Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Ecosse


Ecosse

Ecosse producentem destruktów?

W ostatnim wydaniu tygodnika "Passa" ukazał się artykuł pana Tadeusza Porębskiego pod tytułem: "Ogier czołowy za 2 mln dolarów". Autor przedstawia w nim własną opinię na temat kondycji polskiej hodowli koni pełnej krwi. Duża część artykułu poświęcona została ogierowi Ecosse i powielanych przez niego wad genetycznych. Pan Andrzej Zieliński, właściciel ogiera, znany w środowisku wyścigowym hodowca, chciałby przedstawić swoje zdanie na ten temat.
Panie Andrzeju, prosimy o zabranie głosu.

Prawdopodobnie nie reagowałbym, gdyby nie fakt, że w artykułe znalazło się szereg mylących i niesprawdzonych informacji. Podstawową tezą wysnutą przez pana Porębskiego jest fakt przekazywania przez Ecossa wady genetycznej. Autor artykułu, opierając się na zaistniałych przypadkach kontuzji potomków tego ogiera stwierdza, że są one efektem dziedziczenia... No, ale właśnie czego? Raz pisze o zerwaniach ścięgien, innym razem o łamliwości kości, biorąc obie te "patologie" pod jeden mianownik. Uważam, że w ten sposób sformułowany zarzut świadczy o stronniczości autora i chęci wyciągnięcia na siłę z góry założonych wniosków . Rozumując w podobny sposób Ecosse będzie winien również ochwatowi, dychawicy czy łękowatości grzbietu - jednym słowem wszystkiemu, co można sobie wymyśleć.
Pan Porębski wylicza następujące przypadki: zerwanie ścięgna, połamanie kości, kulawizna spowodowana rozrostem tkanki kostnej. To przecież niepoważne. Nie słyszałem jeszcze nigdy o takiej ilości wad przekazywanych przez jednego osobnika.

Pan Porębski podaje konkretną statystykę - 66 % koni, których ojcem jest Ecosse uległo wszelkim możliwym kontuzjom. Co Pan na to?

Statystyka kontuzji rzeczywiscie jest wysoka, ale pan Porebski nie zadał sobie trudu, żeby się dowiedzieć, że konie od tych matek, po różnych ogierach, w zdecydowanej większości ulegały wcześniej podobnym wypadkom. Dash zakulał po skręceniu nogi, którą prawdopodobnie postawił krzywo na nierowności toru roboczego, a zabrano go w wyniku błędnej diagnozy. W stadninie po dokładnych badaniach nic nie stwierdzilismy. Tego konia nie wysłałem roczniakiem na tor, ponieważ był ogromny. Przepracował całą zimę delikatnie, robił duże postępy, po czym mój pracownik zrobił mu prawie galop ze starą, szybką Marabellą i zaczęły się później problemy z lopatkami. Z kolei historia z Prince of Ecosse jest dziwna. Kon wytrzymał 4 mocne wyscigi, a doznał kontuzji w lekkim kentrze, co wskazywałoby na dziury w torze roboczym.
Oba konie już pracują i mam nadzieję, że tym razem z większym szcześciem.

Powszechnie wiadomo, że dodatnie i ujemne cechy genetyczne to wypadkowa DNA tak ojca, jak i matki oraz ich przodków. Czy ma Pan na ten temat jakąś opinię?

Pozwoliłem sobie wysnuć hipotezę, że jeśli pokryjemy dobrym ogierem wątpliwe matki, a dla mnie liczy się przede wszystkim kariera wyscigowa klaczy, nie liczac usprawiedliwionych wyjatkow, to potomstwo może mieć problemy z kontuzjami w wyniku szybkiego biegania, gdyż to materiał matek był za słaby. Ten sezon da odpowiedź na to pytanie, ponieważ oddałem do treningu znacznie lepszy materiał. Jeśli historia się powtórzy, to pozostanie mi jedynie urządzić trening u mnie, zrzucając całą winę na stan służewieckiego toru roboczego.

Jakie kroki podejmuje Pan w kierunku zminimalizowania ryzyka powielania wad hodowlanych?

Pan Porębski powtarza jakieś zasłyszane informacje i podaje je jako fakty. A prawda z Kardinale jest taka, że po odbyciu szeregu badań byłem zmuszony odmówić krycia tej klaczy, gdyż stwierdzono u niej chorobę EVA, którą prawdopodobnie nabyła jej matka od pozytywnego Belenusa. Osobiście namówiłem wlaściciela, żeby skorzystał z okazji, bo przyjeżdża do mnie do krycia klacz pana Mirpuri, który ma obiecującego ogiera. W ten sposób Kardinale pojechała pod Octobera.

Polscy hodowcy w większości nie badają koni. Na zachodzie jest to niedopuszczalne. Skutek jest taki, że mnóstwo koni jest zarażonych. Pomijam już fakt, że choroba ta może powodować ronienie u matek. Wyobraźmy sobie, że dochowaliśmy się super konia. Niestety, koń ten będzie miał wartość tylko w krajach o takim samym poziomie jak Polska, czyli jedynie na wschodzie Europy.

Dziękujemy Panu bardzo za tę któtką rozmowę. Wkrótce pozwolimy sobie złożyć wizytę w stadninie "Pegaz", o której chcielibyśmy opublikować reportaż. Panu życzymy sukcesów w nadchodzacym sezonie 2012 oraz koni na miarę Prince Of Ecosse.

SPROSTOWANIE DO SPROSTOWANIA

Pan Robert Zieliński nadesłał nam sprostowanie, które ponownie niżej zamieszczamy.

Oświadczenie i sprostowanie

Na tym forum pojawił się niezgodny z prawdą wpis sokmana na mój temat.
Bzdurą jest sugestia, że oszukałem redaktora Porębskiego. Nie rozmawiałem z nim nigdy ani słowem na temat krycia Kardinale, od minimum roku wcale nie rozmawiam z Tadeuszem Porębskim. Nie przekazywałem mu w ostatnich miesiącach żadnych wiadomosci, nie mogłem wiec też informować, że Kardinale nie będzie kryta Ecosse z powodu licznych kontuzji koni po tym ogierze (choć sie ich obawiałem, decydując się pierwotnie na krycie Kardinale Ecossem). To co napisał na temat krycia Kardinale pan Porębski pochodzi od niego i ze mną na ten temat nie rozmawiał. Poza tym czytałem ten artykuł i nie ma tam zdania, że "zrezygnowałem z krycia Kardinale Ecossem z powodu wielu kontuzji" - to tylko sokman wymyśla nieprawdziwe treści, które jakoby miał zamieścić Porębski. Nie ma też żadnego wpisu, że informacje są po rozmowie ze mną.
Cytat z Passy jest następujący: "Robert Zieliński skłaniał się swego czasu do pokrycia Ecossem swojej znakmitej Kardinale, ale deklaracje w tej kwestii składał na swojej stronie internetowej jeszcze przed ujawnieniem informacji o kontuzji Prince of Ecosse. Wszystko wskazuje na to, że odstąpił od tego zamiaru". Ten fragment widocznie pasował autorowi do tezy artykułu i zamieścił go sam z siebie, a słowa "wszystko wskazuje na to, że odstąpił od tego zamiaru" inteligentnemu człowiekowi jednoznacznie wskazują, że Porębski nie rozmawiał ze mną i się zabezpiecza na wypadek gdyby było inaczej.
Prawda jest taka - i nigdy nie twierdziłem inaczej - że po tym jak test Kardinale na arteritis okazał się pozytywny nie miałem możliwości krycia Kardinale Ecossem, gdyż Andrzej Zieliński nie kryje w swojej stadninie klaczy z pozytywnym wynikiem arteritis. Natomiast kolejne badania Kardinale pokazały, że miano wirusa EVA spada i według wszelkich wskazań lekarskich i przepisów może być ona kryta ponieważ nie rozsiewa wirusa i nie zarazi ogiera. Dlatego nikt z innych właścicieli ogierów i kierowników stadnin, z którymi rozmawiałem, nie robił problemów, by Kardinale została u nich pokryta.
Ba, gdy było podejrzenie, że dwie klacze spośród wybierajacych się do Francji sa pozytywne na arteritis (po drugim i trzecim badaniu okazało się, że nie są i pierwsze badanie było błędem), otrzymaliśmy informację, że Francuzi pokryją nam klacze z arteritis - musimy je tylko ponownie zbadać i miano wirusa musi być spadające, to wtedy nie powinny rozsiewać.

Kardinale została więc wycofana od Ecosse z powodu pozytywnego wyniku testu arteritis i odmowy właściciela ogiera na jej krycie. Decydując sie na krycie Kardinale Ecossem obawiałem się o zdrowie potomstwa widząc kontuzje innych koni po tym ogierze, ale postanowiłem zaryzykować (większość ogierów kryjacych w Polsce miało problemy zdrowotne i przekazuje częśc z nich potomstwu). Natomiast nie ukrywam, że jednym z powodów wycofania się z pierwotnych planów krycia Ecossem klaczy Green Mile, Moza i Kioto był fakt licznych kontuzji potomstwa ogiera Ecosse, które - gwoli ścisłości - po szczegółowej analizie wydały mi się bardziej groźne i prawdopodobne jest w mojej ocenie, że część z nich jest przekazywana przez ojca, który sam nie miał prawie kariery ze względu na kłopoty ze ścięgnami.
W efekcie może i dobrze się stało, że Kardinale nie została pokryta Ecosse, ale krycie jej Octoberem także jest obarczone dużym ryzykiem, bo ogier nie biegał i ma dychawicę świszczącą (mam nadzieję, że nie będzie jej przekazywał.
Na stronie tower-racing.pl ukazała się też rozmowa z Andrzejem Zielińskim, w której zawarta jest jedna niezgodna z prawdą wypowiedź. Nie zostałem namówiony, jak stwierdzono w tym wywiadzie, przez Andrzeja Zielińskiego na krycie Kardinale Octoberem i nie została ona nim pokryta przypadkowo ze względu na transport, który akurat się trafił - to absurd. Po wycofaniu jej od Ecosse, przed podjęciem kolejnej decyzji nie konsultowałem z Andrzejem Zielińskim (jedynie z trenerem Andrzejem Walickim) jakim ogierem ma być kryta Kardinale. Poczatkowo podjąłem decyzję, że Kardinale idzie pod Roulette, a po rozmowach z Kishore Mirpurim, zmieniłem ją i ustaliłem, że będzie kryta Octoberem. Taką też informację przekazałem Andrzejowi Zielińskiemu, przy okazji pytając jaka jest jego opinia na temat Octobera i kwestii roarera. Ta rozmowa była już jednak po podjęciu ostatecznej decyzji, że Kardinale będzie kryta Octoberem (przy okazji: w piatek będzie badanie źrebności po drugim kryciu - po pierwszym klacz była jałowa).
Obie kwestie (artykuł w Passie i decyzję o kryciu Octoberem) wyjaśniliśmy sobie dziś z Andrzejem Zielińskim w rozmowie telefonicznej.

Robert Zieliński


Powrót do treści | Wróć do menu głównego