Wyścigi krajowe - Polski Klub Wyścigów Konnych
Anonymous - 2025-03-03, 16:17
| tx napisał/a: | do ostatniego goscia 15:52
Mnie wcześniej, w połowie kwietnia 2019 r. mówił, co innego niż Dorpatowi w niepublikowanym wywiadzie w 2023 roku.
Wówczas przedstawił projekt wprowadzenia jeździectwa do zespołu torów, m. in. zamiany stajni wyścigowych na tzw. dolku przy torze roboczym na stajnie dla koni sportowych itd.
Swoją wizje przyszlości zespołu torow przedstawił przy dwóch innych światkach.
Byłem wówczas gościem jednego z nich, a Nowacki nie sprawdził, że jego wizji przyszłości będzie słuchał Wiktor Lubicz.
Gdy w pól roku później poprosilem go o drugie spotkanie na ten temat - pan Dominik odmówił. |
Jestem po pełnej lekturze. Są tam dobre pomysły. Są. Ale w głowie mam niestey taką myśl i ta myśl nie chce opuścić mojej głowy. Panowie Zieliński i Nowacki przez ostatnie lata pokazali się jao ludzie niewiarygodni. Wywiad zrobiony podobno dawno temu. Pomysły bardzo dobre. Przez ten okres Nowacki na Słuewcu organizuje jakieś zawody w skokach do których dopłaca rok w rok kilka milionów. Na to wszystko patrzy Dorpat. Do teog powstaje plan rozwoju Służewca o którym wspomniał Tx. Koniec z torem roboczym. Jeździectwo i iwenty. Wyścigi jako dodatek. Wywiad i dobre pomysły dalej leżą w szufladzie. Nie wiem jak wy, ale dla mnie to jest bardzo niewiarygodne. Pod postem Dorpata zrobił komentarz Porębski i napisał tak jak niżej. Kto ma rację, bo już jestem całkiem pogubiona.
Tadeusz Porębski
"Czymś na kształt PZPN", "Potrzebujemy nowego PZPN"? Człowieku, ty w ogóle wiesz, co piszesz? Czy ty się dobrze czujesz psychicznie, bo zaczynam powątpiewać? Wyścigi zarządzane na kształt PZPN? Informuję, że do Sądu Okręgowego w Szczecinie właśnie wpłynął akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi Bońkowi i kilku innym działaczom PZPN, wśród których jest m.in. niejaki Artur K., sprawujący nadzór nad Oddziałem Służewiec - Wyścigi Konne Totalizatora Sportowego, dobry koleżka twojego protektora Dominika N., byłego dyrektora toru Służewiec, którego bezwstydnie wychwalasz pucując mu w swoich postach trzewiki. Prokuratura zarzuca decydentom z PZPN pranie brudnych pieniędzy liczone w milionach. I ty proponujesz zarządzanie wyścigami na modłę PZPN?Pieprz się, platfusie! Kiedy przestaniesz karmić środowisko swoimi bredniami? Masz w sobie choć szczyptę moralności, przyzwoitości i dobrego smaku?
Anonymous - 2025-03-03, 17:08
Abstrahując od tego że wpis jest chamski wulgarny to na dodatek bezsensowny w wiązaniu Nowackiego z Kapelką który przyczynił się do jego zwolnienia ze Służewca. I co ma Nowacki wspólnego z PZPN? Brednie.
Anonymous - 2025-03-03, 17:32
Nowacki karmił Zielińskiego
Pamiętacie kogo karmił Bąkowski?
Co tu jest grane? kto spuścił ze smyczy tego ...
Anonymous - 2025-03-03, 17:33
| Anonymous napisał/a: | | Abstrahując od tego że wpis jest chamski wulgarny to na dodatek bezsensowny w wiązaniu Nowackiego z Kapelką który przyczynił się do jego zwolnienia ze Służewca. I co ma Nowacki wspólnego z PZPN? Brednie. |
Tadek trochę odleciał. Fakt. Ale to że Kapelko przyczynił się do zwolnienia Nowackiego ze Służewca nie jest prawdą. Osobą która najbardziej przyczyniła się do zwolnienia Nowackiego był on sam. Kapelko tylko działał na korzyść swojej firmy i nie kupił kłamstw Nowackiego. Ludzie od audytu złapali się za głowę i zadali pytanie jak to się mogło wydarzyć.
Anonymous - 2025-03-03, 18:18
Przeczytałem cały tekst i mam dwie uwagi:
1. W tym, co napisał Dorpat nie ma ani słowa o pieniądzach.
- Powstanie PZWS, będzie stopniowo przejmował władzę, kompetencje, zadania i wpływ na hodowlę, czyli Minister Rolnictwa będzie tę władzę stopniowo oddawał. Chętnie?
- "Szczególnie skomplikowana może być kwestia wpływu takiego Polskiego Związku Wyścigów Konnych na teren na Służewcu, zarządzanie nim..." Według mnie będzie tak samo skomplikowana jak zarządzanie jakąś działką na Marsie, bo do obydwu PZWS będzie miał takie same prawa. Wybaczcie sarkazm, ale takie są fakty.
- "Do przedyskutowania, opracowania, byłaby też kwestia wpływu takiego Związku na funkcjonowanie organizatorów wyścigów Polsce, ich wybór i kontrolowanie działań." Czy to megalomania czy tylko mi się tak wydaje? PZWS miałby kontrolować działania swojego sponsora, bo za takiego trzeba TS uznać, skoro corocznie dopłaca do wyścigów sporą sumę? A kolejka chętnych do zostania organizatorem stale się wydłuża - nic, tylko wybierać, przebierać jak w ulęgałkach.
- "W okresie międzywojennym to Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce było realną władzą wyścigową (pod opieką ministerstwa rolnictwa, ale władze były wybierane demokratycznie przez jej członków, a nie narzucane przez ministra jak teraz), a nie państwo.To właśnie Towarzystwo Zachęty, w dużej mierze ze środków własnych (przy wsparciu ze strony państwa), zbudowało, oddany do użytku w 1939 roku Tor Służewiec..." No właśnie, w dużej mierze z własnych środków. W tych własnych środkach jest pies pogrzebany.
- PZWS miałby być podobny do PZPN, który o finanse martwić się nie musi, bo zarabia grube miliony na reprezentacji, na prawach do transmisji itp. A na czym miałby zarabiać PZWS?
2. Słowa Nowackiego bardzo sensowne.
- Dostrzega brak zainteresowania rozwojem wyścigów ze strony ministerialnej. Jako antidotum proponuje powołanie organizacji, przy czym sam ma głębokie wątpliwości dotyczące realności pomysłu:"Niemniej wierzę, że warto zacząć o tym rozmawiać, że być może potrzebne jest powstanie związku, stowarzyszenia, umocowanego prawnie tworu, który będzie reprezentował interesy środowiska...W tym momencie pojawia się pole do działania dla szczególnej grupy w tej układance, właścicieli koni – być może oni powinni zainicjować pewne zmiany poprzez założenie jakiejś silnej asocjacji, która byłaby takim podmiotem, który staje się głosem tego środowiska, a w przyszłości mogłaby się stać nawet organem decyzyjnym w polskich wyścigach, np wydającym licencje....Oczywiście sytuacja jest na tyle trudna, jeśli chodzi o rozwój wyścigów, że marzyłoby się, aby ktoś miał jednak odwagę od nowa narysować model w jakim mają funkcjonować. Być może jednak ta droga nie jest tak prosta i taka asocjacja najpierw musiałaby wykazać się reprezentatywnością, a tym samy wypracować relacje z przedstawicielami ustawodawcy, tak aby z biegiem czasu zreformować cały ten układ... " Zwróćcie uwagę na różnice w podejściu. Wyważone Nowackiego, który dywaguje, że być może warto powołać nową organizację, która kiedyś tam w dalekiej przeszłości, znów być może będzie miała realny wpływ na kształt wyścigów, jeśli wcześniej pokaże, że na to zasługuje. Raptowne Dorpata, który kładąc kamień węgielny pod powstanie czegoś nie rozważa, co ten twór miałby dać z siebie, tylko od razu przechodzi do zarządzania torem i przejmowania władzy.
- Nowackiemu brakuje współpracy ze środowiskiem i to jest dla niego główny cel powołania takiego stowarzyszenia. Pisałem kiedyś, że środowisko wyciąga rękę do TS i chce więcej, ale kompletnie odcina się od zrozumienia sytuacji swojego partnera, wręcz jako partnera biznesowego go nie traktuje. TS robi to samo, więc żadnej współpracy nie ma.
- Brakuje mu odpowiedzialności środowiska za kształt wyścigów, chociaż rozumie, że wzięcie tej odpowiedzialności przy braku możliwości decydowania nie jest łatwe. Ja nie do końca podzielam to zrozumienie. Wydaje mi się, że wzięcie takiej odpowiedzialności byłoby argumentem "za" przy próbie przekonania ministerstwa do szerszego brania pod uwagę opinii środowiska
Anonymous - 2025-03-03, 18:18
Teraz będzie już działanie na korzyść firmy w myśl hasła - piniendzy ni ma i nie bedzie.
Anonymous - 2025-03-03, 18:23
| Anonymous napisał/a: | Przeczytałem cały tekst i mam dwie uwagi:
1. W tym, co napisał Dorpat nie ma ani słowa o pieniądzach.
- Powstanie PZWS, będzie stopniowo przejmował władzę, kompetencje, zadania i wpływ na hodowlę, czyli Minister Rolnictwa będzie tę władzę stopniowo oddawał. Chętnie?
- "Szczególnie skomplikowana może być kwestia wpływu takiego Polskiego Związku Wyścigów Konnych na teren na Służewcu, zarządzanie nim..." Według mnie będzie tak samo skomplikowana jak zarządzanie jakąś działką na Marsie, bo do obydwu PZWS będzie miał takie same prawa. Wybaczcie sarkazm, ale takie są fakty.
- "Do przedyskutowania, opracowania, byłaby też kwestia wpływu takiego Związku na funkcjonowanie organizatorów wyścigów Polsce, ich wybór i kontrolowanie działań." Czy to megalomania czy tylko mi się tak wydaje? PZWS miałby kontrolować działania swojego sponsora, bo za takiego trzeba TS uznać, skoro corocznie dopłaca do wyścigów sporą sumę? A kolejka chętnych do zostania organizatorem stale się wydłuża - nic, tylko wybierać, przebierać jak w ulęgałkach.
- "W okresie międzywojennym to Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce było realną władzą wyścigową (pod opieką ministerstwa rolnictwa, ale władze były wybierane demokratycznie przez jej członków, a nie narzucane przez ministra jak teraz), a nie państwo.To właśnie Towarzystwo Zachęty, w dużej mierze ze środków własnych (przy wsparciu ze strony państwa), zbudowało, oddany do użytku w 1939 roku Tor Służewiec..." No właśnie, w dużej mierze z własnych środków. W tych własnych środkach jest pies pogrzebany.
- PZWS miałby być podobny do PZPN, który o finanse martwić się nie musi, bo zarabia grube miliony na reprezentacji, na prawach do transmisji itp. A na czym miałby zarabiać PZWS?
2. Słowa Nowackiego bardzo sensowne.
- Dostrzega brak zainteresowania rozwojem wyścigów ze strony ministerialnej. Jako antidotum proponuje powołanie organizacji, przy czym sam ma głębokie wątpliwości dotyczące realności pomysłu:"Niemniej wierzę, że warto zacząć o tym rozmawiać, że być może potrzebne jest powstanie związku, stowarzyszenia, umocowanego prawnie tworu, który będzie reprezentował interesy środowiska...W tym momencie pojawia się pole do działania dla szczególnej grupy w tej układance, właścicieli koni – być może oni powinni zainicjować pewne zmiany poprzez założenie jakiejś silnej asocjacji, która byłaby takim podmiotem, który staje się głosem tego środowiska, a w przyszłości mogłaby się stać nawet organem decyzyjnym w polskich wyścigach, np wydającym licencje....Oczywiście sytuacja jest na tyle trudna, jeśli chodzi o rozwój wyścigów, że marzyłoby się, aby ktoś miał jednak odwagę od nowa narysować model w jakim mają funkcjonować. Być może jednak ta droga nie jest tak prosta i taka asocjacja najpierw musiałaby wykazać się reprezentatywnością, a tym samy wypracować relacje z przedstawicielami ustawodawcy, tak aby z biegiem czasu zreformować cały ten układ... " Zwróćcie uwagę na różnice w podejściu. Wyważone Nowackiego, który dywaguje, że być może warto powołać nową organizację, która kiedyś tam w dalekiej przeszłości, znów być może będzie miała realny wpływ na kształt wyścigów, jeśli wcześniej pokaże, że na to zasługuje. Raptowne Dorpata, który kładąc kamień węgielny pod powstanie czegoś nie rozważa, co ten twór miałby dać z siebie, tylko od razu przechodzi do zarządzania torem i przejmowania władzy.
- Nowackiemu brakuje współpracy ze środowiskiem i to jest dla niego główny cel powołania takiego stowarzyszenia. Pisałem kiedyś, że środowisko wyciąga rękę do TS i chce więcej, ale kompletnie odcina się od zrozumienia sytuacji swojego partnera, wręcz jako partnera biznesowego go nie traktuje. TS robi to samo, więc żadnej współpracy nie ma.
- Brakuje mu odpowiedzialności środowiska za kształt wyścigów, chociaż rozumie, że wzięcie tej odpowiedzialności przy braku możliwości decydowania nie jest łatwe. Ja nie do końca podzielam to zrozumienie. Wydaje mi się, że wzięcie takiej odpowiedzialności byłoby argumentem "za" przy próbie przekonania ministerstwa do szerszego brania pod uwagę opinii środowiska |
Można w zamian dalej siedzieć z założonymi rękami i patrzeć jak to dogorywa. Według słów jednego z trenerów - wyścigi na Służewcu wykrwawią się do końca w mniej niż dwa lata. Sytuacja jest krytyczna.
Anonymous - 2025-03-03, 21:05
Trener może mieć rację, ale samo założenie jakiegokolwiek stowarzyszenia niewiele pomoże, jeśli w ślad za nim nie pójdzie zmiana mentalności całego środowiska. Ja nie dostrzegam żadnych symptomów tej zmiany i nawet się nie dziwię, bo zmiana mentalności jest najtrudniejsza ze wszystkich możliwych zmian.
tx - 2025-03-03, 21:22
Mądra uwaga ostatniego gościa 21:05 o konieczności zmiany metalnej w społeczności wyścigowej.
Zmiana trudna, ale jeszcze trudniej wyobrazić sobie, co musiałoby się stać, żeby owa zmiana mentalności uwidoczniła się.
Wyobraźmy sobie na przykład zmianę mentalności u prezesa Gocłowskiego.
A może już ta zmiana nastąpiła, tylko jej się nie dostrzega z powodu naszej ograniczoności?
L.
Anonymous - 2025-03-03, 22:03
Gość z 21.05 mądre, prawdziwe słowa, dobra obserwacja, sedno. Ludzie w tym środowisku są bierni, wycofani, wystraszeni, bez energii, bez chęci działania, czekają aż ktoś im poda wszystko na tacy. Do tego totalnie skłóceni między sobą, myślach tylko o własnych interesach. Tu nic się nie może udać w takiej sytuacji, nie ma szans. To jest sytuacja patowa. Oni myślą, że minister rolnictwa albo Totalizator Sportowy będą walczyć o ich interesy. To środowisko jest skazane na samounicestwienie.
Anonymous - 2025-03-03, 22:06
Kamyczek do dyskusji. Cała ta opowieść Dorpata o pomysłach Nowackiego pochodzi z okresu, kiedy Nowacki miał już pełną świadomość, że środowisko nie chce z nim współpracować. Szukał więc trzeciej drogi, aby to zmienić. Ale czy Nowacki zapytał sam siebie, dlaczego środowisko z nim nie chce współpracować? Być może dlatego, że już znało jego plany i nie chciało współpracować z kimś, kto nie zamierza dbać o wyścigi na Służewcu. Nie wiem, czy pamiętacie, ale w pierwszym roku jego dyrektorowania w środowisku panowała ogromna nadzieja na lepsze czasy. W końcu dyrektorem został koniarz. Maska opadała powoli, aż w końcu spadła gwałtownie, gdy Porębski ujawnił plany opracowane przez Nowackiego. Nowacki wtedy wpadł w furię. I to był tak naprawdę początek jego końca. Środowisko zrozumiało, że to człowiek, który oszukuje.
Anonymous - 2025-03-03, 22:11
| Anonymous napisał/a: | | Gość z 21.05 mądre, prawdziwe słowa, dobra obserwacja, sedno. Ludzie w tym środowisku są bierni, wycofani, wystraszeni, bez energii, bez chęci działania, czekają aż ktoś im poda wszystko na tacy. Do tego totalnie skłóceni między sobą, myślach tylko o własnych interesach. Tu nic się nie może udać w takiej sytuacji, nie ma szans. To jest sytuacja patowa. Oni myślą, że minister rolnictwa albo Totalizator Sportowy będą walczyć o ich interesy. To środowisko jest skazane na samounicestwienie. |
Według mnie za mocno. Demonizowanie. Ludzie chcą jak każdy dobrze, tylko nie ma zwornika. Powinien nim być PKWK. Czy jest? Z prezesem z charyzmą mopa nigdy nie będzie. Ale nie demonizujmy ludzi, ten PZPN to też kłótnie i waśnie.
Anonymous - 2025-03-03, 22:17
22.06 do 22.11. Jest dużo racji w Twoim wpisie.
Anonymous - 2025-03-03, 22:24
Chociaż... Demonizowanie albo i nie. A jeśli Totalizator w tym roku i następnym nie podwyższy nagród, będzie chciał zmniejszenia liczby dni wyścigowych (to akurat wszystkim mogłoby wyjść na dobre), to ile jeszcze właściciele i trenerzy tak pociągną, jak długo? Ilu ich zostanie za dwa lata, ile będzie koni? I jaki jest inny, optymistyczny realny prawdopodobny scenariusz?
Anonymous - 2025-03-03, 22:46
| Anonymous napisał/a: | | Chociaż... Demonizowanie albo i nie. A jeśli Totalizator w tym roku i następnym nie podwyższy nagród, będzie chciał zmniejszenia liczby dni wyścigowych (to akurat wszystkim mogłoby wyjść na dobre), to ile jeszcze właściciele i trenerzy tak pociągną, jak długo? Ilu ich zostanie za dwa lata, ile będzie koni? I jaki jest inny, optymistyczny realny prawdopodobny scenariusz? |
Taka paralela. Przez dekady USA płaciły za bezpieczeństwo Europy, a Europejczykom wydawało się to tak naturalne, jak odpadający tynk ze ścian stajni na Służewcu. Przed kim USA broniły Europę? Oczywiście przed Rosją. W tym samym czasie Europa robiła z Rosją kolosalne interesy. Wszystkim bez wyjątku ten stan rzeczy wydawał się naturalny i oczywisty. Aż w końcu Rosja przelicytowała, a USA dotarły do finansowej ściany i, według ich rachunków, są na skraju bankructwa jako państwo. Coś trzeba zrobić, tniemy koszty, zmieniamy zasady gry. Europa płacze, że USA ją porzucają. Ale po tym płaczu otrząśnie się i bardzo wzmocni. Stanie się silna i niezależna. Potrzebny jest wstrząs, żeby coś zmienić. Wegetacja wyścigów trwa zbyt długo. I to nie środowisko musi się obudzić i zjednoczyć, to PKWK powinno obudzić i zjednoczyć środowisko. Dlaczego? Bo kiedy lud jednoczy się przeciwko komuś lub czemuś, to mamy rewolucję, a jak pokazuje historia, rewolucje nie zawsze się udają. Ale kiedy to ktoś jednoczy ludzi, mamy do czynienia albo z religią, albo z ewolucją. Na szczęście tę pierwszą w tym środowisku założył już trener Wyrzyk, więc pozostaje tylko ewolucja. Może właśnie prezes Gocłowski jest idealnym ewolucjonistą. Nie szarpie za mocno za wodze, a wszystko wraca na właściwe tory.
|
|
|