Wyścigi krajowe - Polski Klub Wyścigów Konnych
Anonymous - 2026-02-07, 08:30
USMIECHNIĘCI niech rządzą we Wrocławiu.
Anonymous - 2026-02-07, 08:47
To może zanim zbombardujecie ludzi idąc od ogółu do inicjału warto zapytać kto by chciał? Może jest tu na tym forum?
Anonymous - 2026-02-07, 09:13
Nikt mądry by nie chciał. To utopijne stanowisko bez szans na zrobienie cokolwiek sensownego. Pchają się tam tylko dorobkiewicze by co miesiąc wyciągać państwową dobrą pensyjkę.
Anonymous - 2026-02-07, 11:57
Czytam ostatnie komentarze i wniosek nasuwa się sam: w warszawskim oddziale bez zmian. Ten sam sposób myślenia, ten sam lęk przed czymkolwiek spoza własnego kręgu. Nie chcemy Wrocławia, nie chcemy Sopotu, nie chcemy nikogo, kto nie jest „swój”. Warszawska klika tak bardzo boi się innej wizji niż ta, którą od lat serwuje, że zrobi wszystko, by utrzymać swoje wpływy, synekury i przywileje. Bo gdyby prezesem został ktoś spoza tego układu, choćby symbolicznie z „Lublina”, nagle okazałoby się, że można funkcjonować bez nich, a to dla wielu byłoby równoznaczne z utratą znaczenia albo koniecznością zajęcia się czymś realnym. Dlatego warto ochłonąć i przestać tracić czas na dywagacje, kto zostanie prezesem, bo ta klika nie oderwie się od stołków – nie z powodu siły, lecz z powodu braku jakichkolwiek innych kompetencji. Można dla przykładu zadać sobie pytanie, do czego faktycznie nadaje się pan Gocłowski i co potrafi robić poza środowiskiem wyścigowym. Gdy wyleciał z Klubu jako pracownik, szybko podano mu rękę i dano stanowisko prezesa związku hodowców koni pełnej krwi. Człowiekowi, który nie wychował ani jednego konia, dano stanowisko prezesa związku hodowców! Czy ktoś sprawdził, jakie realne efekty przyniosła jego działalność na tym stanowisku i co konkretnie zostało osiągnięte? Nie jest to przypadek odosobniony, bo takich osób – bez dorobku, umiejętności i odpowiedzialności – jest tam znacznie więcej. Symbolem tej sytuacji jest choćby Słowikowa, usunięta z Partynic po to, by tor znów spełniał swoją funkcję i by wyścigi nie były karykaturalną próbą selekcyjną, a dziś odgrywająca kluczową rolę w Radzie jako jej przewodnicząca i jednocześnie ochraniająca prezesa Gocłowskiego. Wróciliście do przeszłości? Świetnie. Sami tego chcieliście, mądra Warszawo. Jednocześnie słyszymy, że Warszawa nie dopuści, by prezesem został ktoś spoza Warszawy, choć to właśnie Warszawa dopuściła do tego, że funkcję tę pełnili Chalimoniuk, Kierzek, a obecnie Gocłowski. Rodzi się więc pytanie, czy Warszawa rzeczywiście ma realny wpływ na wyścigi, czy raczej od lat dokonuje nietrafionych wyborów, a mit Warszawy jako pępka świata wyścigowego służy jedynie podtrzymywaniu wygodnego status quo. Czas otworzyć okna, przewietrzyć zatęchłe pomieszczenia i przestać słuchać oddziałowych mentorów, którzy codziennie tłumaczą, jak należy myśleć, czego nie wolno i dlaczego na pewno się nie uda. Bez odwagi nic się nie zmieni. Odwagi!
Anonymous - 2026-02-07, 12:53
Gość powyżej ma dużo racji. Tylko nie sprowadzałabym tego do kwestii Warszawy, ale ogólnie problemu świadomości polskiego środowiska wyścigowego. Akurat to ja napisałam wcześniej o Stawigudzie i Sopocie, ale jako sarkastyczny żart. Większość tych nieudacznych prezesów, dyrektorów, członków rady, to ludzie spoza Warszawy. Z Warszawy naturalnie też. Skąd oni są, to akurat bez znaczenia. Ważne, że niestety są bierni i nieudolni.
Anonymous - 2026-02-07, 13:17
Idealny kandydat na prezesa PKWK to duet Dorpat i Wyrzyk. Obaj z charyzmą, osobowością, wyrazistymi poglądami, znają to bagno od lat od podszewki i problemy, wiedzą o co chodzi w wyścigach w Polsce i na świecie. Twardzi i energiczni z nimi Totalizator i ministry nie mieli by łatwo. Trochę by się działo bo każdy z nich to taki anty Gocłowski w poglądach i sposobie działania. Jednak charaktery obu panów chyba nie do pogodzenia, zdaje się że nie lubią się.
Anonymous - 2026-02-07, 14:21
https://pkwk.org/platnosci-w-kasie-pkwk-w-dniach-5-20-lutego/
Gocłowski jako kasjer w Biedro ...
Anonymous - 2026-02-07, 14:35
Jest ktoś z Zambrowa, członek PSL.
Osoba ta szuka dobrej posady w Warszawie.
Potrzebne jest mieszkanie i służbowe auto.
Gościu jeśli przyjmie propozycję, to obejmie stanowisko prezesa.
Żona, powołana będzie na stanowisko szefa sekretariatu.
Anonymous - 2026-02-07, 16:48
| Anonymous napisał/a: | | Idealny kandydat na prezesa PKWK to duet Dorpat i Wyrzyk. Obaj z charyzmą, osobowością, wyrazistymi poglądami, znają to bagno od lat od podszewki i problemy, wiedzą o co chodzi w wyścigach w Polsce i na świecie. Twardzi i energiczni z nimi Totalizator i ministry nie mieli by łatwo. Trochę by się działo bo każdy z nich to taki anty Gocłowski w poglądach i sposobie działania. Jednak charaktery obu panów chyba nie do pogodzenia, zdaje się że nie lubią się. |
Wyrzyk powinien reprezentować stowarzyszenie trenerów w Radzie. Bo dziś formalnie trenerów „reprezentuje” Krzysiek Ziemiański. I uprzedzając, ja naprawdę nic nie mam do Krzyśka jako człowieka. Tyle że z tą reprezentacją jest jak z parasolem w huraganie. Niby jest, ale trudno znaleźć trenera, który czuje się przez niego reprezentowany. Jest przecież cała grupa trenerów skłócona z nim, więc jak on może ich reprezentować? W praktyce wygląda to tak, jakby Rada słyszała głównie opinie jednej osoby, a nie realne bolączki całej grupy zawodowej. I tu jest sedno problemu. Trenerzy powinni mieć realny głos w ciałach decyzyjnych, a nie symboliczny podpis pod listą obecności. To nie jest żaden atak. To jest proste wołanie o normalność. Da się to naprawić, tylko trzeba chcieć.
A Dorpat? Dorpat jest barwny, czasem chaotyczny, czasem za bardzo emocjonalny, ale jedno mu trzeba oddać. On kocha wyścigi. Tylko że ta miłość bywa jednostronna, więc Dorpat wciąż szuka miejsca, gdzie ta pasja będzie miała sens i nie skończy się kolejną frustracją.
Dlatego mam propozycję, która jest pragmatyczna i daje wszystkim odrobinę nadziei. PKWK, dział prasa i media. Wiecie, że PKWK wydaje gazetę „Koń Polski”? No właśnie. To jest przestrzeń, w której Dorpat mógłby dostać jasną misję. Zrobić z tego prawdziwy miesięcznik wyścigowy. I ja wierzę, że on by to dowiózł. Nie dla stołka, tylko dlatego, że mu zależy.
A na koniec, dla tych, którzy potrzebują chwili uśmiechu. Zobaczcie materiał, w którym pracownica Gocłowskiego promuje w social mediach gazetę „KP”, a pracownicy Klubu w komentarzach biją jej brawo. To niestety mówi więcej o kondycji „Konia Polskiego” niż tysiąc analiz. I serio pytam. Czy Dorpat zagrałby tę scenę gorzej? Wątpię. A przynajmniej byłoby w tym trochę autentyczności. https://www.instagram.com/reel/DUA5mtZDQJM
Anonymous - 2026-02-08, 06:55
Jesteście wszyscy nieprzytomni!
Rada jest paprotką, nie ma żadnej władzy, nawet opiniotwórczej. Prezes PKWK to urzędnik Ministra Rolnictwa. Przecież Gocłowski został powołany pomimo negatywnej opinii Rady PKWK. Został Prezesem wyłącznie przez osobistą relację jednej z emerytek z poprzednim ministrem.
Zjednoczone środowisko wyścigowe powinno po pierwsze dążyć do zmiany ustawy o wyścigach konnych i przywrócenia podmiotowości Rady PKWK. To będzie pierwszy krok do realnych zmian.
Anonymous - 2026-02-08, 08:11
Święta racja.
Anonymous - 2026-02-08, 10:19
| Anonymous napisał/a: | Jesteście wszyscy nieprzytomni!
Rada jest paprotką, nie ma żadnej władzy, nawet opiniotwórczej. Prezes PKWK to urzędnik Ministra Rolnictwa. Przecież Gocłowski został powołany pomimo negatywnej opinii Rady PKWK. Został Prezesem wyłącznie przez osobistą relację jednej z emerytek z poprzednim ministrem.
Zjednoczone środowisko wyścigowe powinno po pierwsze dążyć do zmiany ustawy o wyścigach konnych i przywrócenia podmiotowości Rady PKWK. To będzie pierwszy krok do realnych zmian. |
Zjednoczone środowisko? To oksymoron. Oksymoron. Pierwsze pytanie powinno brzmieć: jak w ogóle zjednoczyć to środowisko? A odpowiedź jest, paradoksalnie, banalna: (...) tego życiowego nieudacznika z fotela prezesa Klubu i wreszcie wybrać kogoś koncyliacyjnego, kto umie rozmawiać z ludźmi i nie traktuje Klubu jak prywatnego folwarku. I tyle. Reszta to gadanie o ustawach, które i tak nic nie da, dopóki na górze siedzi ktoś, kto ludzi dzieli z definicji.
Anonymous - 2026-02-08, 10:37
Znowu święta racja. Na tym forum co jakiś czas pojawia się sporo mądrych głosów. Kwestia jak te projekty wprowadzić w życie.
Anonymous - 2026-02-08, 10:43
Istnieje jednak obawa, że (...) przetrwa do wyborów parlamentarnych jesienią 2027 a w praktyce to jeszcze kilka miesięcy dłużej zanim zmieni się minister rolnictwa i zajmie Służewcem. Czyli czekają nas jeszcze dwa stracone lata ze (...) jako prezesem, który w tym czasie zarobi ponad 300 tysięcy złotych w PKWK. Ogólnie do wybórów nie wydarzy się nic dobrego dla Służewca i wyścigów, ale niestety mogą nastąpić kolejne gorsze rzeczy.
Anonymous - 2026-02-08, 16:49
Rada:
1) opiniuje projekt regulaminu wyścigów konnych;
2) opiniuje sprawozdanie, o którym mowa w art. 15 ust. 1;
3) wnioskuje o powołanie i odwołanie sędziów wyścigowych;
4) wnioskuje o odwołanie członka Rady, jeżeli członek ten wykonuje swój mandat w sposób utrudniający lub uniemożliwiający pracę Rady;
5) może wnioskować o odwołanie Prezesa
Członkowie tego organu mogą wnioskować do ministra o odwołanie prezesa.
Wniosek musi być dobrze umotywowany...
Rada będzie niebawem wnioskować o powołanie sędziów na sezon 26.
Czy przychyli się do apelu tr Adama ?
Trener robi duże zamieszanie na fb.
W prywatnych rozmowa namawia radnych, do radykalnych kroków.
https://pkwk.org/rada-vii-kadencji/
|
|
|