To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Tower Racing Forum

Wyścigi krajowe - Wielka Warszawska'24

tx - 2024-10-09, 20:03

Tu wywiad Jodłowskim, o którym pisze ostatni gość
https://trafnews.pl/2024/10/09/maciej-jodlowski-to-jest-moj-sezon-zycia-gdyby-jechal-janacek-miss-dynamite-nie-dalaby-sobie-wyrwac-wygranej-w-ww-zasluzyla-na-tytul-konia-roku/
Dorpat Zieliński wyciągnąl sporo info.
Koniec sezonu dla Miss Dynamite. Tego nie rozumiem.
Pięcioletnia klacz jest w szczytowej formie. I właściciele nie potrafią wyszukać dla niej odpowiedniego wyścigu.
Ona już w tej formie nigdy nie będzie.
Kwestia, czy przy mocniejszym tempie i Janaczku wygrałaby WW'24.
Saafi bardzo dobrze ją przeprowadził i uratował w końcówce drugie miejsce.
A tempo faktycznie było przeciwko niej.
L.

Anonymous - 2024-10-09, 20:05

Zastanawiam się nad jednym - jaki jest cel tej dyskusji, bo chyba wszystko powinno być "po coś" (chyba, że Gość od wagi Mazura lubi "bić pianę" po próżnicy). I ten mało zacny gość wylewa swoje żale na tym forum, zarzuca alkoholizm i obżarstwo Mazurowi, a szanownemu tx-owi - chorobę umysłową, inaczej zidiocenie. I co ten gość, tu, na tym mało, a w zasadzie nic nieznaczącym forum, chce osiągnąć?
Moje propozycję dla owego gościa:
1.Napisać skargę na Mazura do KT, Prezesa PKWK, TS, do właściciela, trenera i może do Pana Boga i zażądać unieważnienia WW.
2. Domagać się ponownego rozegrania WW z wyważonymi co do grama jeźdźcami.
3. Ściągnąć Mazura z Kataru i przymusić go do ścisłej diety, tudzież zamknąć go na odwyk (te zakąski do "białej").
Itd., itp. - jeśli gość nie zrozumiał niedorzeczności swoich gorzkich żali, nie mamy o czym rozmawiać i proponuje zakończyć ten wątek w temacie, bo nudą i beznadzieją wieje.
P.S. Od czasów Tomasza Dula, Szczepan Mazur jest największym służewieckim dobrem.

tx - 2024-10-09, 20:24

Popieram ostatniego gościa w kwestii zakończenia dyskysji o Mazurze.
Argumenty wyłożone na stole i na ich podstawie można wyrobić odpowiednią opinię.

tx - 2024-10-09, 20:31

Dwa meetingi
Kwestia organizacji meetingu Wielkiej Warszawskiej.
Dziedzictwo Nowackiego: dwa meetiingi.
Jeden na zaproszenia - cała trybuna I od dołu do góry i przestrzeń przy tej trybunie.
Drugi meeting (bilety po 55 zł) - otwarta przestrzeń pomiędzy trybunami i trybuna II, z wyłączenien hali kasowej.
Jak ta koncepcja Nowackiego sprawdza się w praktyce?

Anonymous - 2024-10-09, 21:11

Anonymous napisał/a:
Zastanawiam się nad jednym - jaki jest cel tej dyskusji, bo chyba wszystko powinno być "po coś" (chyba, że Gość od wagi Mazura lubi "bić pianę" po próżnicy). I ten mało zacny gość wylewa swoje żale na tym forum, zarzuca alkoholizm i obżarstwo Mazurowi, a szanownemu tx-owi - chorobę umysłową, inaczej zidiocenie. I co ten gość, tu, na tym mało, a w zasadzie nic nieznaczącym forum, chce osiągnąć?
Moje propozycję dla owego gościa:
1.Napisać skargę na Mazura do KT, Prezesa PKWK, TS, do właściciela, trenera i może do Pana Boga i zażądać unieważnienia WW.
2. Domagać się ponownego rozegrania WW z wyważonymi co do grama jeźdźcami.
3. Ściągnąć Mazura z Kataru i przymusić go do ścisłej diety, tudzież zamknąć go na odwyk (te zakąski do "białej").
Itd., itp. - jeśli gość nie zrozumiał niedorzeczności swoich gorzkich żali, nie mamy o czym rozmawiać i proponuje zakończyć ten wątek w temacie, bo nudą i beznadzieją wieje.
P.S. Od czasów Tomasza Dula, Szczepan Mazur jest największym służewieckim dobrem.


Również uważam że w temacie Mazura osiągnęliśmy konsensus i nie ma sensu tego ciągnąć. Najlepszy żyjący dżokej ale nie traktuje swojej pracy profesjonalnie. Reszta to pomówienia jakiegoś idioty.

TX zaproponował kolejny wątek w dyskusji o Wielkiej. Organizacja dnia. Lecimy!

tx - 2024-10-10, 13:24

Dzień WW
Przyjechaliśmy autobusem 300 o godz. 14. na piątą gonitwę. Stryj L. nie wytrzymałby już całego dnia od 11.30 do 17:30.
Cała aleja wyścigowa była zastawiona samochodami. Bilety tylko do strefy B.
Aż gęsto od publiczności. Z pewnym trudem przedostajemy sie w okolice padoku.
Pod tarasem trybuny I (wejście na zaproszenia) kasy totalizatora (nie więcej niż 20) i długaśne kolejki. A wyżej i dalej pustawo.
Takiego tloku przed kasami jeszcze nie było tu za czasów Totalizatora Sportowego (od 2008 r.).
Bez Trafonline.pl stryj nie mógłby dziś grać.

Dobry pomysł organizacyjny Nowackiego: przeniesienie kilka lat temu strefy gastronomicznej do parku wzdłuż trybuny głównej i do parku za trybuną II główną.
Ile musialo minąć lat, żeby na to wpaść?
Wielka hala kasowa jest niedostępna dla publiczności. Przed wejściem info: strefa VIP kameralna, wejście tylko dla gości organizatora.
Kilkadziesiąt osób widać z daleka na drugim piętrze (b. ładnie urządzone jeszcze za czasów pana Bąkowskiego).
Od strony bieżni wyścigowej jest wejście do wąskiego korytarza z kasami totalizatora Traf Z. W. (19 stanowisk, osiem nie obsadzonych).
Kolejki na szerokość tego korytarza - i powoli poruszające się. Zniechęcający widok.
Stoją też ci, którzy coś wcześniej trafili i chcą odebrać swoje pieniądze.
Gonitwa się rozpoczęła - relacjonuje spiker. Widzów mrowie jak w PRL.
Rrrrrrrruuuuszyyyyyłłłłły - przeciągał dawniej inny głos. I te ciary rozchodzące się po ciele...
Stoimy między trybuną główną a bieżnią. Kilkanaście rozstawionych szerokich parasoli wzdluż tej 100 -metrowej trybuny glównej zasłania przestrzeń.
Konie przelatują między tymi parasolami. Nam ze stryjem L. to nie przeszkadza. I tak widzimy wyścigi oczyma duszy swojej... cdn

tx - 2024-10-10, 17:03

Zrobiły sie jakby dwa różne meetingi.
Całość trybuny I przestrzeń do bieżni (wzdłuż 100 m) - na zaproszenie.
Trybuna II główna i przestrzeń między trybunami - otwarta i płatna (tzw. strefa B).
Plus niewielka trybunka tzw. dżokejska (ukośnie do bieżni) jako też strefa B.
Część na zaproszenie - wysokiej klasy europejskiej.
Część otwarta - jarmarczna. Największa wada: wyłączenie wielkiej hali kasowej.

tx - 2024-10-10, 21:41

WW'24: Vioda-Racing
https://youtu.be/rlWjmxgkWB0?si=63QAC2jDF5nFmGz0

Anonymous - 2024-10-11, 13:34

tx napisał/a:
Zrobiły sie jakby dwa różne meetingi.
Całość trybuny I przestrzeń do bieżni (wzdłuż 100 m) - na zaproszenie.
Trybuna II główna i przestrzeń między trybunami - otwarta i płatna (tzw. strefa B).
Plus niewielka trybunka tzw. dżokejska (ukośnie do bieżni) jako też strefa B.
Część na zaproszenie - wysokiej klasy europejskiej.
Część otwarta - jarmarczna. Największa wada: wyłączenie wielkiej hali kasowej.


Na hali była wystawiona sztuka dla wipów. Widocznie dla Zawadzkiej ważniejsze były wipy.

Anonymous - 2024-10-11, 13:41

Szkoda gadać.
Anonymous - 2024-10-11, 14:24

https://www.passa.waw.pl/...czce-miodu,9105
Anonymous - 2024-10-11, 15:00

Anonymous napisał/a:
https://www.passa.waw.pl/artykul/gala-wielka-warszawska-lyzka-dziegciu-w-beczce-miodu,9105


Tadek wylał z siebie wszystkie żale ale też posłodził organizatorom. Z bardzo nieskładnego tekstu wynika że Tadzio był po stronie VIP’ów i jeszcze nie wytrzeźwiał. Tadku, idź do strefy B i jeszcze raz opisz ten organizacyjny sukces. Czekamy.

tx - 2024-10-15, 13:32

Na marginesie
Porębski ("Passa") też w przeszłości jako znawca wyścigów nie sięgał zbyt głęboko. Przykładem jest ten jego tekst o WW'24.
W kontekście porażki Mazura na Bremenie podaje, że jeden kilo na 1600 m to jedna dlugość. Otóż nie!
Ze statystyk wynika, że równanie 1 dł. =1 kg dotyczy dystansu ponad 1800 m. Na dystansie 2600 m waga 2 kg (nadwaga Mazura) = 4 dł (statystycznie). Aż cztery długości!
Trzeba jednak umieć patrzeć na gonitwę, żeby zwrócić uwagę, jaki czynnik zadecydowal o porażce Bremena. Dystans!!!
Mazur przecież już ich miał na 200 m przed celownikiem i co? Górę wzięła stamina Miss Dynamite. A Kaneshya optycznie wygrywał już na ostatnim wirażu.
Zatem atak Porębskiego na Mazura jest czymś więcej niż malością, jest podłością, której w jego wyścigowych tekstach jest więcej.

O jego - Porębskiego słabości jako sprawozdawcy świadczy też atak na Wielką Warszwską z powodu jego zdaniem bardzo słabego tempa.
W rzeczywistości wyścig był prowadzony równym tempem po 32- 33, z przyspieszeniem na ostatniej prostej do prędkości okolo 62 km/ godz. (poniżej 30 s.na 500 m.).
Przejechał się też po nowym od marca'24 prezesie Totalizatora Sportowego, majac pewną już informację, że lata moment będzie odwołany.
Natomiast jego uwagi o infrastrukturze zespołu tórów na Slużewcu pod zarządem TS (od 2008 r.) są rzeczywiście warte cytowania.
L.

Anonymous - 2024-10-15, 15:14

tx napisał/a:
Ze statystyk wynika, że równanie 1 dł. =1 kg dotyczy dystansu 1800 m.

Pewnie zależy, kto robi statystyki. Ze statystyk brytyjskich wynika, że dotyczy to dystansu 1360m. Wartość tę otrzymuje się po podstawieniu kontynentalnych jednostek miar do angielskiego wzoru:
liczba furlongów X liczba funtów za każdą długość = 15
W polskich warunkach sprawdzalność tego wzoru okazuje się mocno ograniczona z bardzo wielu powodów.
1. Jak to statystyka, działa dla przeciętnego konia.
2. Służewiecki tor jest prawie płaski, w przeciwieństwie do wielu brytyjskich, a po płaskim waga ma mniejsze znaczenie.
3. Służewiecki tor jest statystycznie lżejszy od brytyjskich, bo u nas rzadziej pada (w tym roku pada codziennie, tak mocno tor jest polewany od lipca), a po lekkim torze waga ma mniejsze znaczenie. W sprincie dla starszych koni często wręcz nie ma żadnego.
4. Ogromny procent wyścigów jest rozgrywany na końcówkę, a gdy konie w dystansie kentrują, waga ma mniejsze znaczenie.
5. Konie zazwyczaj nie wykorzystują ulgi wagi, bo nie ma kto na nich jeździć pod niskimi wagami na tym samym poziomie co pod wysokimi. Zysk z tytułu ulgi jest statystycznie mniejszy niż strata spowodowana słabszą jazdą.
Wracając do WW. Gdyby bieg został rozegrany na 2600m, to 2kg powinno się przełożyć na około 3,75 dł, ale tak nie było. Gonitwa została rozegrana na mniej więcej 800m, a to daje około 1,25 dł różnicy.
Przy biegach na końcówkę znacznie ważniejsze jest uplasowanie się w dystansie oraz predyspozycje szybkościowe. Jeśli koń wychodzi na prostą ze stratą 3 dł do lidera, to musi ostatnie 500 m pobiec szybciej o 0,5 sekundy, by go dogonić, a to nie takie proste. Lider ucieka w tempie 29,5/500, to trzeba zrobić 29,0/500, by go dogonić i nawiązać walkę. Nie każdy koń jest tak szybki. W licznej stawce jakieś konie muszą biec z tyłu i te 3 dł to nie jest, jak się z pozoru wydaje, ogromna strata. Tymczasem jest.

tx - 2024-10-15, 15:27

Oko przed szkiełkiem
A czy ostatni gość próbował też przenieść ów wzór do swoich handikapów i z jakim skutkiem?
Gość podaje jak się zdaje stary angielski wzór, nie używany już na bieżąco. Można to sprawdzić studiujac handikapy Racing Post.
Na pewno 1 dlugość ma większą wartość niż dwa funty na dystansie podanym przez gościa.
O wygranej na prostej finiszowej decyduje zazwyczaj przyspieszenie na krótkim odcinku, a nie średnia ćwiartka.
Ogólnie przy ocenie wyścigów bardziej liczy się oko niż szkiełko.
L.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group