Tower Racing Forum Strona Główna Tower Racing Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
dni wyścigowe
Autor Wiadomość
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4124
Wysłany: 2020-08-27, 14:07   

Komentarz po wyścigach na Partynicach 26 sierpnia 2020
Każdy sobie rzepkę skrobie! Tor Partynice - sobie, Traf Zakłady Wzajemne - sobie, Polish Jockey Club - sobie, Tor Służewiec - sobie. Ot i wszystko!
A na tym poletku swoja działeczkę (dzieloną z dwoma kolegami, dodane - koledzy w porządku) wydzielił też Maciej R., sprawozdawca, komentator, spiker w jednej osobie i pitoli, co mu ślina na język przyniesie. Jest płatnik z siankiem, jest pitolko, jest granko!
Jest też pytanko do Macieja R.: czy pracownicy Traf-Zakłady Wzajemne mogą uczestniczyć w zakładach wzajemnych?
 
     
artur 
Uczeń


Dołączył: 29 Lip 2019
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-09-18, 13:18   

Bardzo smutny wypadek Born To Fly... podejrzenie budzi to że klacz nie podążała za stawką od samego poczatku wyscigu chociaz wcześniej pewnie wygrała. Starszy uczen E. Turganaaly Uulu dal klaczy mimo tego na prostej dwa baty i wtedy doszlo do tragicznej kontuzji. Ogromnie przykra sytuacja. Nawiedzony Zwierzchowski na facebooku pisal, ze to wina stanu toru. A ja pytam:
1. Czy klacz zostala puszczona do wyścigu sprawna?
2. Czy tragedii dało się uniknać, gdyby jechał na niej doświadczony dżokej, który wyczulby ze koń nie idzie jak trzeba?

Video do obejrzenia poniżej:
https://www.youtube.com/w...ature=emb_title
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4124
Wysłany: 2020-09-18, 15:37   

Wro/16wrz2020/ cały dzień ze studia
https://www.youtube.com/w...eature=emb_logo
stan toru 3.5, elastyczny
g1/
Born to Fly, pod 63 kg.
Jej właściciel i komentator Robert Zieliński (Dorpat) mówi, że mogą być kłopoty na starcie, ogólnie jest optymistą i chciałby, żeby była przeprowadzona ofensywnie.
Star nierówny, w winy startera, jak sądzę (jeden zyskuje, trzy tracą).
Starszy uczeń Turganaaly na Born to Fly wychodząc ze startmaszyny leci do przodu, broniąc się przed upadkiem, siada w siodle, klacz traci akcję i tempo. Na wirażu w odstępie w posyle; początek prostej ze stratą, dwa pobudzenia, przed tabliczką 500 m i po, ok. 450 m traci stabilność.
Info lek. wet: Wieloodłamowe złamanie kości pęcinowej i kości śródręcza prawej kończyny.
TorPartynice: Nieszczęśliwy wypadek.
dodane:
1/ mam wrażenie, że tuż przed kontrolowanym upadkiem jeźdźca, klacz nieznacznie skraca akcję.
2/ w momencie upadku zasłonięta, widać kawałki darni.
 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-18, 16:39   

Nie chcą mi się załączyć zdjęcia bieżni w tym poście.
Born była sprawna i zdrowa. Miała problem ze staniem w maszynie, dlatego po starcie skoczyła w bok i została na starcie.
Do wypadku szła czysto. Według relacji jeźdźca noga wpadła jej w dziurę.
Sprawdziłem po wyścigach bieżnię. Od 500 do 300 m bardzo nierówna, dziury i była grząska, za mocno polana w nocy, z wyrwanymi gęstymi długimi darniami, pod które wbijały się kopyta.
Od 300 m bieżnia była twardsza, równiejsza i nie miała tylu dziur i wyrwanych długich gęstych darni.
Born nie dało się uratować. Chciałem za wszelką cenę. Dr Golonka, który składa nogi przy poważnych złamaniach, powiedział, że nie ma żadnych szans, dzwoniłem do niego tuż po wypadku. Dr Różycki ocenił tak samo. Pęcina wisiała na skórze. Nie mogła dalej cierpieć.
 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-18, 23:20   

bieżnia

tor.jpg
bieżnia
Plik ściągnięto 44 raz(y) 87,16 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-18, 23:28   

tor

tor1.jpg
tor
Plik ściągnięto 24 raz(y) 105,62 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-18, 23:28   

tor2

tor2.jpg
tor2
Plik ściągnięto 28 raz(y) 96,36 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-19, 01:01   

tor3

tor3.jpg
tor3
Plik ściągnięto 26 raz(y) 89,92 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-19, 01:01   

tor4

tor4.jpg
tor4
Plik ściągnięto 22 raz(y) 100,7 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-19, 01:05   

tor5

tor5.jpg
tor5
Plik ściągnięto 28 raz(y) 95,62 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-19, 01:06   

tor6

tor6.jpg
tor6
Plik ściągnięto 28 raz(y) 78,77 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-19, 02:05   

To najczarniejszy, najgorszy mój dzień na wyścigach. Mam konie od 27 lat i nigdy mój koń nie stracił życia w wyścigu (staram się nie wystawiać koni w płotach i przeszkodach, zwykle proszę dżokejów, by jak najmniej używali bata- zdarzyły się z dwa 2-3 pęknięcia kości w wyścigu, ale konie wracały do zdrowia). Serce krwawi, to złamanie było straszne.
Born to Fly planowałem wziąć do hodowli, by zastąpiła swoją matkę Badawah. Nie zdążyliśmy nawet sprawdzić jakie miała możliwości na torze.
Musiał tam być ogromny problem, duże skrzywienie, wielki nacisk, bo dwie kości popękały w wielu miejscach. Chciałem za wszelką cenę ratować jej życie, ale doktorzy Różycki i Golonka (który próbuje składać nawet najbardziej drastyczne złamania) ocenili, że nie ma nawet jednego procenta szansy na to, by przeżyła, noga wisiła na skórze tylko. Dłużej tylko by cierpiała.
Po tym jak Born to Fly skoczyła w bok po starcie i straciła z 10 długości do koni, jeździec niepotrzebnie jechał i gonił, bo na 1400 m przy szybkim tempie nie było już szans. Ale nie mam o to do tego młodego chłopaka pretensji, ambitnie próbował gonić, nie zatrzymał konia, nie mógł przewidzieć co się wydarzy. Zmęczona tą pogonią klacz była szczególnie narażona na tej nierównej, bagnistej, zdradliwej nawierzchni około 400 metrów przed celownikiem, ale gdyba nawierzchnia była dobra do zlamania nogi najprawdopodobniej by nie doszło.
Bieżnie toru we Wrocławiu i w Warszawie nie są odpowiednio przygotowane, przed czym szczególnie ostrzegał Adam Wyrzyk. Na obu torach zdarzają się złamania kości, a nawet śmierć koni, których można było uniknąć.
Z Wrocławiem jest taki problem, że gorsza od reszty bieżni jest nawierzchnia na zakręcie i na pierwszych około 200 metrach prostej, gdzie doszło do tragedii z Born to Fly (odkryłem to dopiero po jej śmierci niestety). Trenerzy i jeźdźcy już wielokrotnie - jak się w środę wieczorem dowiedziałem - to sygnalizowali, ale problem nie został rozwiązany.
Problem polega na tym, że jest tam trochę inna, cięższa ziemia niż w innych fragmentach toru, zwłąszcza na końcu finiszu. Dwa - ten odcinek jest mocno zacieniony, rzadko dociera tam słońce (a na resztę toru dociera) i jest dużo bardziej wilgotno. Trzy - na pewnym fragmencie było coś tam kiedyś rozkopywane i też jest trochę bardziej miękko.
Obejrzałem dokładnie całą prostą w środę po wyścigach.
Pierwsze 200 metrów prostej to było małe bagienko, torfowisko.
Pech chciał, że ktoś tego dnia znacznie mocniej niż zwykle polał bieżnię. Wrocław wiele lat zmagał się ze zbyt twardym torem, ostatnio to się zmieniło trochę, ale i tak było zaskoczeniem, że mimo upałów, choć w ostatnich dniach nie było deszczu - zmierzono elastyczny tor aż 3,5.
Ale taki zakładam zmierzono gdzieś w miarę blisko finiszu, a na ostatnich trzystu metrach nawierzchnia była zupełnie inna, znacznie twardsza niż na zakręcie i na początku prostej. Ostatnie 300 metrów było wyraźnie twardsze, sprawdzałem butem w kilkudziesięciu miejscach, niż zakręt i początek prostej. Tam było też trochę równiej, choć nie do końca, trawa nie była aż tak wysoka, choć wysoka.
Natomiast na odcinku od 500 do 300 m do celownika było bardzo miękko. But mi się zapadał, gdy lekko puknąłem. Tak na oko spokojnie stan toru powyżej 4, może nawet do 4,5, skoro na ostatnich metrach było 3,5.
Ktoś musiał tam dłużej lać wodę, albo generalnie lał sporo na cały tor, a tam jest inna ziemia, cień, długa trawa i słabo wsiąkało.
Zrobił się tam tor pułapka i cud, że nikomu więcej się nic nie stało (choć w tym sezonie był już śmiertelny wypadek na Partynicach na zakręcie podczas wyścigu, a w jednym z poprzednich sezonów jeździec spadł tam z konia i doznał poważnych obrażeń).
Były tam gęste, nierówne kępy trawy, trochę takie jak na torfowisku. We Wrocławiu trawa jest rzadziej koszona, bo świadomie została zostawiona długa, by amortyzować i dłużej trzymać wilgoć.
W środę w mojej ocenie była już fragmentami sporo za długa.
Do tego w tym feralnym miejscu jest nierówno, a te kępy trawy zbiły się w takie mocno ukorzenione, gęste, darnie, które trzymają korzeniami trawy jak metalowa siatka.
Te naderwane płaty darni miałem problem, by nawet ręką rozerwać (one się nie odrywają od bieżni w całości, tylko jest z kilka, kilkanaście centymetrów poderwanych do góry, ale te płaty nadal trzymają się mocno reszty nawierchni i to jest niebezpieczne).
Problem polegał na tym, że jak tam polano za dużo wody, to kopyta zapadały się głęboko i czasem ślizgały do przodu, wsuwając się pod te mocne siatki darni i tworząc coś na kształt nory, z której trudno podnieść nogę (wsuwałem tam but i podniesienie palców do góry nie bardzo było możliwe).
Wyciągnięcie nogi w najbardziej feralnycn miejscach, mogło być więc dla konia trudne. I najprawdopodobniej na takie miejsce trafiła Born to Fly (nazwana tak przez moich synów, którzy od źrebaka ją odwiedzali i biegała w barwach stajni Olek i Szymon).
A takich norek i dziur, płatów darni na tym odcinku było kilkadziesiąt, a łącznie z zakrętem na pewno kilkaset.
Na ostatnich trzystu metrach prostej, gdzie było znacznie bardziej twardo, takich nor w zasadzie nie było i zrąbanych długich kawałków darni, tylko mniejsze dziurki, mniej groźne.
Coś z tym fatalnym odcinkiem trzeba zrobić. Born to Fly już nikt życia nie wróci, ale można zapobiec kolejnym nieszczęściom, niech jej tragiczny los będzie ostrzeżeniem i otrzeźwieniem.
Należy szczególnie zadbać o przygotowanie biezni na zakręcie i początku prostej. Może pomyśleć o wymianie ziemi lub dosypaniu innej.
Chyba koniecznie trzeba - jak prosili o to wcześniej niektórzy trenerzy i jeźdźcy - tego fragmentu nie polewać tak samo jak innych, tylko mniej.
Nie można też przesadzać z długością trawy.
Nawierzchnia toru to najważniejsza sprawa w wyścigach konnych. Ona decyduje o zdrowiu i życiu koni i jeźdźców.
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2020-09-19, 21:39   

Bardzo mi przykro, Dorpat; przyjmij wyrazy współczucia z powodu tej straty. Mnie również bardzo szkoda dzielnej i ambitnej Born To Fly. Po tym tragicznym wypadku powiem tak: ludzie mają prawo urządzać wyścigi konne i pasjonować się nimi. Mają przy tym jednak obowiązek zadbać - z całą rzetelnością i uczciwością - o maksymalne bezpieczeństwo zwierząt startujących na ich torach. Nieszczęśliwych wypadków czy kontuzji w tym sporcie uniknąć się nie da, gdyż są one wpisane w jego charakter (ekstremalny wysiłek plus potworne obciążenia). W każdym przypadku organizatorzy takich prób selekcyjnych powinni robić wszystko, co tylko w ich mocy, by nie uchybić w niczym na polu zabezpieczenia zdrowia i życia koni/jeźdźców - co tu, niestety, nie miało miejsca...
 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-24, 16:12   

Przypadkowo trafiłem na zdjęcie z jakiegoś wyścigu na Partynicach (pojawiło się z informacją o drugim miejscu Echarona), musiało być robione kilka miesięcy temu, albo w poprzednim roku lub jeszcze dawniej. W tle, na początku prostej widać rozkopany szeroki pas bieżni, nie ma tam prawie trawy, widać dużo ziemi. W okolicach tego odcinka Born to Fly wpadła w dziurę i złamała nogę.
Musiały tam być robione jakieś roboty. Nie wiem na jak szerokim odcinku i czy tylko raz tam było kopane i czy dokładnie tam, gdzie doszło do wypadku.
Po wyścigu Born to Fly, gdy oglądałem bieżnię, tego pasa już nie było widać. Była bardzo wysoka trawa i to przykryła. Ale bieżnia była tam w fatalnym stanie, noga się zapadała (wyjątkowo mocno tego dnia polali wodą i to rozkopane jakiś czas temu miejsca były szczególnie na tę wodę wrażliwe i zrobiło się bagno), były dziury wjeżdżające głęboko pod darnie.
Robienie takich przekopów na prostej finiszowej to nie jest dobry pomysł, delikatnie mówiąc. W zasadzie najgorsze co może być dla bieżni. Pułapka dla koni. Większości się udało jej uniknąć, Born to Fly - nie.
Trzeba kliknąć w zdjęcie w tym poście, aby ten pas wyraźnie zobaczyć.

wik_4289-780x587.jpg
rozkopany pas bieżni
Plik ściągnięto 68 raz(y) 163,06 KB

 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2020-09-25, 00:53   

Jedyny mail z wyrazami współczucia po śmierci Born to Fly jaki dostałem na swoją pocztę pochodził od Moniki Krzyśków i Konrada Brygiera. Jak się okazuje, nie był przypadkowy.
To wyścig na Partynicach z 22 września 2019 roku, gdy arab GH Amber pod Konradem przewraca się nagle po wyjściu na prostą i Brygier doznaje poważnej kontuzji.
Pułapka działała już wtedy.
GH Amber i Konrad mieli na szczęście trochę więcej szczęścia niż Born to Fly.
Na filmie od 3 min 40 s
https://www.youtube.com/w...JJp9sg&index=91
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,078 sekundy. Zapytań do SQL: 10