To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Tower Racing Forum

Dyskusje środowiskowe - Odwołanie prezesów SK Janów Podlaski i SK Michałów

Koniofan - 2016-06-15, 20:47

Opinie o wyborze nowego prezesa
http://wiadomosci.onet.pl...koczenie/qrjlgt
http://tvn24bis.pl/z-kraj...kim,652751.html

Kioto - 2016-07-04, 19:36

Reportaż z maja tego roku z Janowa Podlaskiego.
Polecam, przeczytajcie.
Czy w imię tego trener Wyrzyk odmówił przyjęcia pucharu prezydenta RP za Derby, wygraną przez Cacciniego?
Ludzie! Czego wy bronicie?
Tego się nie da obronić. :(

http://wiadomosci.dzienni...m-reportaz.html

Koniofan - 2016-07-14, 19:26

Sagi o Janowie Podlaskim cd :shock:
http://www.tvn24.pl/janow...s,661049,s.html

hipodrom - 2016-07-19, 19:57

SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
VIII kadencja

Porządek dzienny
23. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
w dniach 19, 20, 21 i 22 lipca 2016 r.
(po zmianach)

w dniu 22 lipca 2016 r.

Rozstrzygnięcie przez Sejm wniosku o uzupełnienie porządku dziennego o punkt: Informacja Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat sytuacji panującej w stadninie koni arabskich w Janowie Podlaskim.

Maniek - 2016-08-18, 20:03

Wyczytane w internecie- ciekawostka o Pride of Poland

Cytat:

Czytam relacje prasowe z Dni Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim i otwieram oczy ze zdumienia. Może byliśmy na różnych imprezach? Gdybym na własne oczy nie widziała manipulacji, to pewnie przyłączyłabym się do chóru. A spędziłam tam 3 dni od świtu do nocy.
Uwaga! Będę budowała napięcie.
Na championatach siedziałam 5-10 metrów od loży prasowej. Gdy zaczął przemawiać min. Jurgiel, z loży prasowej zaczęto gwizdać (część publiki podchwyciła). Choć nie jestem fanką tego ministra, było mi wstyd za to chamstwo, bo działo się to w obecności zagranicznych gości. Po zwycięstwie championatu Polski ślicznej klaczki z Janowa znów z loży prasowej rozpoczęto skandowanie "Trela, Trela". Przypatrzyłam się wtedy, kim byli wodzirejowie. Otóż osoba z ekipy TVN24 ("tworzymy fakty całą dobę") i pani fotoreporterka, do której potem specjalnie podeszłam aby przeczytać akredytację. Tak, z Gazety. To była manipulacja nr 1.
Manipulacja nr 2 to te rzekomo puste trybuny. Nie wiem, gdzie byli dziennikarze, ale w niedzielę już po godzinie bilety były wyprzedane na cały dzień.
Manipulacja nr 3 - dogmat, że przyjechało mało kupujących. Ja tam widziałam, że w hali aukcyjnej były zajęte przez licytujących wszystkie stoliki dla specjalnych gości, wszystkie miejsca w sektorach VIP, a niektórzy licytanci siedzieli także na miejscach dla publiczności (w moim rzędzie 4 osoby).
Kolejny fakt, że były dyrektor p. Marek Trela nie był zaproszony. Nie wiem, jak było z jego zaproszeniem, ale na Paradzie Janowa, zamykającej Dni, siedział wraz z ex-dyr. Michałowa wśród VIP-ów i był kilka razy ciepło wymieniony przez prowadzącego Paradę obecnego dyrektora. Parada była poświęcona zjawiskowemu ogierowi Pogrom i jego potomstwu. Nowy dyr. kilka razy podkreślał, że hodowcą jest p. Marek Trela (a nie "SK Janów" - choć to byłoby też zgodne z prawdą). Na zakończenie parady obaj dyrektorzy Janowa serdecznie się uściskali.
I wreszcie sama niedzielna aukcja Pride of Poland. Widziałam na własne oczy, jak to było z Emirą. Osiągnęła cenę 550 tys euro i prawie aż do końca nie było wiadomo, że coś się dzieje. Wyszłam, gdy pozostały do sprzedaży tylko 4 konie (na 31) i nie wiedziałam, że coś nie tak. A więc jak to niby wpłynęło negatywnie na innych kupujących?
Z Al Jazeerą było zaś tak, nawet zanotowałam to od razu na gorąco, że osiągnęła 350 tys. euro, ale wtedy pewien śniady kupiec od razu zamachał rękami i zaczął dawać sygnały, że się wycofuje itp. Wówczas prowadzący aukcję Amerykanin, nie chcąc "robić siary" jak sądzę, powiedział, że zaszło jakieś nieporozumienie i klacz nie została sprzedana. To nieprawda, co napisano w GW, że klacz że nie osiągnęła ceny minimalnej, bo było kilka postąpień licytantów. Zaraz potem poszła do Kataru piękna El Emeera za 160 tys., więc o jakim zniechęceniu kupujących mowa?
I teraz co do Emiry (ta siwa na zdjęciu). Niestety, już po zakończeniu Dni (wczoraj wieczorem) dowiedziałam się 2 faktów, które mnie zmroziły. Pierwsza, to taka, że ostatecznie Emirę sprzedano za 225 tys., "tymczasowo do Francji". Co to znaczy tymczasowo? Ano to, że kupił ją słup. Bo ostateczne miejsce jej pobytu i tak w świecie koniarzy będzie wiadome, to zbyt znana klacz. Widziałam, że nabywca z krajów arabskich długo rozmawiał w czasie aukcji z kupującą z Francji. Może to nic nie znaczy, bo przecież ci kupujący znają się lepiej niż najbardziej łyse konie z Janowa, a może znaczy, bo... przecież ci kupujący znają się lepiej itd.
No i najtrudniejsza informacja - jednym ze współnabywców Emiry został p. Trela. Jak się wyraził w wywiadzie, "wyłożył parę złotych, bo go poprosili o to znajomi". Co? Biednemu panu szejkowi zabrakło drobnych, bo kupił dzieciom frytki i colę za 15 zł? Inną klacz licytowano z postąpieniami o 10 tys. i zniecierpliwiony kupiec z krajów arabskich nie czekając na postąpienia od razu skoczył z 60 na 100, kończąc licytację.
Zamiast za 550 tys., kupiono klacz za 225 tys. Czyli - nawet gdyby stracił wadium - zysk wynosi ponad ćwierć miliona euro do przodu, jest się czym dzielić, prawda?
Nie bądźmy naiwnymi dziewczynkami i chłopczykami, przemyślność ludzka przy przetargach w każdym kraju i na każdym szczeblu zadziwia. Tak trudno było spotkać się dzień wcześniej i ustalić, kto komu w czym w drogę nie wchodzi, a gdzie robimy wspólny deal? W hodowli koni arabskich sukces buduje się latami, więc znani hodowcy bez bólu mogą odczekać rok lub dwa, zanim wrócą do normalnych zakupów. Nie chcę broń Boże oskarżać dyr. Treli, ale fakt, że on był w cichej spółce, która ostatecznie kupiła klacz za pół ceny, każe ostrożnie odczytywać rewelacje GW (której dziennikarka kilka godzin wcześniej na championatach prym wodziła, aby stworzyć atmosferę, jak to ludzie nienawidzą "dobrej zmiany"; n.b. tworzyła nieudolnie, bo po info, że Prezydent objął honorowy patronat zerwała się autentyczna burza oklasków na trybunach).
Zastanawiające jest też, że podczas poniedziałkowej aukcji Silent Sale, gdzie trudniej o takie numery zniechęcające innych, sprzedaż była więcej niż przyzwoita. I nie jest to zdanie moje, ale znanej wśród koniarzy prof. Krystyny Chmiel, z którą wywiad słyszałam w radiu wracając z Janowa.
Nie porównujmy ubiegłorocznej aukcji, bo wtedy padł za jedną klacz rekord wszechczasów. Takie rekordy padają raz na 15-20 lat. Gdyby więc Emira i Al Jazeera poszły po cenach pierwotnych, łączna cena za konie byłaby dobra.

Kioto - 2016-08-19, 11:50

Dziękujemy Maniek za relacje trochę z innej strony i z innej perspektywy, niż podają czy to media prywatne czy media narodowe, bo relacje były skrajnie różne.
To cenne spojrzenie naocznego świadka na aukcję w Janowie.

Maniek - 2016-08-19, 18:04

Warto dzielić się czymś co zasługuje na uwagę. Wystarczająco juz media i prasa mydlą oczy odbiorcom.
Lighthouse - 2016-08-19, 19:32

Maniek napisał/a:
Warto dzielić się czymś co zasługuje na uwagę. Wystarczająco juz media i prasa mydlą oczy odbiorcom.


Czy to czasem nie Maniek mydli oczy ?

Kioto - 2016-08-23, 20:55

Aukcja w Janowie Podlaskim i sprzedaż klaczy Emira z Michałem Romanowskim i panem Trelą w tle.
Jak w czeskim filmie- nikt nic nie widział, nikt nie wie -kto licytował, a nawet czy w ogóle ktoś licytował, a w ogóle to nie było tą klaczą zainteresowania, a kwota 550 tyś euro padła od kosmitów itd itd. A w sumie za połowę wylicytowanej sumy, klacz kupiła znajoma Treli.
Ustawka szyta grubymi nićmi.

http://www.tvp.info/26615...nowie-podlaskim

Osan - 2016-08-24, 14:04

Maniek (a raczej Mańka), powiem tak... Sama twoja obecność w jakimś miejscu jeszcze nie znaczy, że już możesz być wyrocznią lub obiektywnym świadkiem tego, co tam się w istocie działo. Twoja obecność tam (trzydniowa, od świtu do nocy) nie znaczy też, że masz świadomość okoliczności, faktów i zdarzeń mających tam miejsce, a już na pewno tego, że tym samym posiadłaś określoną wiedzę - niezbędną do zrozumienia (ogarnięcia) istoty rzeczy...

A jaka jest ta istota rzeczy? Otóż taka, iż mamy dwa - do tego przeciwstawne sobie - obozy: byłych prezesów i ich szeroko rozumianych popleczników (tu wchodzi także podobóz kontestatorów "dobrej zmiany", luźno lub wcale nie powiązany jakimś dealem z byłym "caratem") oraz obóz rzeczonej "dobrej zmiany pisowskiej", charakteryzujący się tym, że ma władzę i tupet, ale za to bladego pojęcia o tematyce. Siłą rzeczy owe grupy nie można posądzać o - mówiąc eufemistycznie - "wzajemną sympatię", stąd dochodzi pomiędzy nimi do tarć, zgrzytów a przede wszystkim wojny (bitew) na czarny PR.Czy w tej "wymianie ciosów" któraś strona ma rację? No właśnie nie bardzo - żadna z nich nie ma racji "absolutnej" (w pełni obiektywnej), natomiast obydwie mają bez wątpienia "swoje racje" (subracje; racje cząstkowe nie oddające pełni spraw, odniesień i biegu rzeczy)...

Czy dobrze się stało, że posunięto się do - za jednym zamachem - usunięcia triumwiratu (Trela, Białobok, Stojanowska)? Tak, uważam że dobrze się stało (w pewnym sensie). Natomiast czy "dobra zmiana" była merytorycznie i obiektywnie przygotowana do jej dokonania, czy zapełniła właściwie pustkę po ich usunięciu? W żadnym razie nie ! Na miejsce ludzi "skrzywionych" i w dużej mierze zdeprawowanych wieloletnią władzą (którym naprawdę można sporo zarzucić) nowa władza ("dobra zmiana") wskazała ludzi przypadkowych i nie mających bladego pojęcia o kwestii, którą mieli podjąć (najgorsze, że w dużej mierze tak jest do dzisiaj; w tym stanie rzeczy nic nie zmienił konkurs na prezesa w Janowie i jego brak na prezesa w Michałowie)... To pewnie nie tak, że poplecznicy starej władzy robili wszystko, by "podstawić nogę" dobrej zmianie podczas tegorocznych Dni Konia Arabskiego, w tym podczas aukcji (choć nie wykluczam tu jakichś drobniejszych uszczypliwości), natomiast oczywiście ów obóz z nadzieją czekał na potknięcia nowej ekipy i z radością je przyjął (skwitował)...

By jako tako zrozumieć casusy Emiry i Al Jazeery wpierw sobie musimy odpowiedzieć na - zdawałoby się proste - pytanie, a mianowicie takie jaki jest mechanizm licytacji? No więc do licytacji potrzebnych jest przynajmniej dwoje licytujących (potencjalnych nabywców), bo przecież nikt nie będzie licytował z samym sobą! W normalnym trybie, tzn. przy prawidłowo prowadzonej licytacji zawsze mamy jakiegoś klienta A i klienta B; a tym samym dwie ceny: najwyższą w danym momencie i tą niższą, właśnie przebitą. Ergo - gdyby licytacja Emiry i Al Jazeery była prowadzona prawidłowo, to - w wypadku niezgłoszenia się (rezygnacji) ostatniego klienta mielibyśmy jeszcze owego przedostatniego (przelicytowanego) klienta i jego ofertę cenową... W tych przypadkach tego absolutnie nie było, natomiast był jeden wielki chaos spowodowany pychą i ignorancją nowej ekipy, która podeszła do tematu z dużą nonszalancją (niedostatecznie przygotowana), zważywszy iż musieli mieć świadomość faktu, że każde ich potknięcie będzie wykorzystane medialnie i nie tylko...

Koniofan - 2016-09-14, 15:32

Inne spojrzenie na aukcję
http://www.tvn24.pl/czarn...cji,675642.html

Koniofan - 2016-11-02, 16:28

C.d.
http://www.tvn24.pl/nadzo...r,688585,s.html

Osan - 2017-02-01, 20:00

Vide (Blog) "Mój list"
http://www.polskiearaby.com/

Koniofan - 2017-02-03, 16:51

http://www.polskiearaby.c...12&lang_view=pl
Koniofan - 2017-06-02, 09:26

Bez nieprawidłowości
http://wiadomosci.onet.pl...dlaskim/vjz0s32



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group