych, którym po zwycięstwie nie przypisuje się zasług. Gratulujemy też oczywiście samemu Bush Brave'owi, chociaż uważamy, że od zbędnych, niewiele znaczących dla niego słów, wolałby on garść marchewek.


2400 m: 2’31,2”(25,9-29,6-31,6-32,4-31,7).
Styl: bardzo łatwo.
Odległości: 10 – 6 – 2 – 2 – 2 1/2 – 1 1/4 – 1 – 2 1/2 – 1 1/4 – szyja – 3/4 – 9 – 1/2 – 2 – 5 – 14.
Stan toru: elastyczny (3,6).

Nagroda Prezesa Totalizatora Sportowego
Zwycięstwo wyrwane na ostatnim metrze



Niesamowitym widowiskiem zakończył się jeden z najważniejszych biegów dla koni starszych o Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego (dawniej Prezesa Rady Ministrów), rozgrywanym na dystansie 2600 metrów.
Przeciętnym tempem poprowadził dzielny Hard Work, którego domeną są krótsze dystanse. Za nim spokojnie galopował Caccini i nieustannie pilnująca go Silvera. Po wyjściu na prostą lider osłabł, a na czoło wysunęła się Silvera, starając się uciec Cacciniemu. Rozpoczęła się pasjonująca walka, której zaciętość zaskoczyła niejednego kibica i znawcę. Piękna klacz nie odpuszczała bowiem naciskającemu ją, niepokonanemu od dwóch lat na Służewcu Cacciniemu, udawadniając po raz kolejny, że uroda nie jest jej jedynym atutem. Znajdująca się w niebywałej formie i posiadająca olbrzymi potencjał Silvera walczyła bowiem aż do samego celownika. Caccini, mocno wysyłany przez dżokeja Tomáša Lukáška dosłownie wyrwał jej zwycięstwo na ostatnich metrach, a raczej centymetrach, pokonując klacz w samym "słupie" o krótki łeb. Dosiadający Silvery dżokej Szczepan Mazur tak zatracił się w pasjonującym pojedynku, że po gonitwie został przez Komisję Techniczną ukarany karą finansową za nadużycie bata. Uderzył on Silverę 10 razy, a przypominamy, że dozwolona liczba uderzeń palcatem na prostej wynosi 6.
Trzeci za walczącą parą uplasował się Neo, lecz stracił do niej aż 8 długości. Pokonał on o pół długości Height of Beauty, która dobiegła na celownik jako czwarta.
Caccini, którego niezmienne trenuje Adam Wyrzyk, a własnością w jego udziałach dzielą się bracia Andrzej i Ryszard Zieliński, został udekorowany przez prezesa Totalizatora Sportowego Olgierda Cieślika w towarzystwie prezesa PKWK Tomasza Chalimoniuka i dyrektora toru Włodzimierza Bąkowskiego.
Zarówno zwycięskiej ekipie Cacciniego, jak i pokonanej w boju drużynie dzielnej Silvery serdecznie gratulujemy!


2600 m: 2’47.0”(8,2-32,6-32,2-31,9-31,6-30,5).
Styl: w walce.
Odległości: k.łeb – 8 – 1/2 – 2 1/2 – 1/2 – 1 3/4.





Nagrody Soliny i Iwna 2017


Faworyci ulegli koniom liczonym
w dalszej kolejności

Trzy tygodnie przed Derby dla folblutów rozegrano dwa najważniejsze sprawdziany dla klaczy i ogierów.

Nagrodę Soliny wygrała nieco lekceważona przez typerów i graczy, wymieniana w dalszej kolejności klacz Greshnitsia w treningu Janusza Kozłowskiego, dosiadana przez dż. Aleksandra Reznikova. Faworytka Mona Kerbili niosła 3 kg więcej od rywalek i umiarkowanym tempem prowadziła wyścig. Na drugim i trzecim miejscu galopowały Greshnitsia i Almenar, które na ostatniej prostej zmusiły Monę Kerbili do większego wysiłku. Ostatecznie zwyciężyła Greshnitsia, a na drugim miejscu uplasowała się Almenar, pokonując o krótki łeb faworyzowaną Monę Kerbili. Czwarta była Theskyisnotlimit, piąta Shantaram.
Czas gonitwy 2’21,0”na torze 3,3 należy uznać za przeciętny, ćwiartki - 14,5-32,4-32,5-31,4-30,2.
Greshnitsia jest hodowli i własności Pana V. Timoshenko.


W gonitwie o Nagrodę Iwna (kat. A) rozgrywanej na dystansie 2200 m w tym roku wystąpiły same ogiery.
Zwyciężył piękny skarogniady Velnelis, który prowadził solidnym tempem niemal od początku wyścigu, a pod jego koniec utrzymał bezpieczną przewagę dwóch długości na celowniku. Trenerem ogiera jest Adam Wyrzyk, hodowcą Hyde Park Stud, właścicielem UAB Žirgo Startas, a z zaufaniem do umiejętności swojego konia poprowadził go dż. M. Abik. Trzeci na mecie zameldował się Jules’s Dream, a czwarty mocno liczony przez kibiców półbrat Intensa, Incognito.
Faworytem ostatniego sprawdzianu przed Derby był zwycięzca Nagrody Rulera - Bush Brave, choć wyścigowi znawcy mieli wątpliwości co do tego, czy ogier poradzi sobie z dłuższym o 600 m dystansem. Choć ogier nie odnósł zwycięstwa, rozwiał on wątpliwości kibiców co do swoich predyspozycji dystansowych. Jak przystało na konia klasowego zameldował się w "porządku", tracąc do Velnelisa 2 długości i oddając efektowny finisz na końcowej prostej. Dla fanów dzielnego "Busha" pociechą jest służewieckie porzekadło, iż Derby rzadko wygrywa koń, który zwycięża w Nagrodzie Iwna.
Kompletnie zawiódł swoich licznych zwolenników Polish Spirit, zajmując 5 m i tracąc do zwycięskiego Velnelisa 8 i 3/4 długości. Czas gonitwy można uznać za dobry 2’17,3” na torze 3,0, ćwiartki 15,9-31,4-30,9-29,3-29,8. Warto zauważyć, że był on lepszy od czasu klaczy w Nagrodzie Soliny rozgrywanej dzień wcześniej o 3,7 s, a gorszy od rekordu Tantala z 2015 r (2'14.7") o 2,6 sekund.
Zwycięzcom gratulujemy i życzymy powodzenia w boju o Błekitną Wstęgę.






Nagroda Rulera 2017
Bush Brave nie zawiódł oczekiwań


Zimowy faworyt na Derby pokazał, iż nie ma zamiaru ustępować nikomu pola i wciąż zgłasza aspiracje do tytułu najlepszego konia swojego rocznika.
Gniady ogier Bush Brave, dosiadany przez dawno nie widzianego na Służewcu dżokeja Tomasa Lukaska, łatwo wygrał Pierwszą Koronę - Nagrodę Rulera, rozgrywaną na dystansie 1600 metrów.
Wyścig prowadził Mourtajez, ale już na prostej oczywiste było, iż nie wytrzyma własnego tempa. Bush Brave wyłonił się z pola i jak natchniony galop w stronę mety po zwycięstwo. Wygrał łatwo, o 3 długości. Za jego plecami rozgrywała się pasjonująca walka o drugie miejsce, którą wygrał brat niesamowitego Intensa, Konia Roku 2011 - Incognito. Nieznacznie przegrał z nim Blue Cannoisseur i triumfator Nagrody Strzegomia - Velnelis. Decydowała fotokomórka.
Czas wynosił 1’37,2 (7,9-30,2-29,4-29,7) na torze elastycznym w skali 3,3.
Przypominamy, że Bush Brave potrzebuje jeszcze zwycięstwa w Derby i St Leger, by zyskać tytuł konia Trójkoronowanego.
Syn Bushrangera trenowany jest przez Wojciecha Olkowskiego i należy do D. Jaskólskiego.
Serdecznie gratulujemy zwycięzcom!







Nagroda Wiosenna
dla Mony Kerbili


Polski odpowiednik 2000 Guineas - Nagrodę Wiosenną, rozrywaną na dystansie 1600 metrów, wygrała klacz Mona Kerbili. Spokojnie prowadzona w dystansie przez dżokeja Michala Abika bez większych trudności wyprzedziła Jagienkę i Shantaram. Gonitwa rozegrana została w przyzwoitym tempie. Czas: 1'38,2''(7,8-29,8-29,2-31,4).
Gniada córka ogiera No Risk At All trenowana jest przez Adama Wyrzyka, którego podopieczni bardzo udanie rozpoczęli sezon. Stanowi współwłasność swojego trenera oraz Aldony Kozak i Wandy Raszyńskiej.
Gratulacje dla zwycięzców!




W pierwszą niedzielę sezonu
ostatni okazali się pierwszymi


5-letni ogier Bowie, znajdujący się w treningu Adama Wyrzyka i dosiadany przez skutecznie jeżdżącego dżokeja Michala Abika łatwo wygrał pierwszą gonitwę rozpoczynającego się sezonu - Nagrodę Dandolo (Hancidap Otwarcia). Prowadzący od startu kasztan nie dał szans Szametowi, który pod amazonką Darią Pantchev próbował naciskać go na prostej finiszowej. Z przewagą 1,5 długości osiągnął celownik na pierwszym miejscu. Właścicielem ogiera jest M. Biały.
Warto zauważyć, że Bowie tydzień temu w Hoppegarten otworzył sezon występem w gonitwie rangi Listed, w której przybiegł ostatni w sporym odstępie.
Analogicznym zwycięstwem zakończył się wyścig o Memoriał Tomasza Dula. Trenowany i należący do Michała Borkowskiego we Wrocławiu Kurier wygrał w walce z podopiecznym trenera Janikowskiego - ogierem Magnetic. Dosiadany dziś przez praktykanta dżokejskiego Aslana Kardanova Kurier na początku kwietnia w Hoppegarten w wyścigu niskiej rangi ukończył wyścig 13 długości za przedostatnim koniem.
Właścicielom zwycięskich ogierów serdecznie gratulujemy i życzymy osiągania podobnych sukcesów jak w kraju za granicą.




STANÓWKI 2017


Przypominamy o uzupełnianiu danych w naszym katalogu ogierów czołowych. Stanówki rozpoczęły się, więc aktualna informacja jest dużym ułatwieniem dla zainteresowanych.

Pierwsza aktualizacja w katalogu dotyczy ogiera Needhams Fort. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

Needhams Fort >>

PIERWSI TEGOROCZNI GOŚCIE
W GALERII MŁODYCH FOLBLUTÓW




zobacz w galerii >>


Witamy córkę Zazou i Badawah, która otwiera nową stronę Galerii w 2017 roku. Zapraszamy do obejrzenia pierwszych fotek i filmu video oraz zachęcamy Was do przysyłania własnych materiałów.



Jako drugi - z pewnym opóźnieniem - pojawia się w Galerii Młodych Folblutów syn Kardinale i Tempelwachtera o znanym miłośnikom seriali telewizyjnych imieniu Kapitan Kloss.

zobacz w galerii >>

Wielka Warszawska 2016


Derbista Caccini pokonał wielkiego faworyta Va Banka



Pasmo sukcesów wielkiego faworyta Wielkiej Warszawskiej, Va Banka, przerwał tegoroczny derbista, Caccini.
Va Bank po raz pierwszy zaznał goryczy porażki, gdyż w swoich 12 startach był niepokonany. Trzynasty start w karierze okazał się dla niego pechowy. W dodatkowym terminie wycofano Adanero, zapisanego do pomocy faworytowi.
W mało licznej stawce, zaledwie 6 koni (po wycofaniu Adanero) nie było chętnego do poprowadzenia wyścigu. Ciężar liderowania skromnego peletonu koni wziął na siebie Caccini. Dżokej Tomas Lukasek, znając swojego podopiecznego poprowadził go równym i spokojnym tempem przez ok. 1600 m (9,3-34,9-34,7-34), wiedząc, że na dystansie 2600 m w stawce 6 koni, raczej nikt nie pokusi się o wyjście na prowadzenie. Za Caccinim biegły na przemian ogier Newerly i klacz Height of Beauty. Va Bank galopował na 4 pozycji. Przed wyjściem na ostatnią prostą podopieczny trenera Janikowskiego przesunął się na trzecią pozycję. Na ostatni kilometrze dżokej Lukasek dosiadający Cacciniego podręcił tempo, ćwiartki to 29,6 i 29,0, co dało sprinterski wynik 0'58,6" na 1000 m. Va Banka na zakręcie wyrzuciło dość szeroko, ale w połowie prostej zrównał się z Caccinim i spróbował podjąć walkę. Jednak derbista odparł atak i nie dał sobie odebrać pierwszeństwa. Wygrał o 1/2 długości przed wielkim faworytem.
To nie była jedyna sensacja w tym wyścigu, gdyż trzecie miejsce, dwie długości za Va Bankiem, zajęła klacz Height of Beauty, a czwarty o długość za klaczą był ogier Newerly . Nie zaistniała w tym wyścigu oaksistka Iron Belle i ogier Tantal, który dwukrotnie w swojej karierze plasował się na drugim miejscu za Va Bankiem.
Czas gonitwy jest słabszy od rekordu toru Intensa na tym dystansie o 11,2 sekundy.
Caccini jest własnością trenera Adama Wyrzyka i braci Andrzeja i Ryszarda Zielińskich. Trenuje go trener Adam Wyrzyk, a do zwycięstwa poprowadził bardzo skuteczny na Służewcu, dżokej Tomas Lukasek.
Całej ekipie z teamu Cacciniego gratulujemy.





Powrót do treści | Wróć do menu głównego