Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

gala derby_podsumowanie

GALA DERBY
(podsumowanie)


W trzeciej gonitwie, III gr., sensacyjne zwycięstwo odniosła klacz Ironia, znajdująca się w treningu Małgorzaty Łojek pod dżokejem Martinem Srnecem. Klacz była przedostatnią grą w totalizatorze i płacono 88,50 za zwycięstwo. Trójka z faworytem Salzburgiem, ktory zajął drugie miejsce i z trzecim na mecie ogierem Indżidżi warta była blisko 5 tyś. zł. Czwórka w tej gonitwie nie została trafiona. Natomiast piąty bieg (trzeciej grupy) również przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcie. Wygrała klacz polskiej hodowli - Uczitelka Tanca, trenowana we Wrocławiu przez M. Borkowskiego, którą do zwycięstwa poprowadził irlandzki dzokej T.O'Shea, hodowli Pani Zalewskiej, a własności Państwa E. Kasprowicz i J.J. Zalewskich. W tej gonitiwe drugi na metę przybiegł og. Anno Lepi pod Martinem Srnecem, za porządek z którym totalizator płacił 208 zł. Trójka z faworyzowanym Presorem warta była aż 1458 złotych. Czwórka nie została trafiona.
W Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego wygrał, po raz czwarty z rzędu w tym roku, ogier Espadon, hodowli irlandzkiej, trenowany przez trenera Wojciecha Olkowskiego, a własności jego żony, Beaty. Do zwycięstwa poprowadził go Martin Srnec. Espadon już na dobre zadomowił się w czołówce koni starszych, wygrywając w czerwcu Nagrodę Widzowa, a wcześniej dwukrotnie wyścigi III-ciej grupy. Jego historia przypomina trochę historię Kopciuszka, gdyż został zakupiony na aukcji w Irlandii za 1800 euro. Nikt go nie chciał, bo miał jedną krzywą nogę. Olkowskim to jednak nie przeszkadzało i ów zakupu nie pożałowali. Do tej pory wygrał dla swojej właścicielki 128 140 tyś. zł i nigdy nie wypadł poza płatne miejsce. Triumfował w ośmiu wyścigach, spośród 11, w których brał udział. Dwa razy był drugi, a w Derby zajął piąte miejsce.
O ile zwycięstwo Espadona nie było wielką sensacją (w totalizatorze liczono go w trzeciej kolejności), o tyle drugie miejsce Zielonej Herbatki zaskoczyło wszystkich zebranych tego dnia na rozgrzanym od lipcowego słońca torze. Teoretycznie tak wysokie miejsce tej klaczy - oaksistki z ubiegłego sezonu, nie powinno dziwić, ale w tym roku radziła sobie zdecydowanie gorzej, niż w wieku 3 lat. Przed startem w Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego zajęła 7 miejsce w Nagrodzie Golejewka i 10 w Nagrodzie Widzowa. Wydawała się być poza formą. Jednak w niedzielę pokazała zdecydowaną jej zwyżkę, niewątpliwie przynosząc tym wiele radośći swojemu trenerowi Adamowi Wyrzykowi i słowackiemu praktykantowi dżokejskiemu M. Abikowi, który jej dosiadał w tym biegu. Trzeci na metę, ze stratą 2 długości do Espadona, przybiegł drugi faworyt w totalizatorze - ogier Temperament, a dopiero czwarta ubiegłoroczna derbistka i zwyciężczyni Wielkiej Warszawskiej, klacz Greek Sphere, która powraca na krajowe tory po krótkiej karierze w treningu niemieckim. Za porządek Espadona z Zieloną Herbatką szczęśliwi gracze odebrali w kasach 1440 zł i zapewne było ich tylko kilku. Trójka i czwórka nie zostały trafione. Za triplę z trzech gonitw (od 4 do 6), gdzie kolejno zwyciężali: faworyt Ceylon, nieliczona Uczitelka Tanca i Espadon, totalizator zapłacił 944 zł.

Derby zostało opisane w osobnym artykule na naszej stronie. Teoretycznie niespodzianki nie było, bo wygrał najlepszy koń w roczniku - niepokonany w 5 startach Va Bank, lecz smaczku gonitwie dodawał fakt, że jego forma i dyspozycja nie były do końca znane. Niespodziankę sprawił drugi podopieczny trenera Janikowskiego, ogier Sorento, który wbiegł na metę ponad cztery długości za tegorocznym derbistą.Trzecie miejsce zajął Masterpower, w czwarta była najlepsza klacz w roczniku, Hospitalite. Z trzech koni polskiej hodowli Double Mancer zajął najwyższe. 6 miejsce, jednak stracił on ponad 8 długości do zwycięskiego Va Banka. Istnieje duża szansa, że Polska doczeka się kolejnego trójkoronowanego konia (trochę szkoda, że nie krajowej hodowli). Bardzo ciekawy może okazać pojedynek pomiędzy Va Bankiem i Tantalem w Nagrodzie St. Leger (trzecia korona), gdyż ten drugi nie miał zapisu do Derby. Ustanowił on jednak nowy rekord toru w Nagrodzie Iwna, w której z kolei z powodu kontuzji nie uczestniczył Va Bank. Konfrontacja tych dwóch wyśmienitych koni może być zatem widowiskiem niezwykle ciekawym.
Wypłaty w Derby, tak jak większość w tym dniu, rozpieściły graczy - za porządek z Sorento płacono 93 zł., za trójkę z Masterpowerem - ponad 1000 zł., a za czwórkę z Hospitalite - 4339 zł. Gonitwa Derby kończyła kwintę, za którą zapłacono 45 406 zł. Trafił ją tylko jeden gracz na całym torze. Tripla od gonitwy 5 do 7 z kolei wyniosła 2719 zł za wygrane Uczitelki Tanca, Espadona i Va Banka.
W Nagrodzie Frederyka Jurjewicza również nie obyło się bez niespodzianek. Zaraz po wyjściu na tor, trzyletni ogier Kokshe zaplątał się w kable telewizyjne i, zdenerwowany tym faktem, wspiął się, rozbijając łuk brwiowy swemu dzokejowi, Wieczesławowi Szymczukowi. Jeździec spadł, a koń zaczął luzem hasać po torze. Służba medyczna dośc szybko uporawła się z raną dżokeja, trochę więcej czasu zajęło natomiast złapanie Kokshe, ale w końcu udało się i doprowadzono go do starmaszyny.
W tej gonitwie porównawczej rocznik derbowy reprezentowały tylko Kokshe i klacz Tavriya, niosąc odpowiednio 5 i 7 kg. mniej od koni starszych. Po spektakularnej ucieczce rozbrykanego Kokshe, który przebiegł samodzielnie sporo dystansu po torze, kibice nie dawali mu szans zajęcia dobrego miejsca w tym wyścigu. Jednak podopieczny trenera Janikowskiego wygrał gonitwę łatwo o dwie długości przed liczonym w dalszej kolejności Singapurem. Za ten porządek totalizator płacił 726 zł, a trójka i czwórka znów nie zostały trafione. Trzeci na mecie ze stratą 4 długości do Kokshe zameldował się powracający po kontuzji Modraszek, co trzeba uznać za sukces. Dopiero czwarty dobiegł faworyt gonitwy, Emperor Ajeez.
Upalny dzień na Służewcu kończyła Nagroda Novary, która również zaskoczyła swoim rozstrzygnięciem. Główną faworytką gonitwy była klacz Dżenita (zdyskwalifikowana za niedowagę jeźdźca zwyciężczyni Nagrody Soliny). W drugiej kolejności liczono jej koleżankę stajenną - Szarotkę.
Gonitwę wygrała natomiast liczona w trzeciej kolejności klacz Nadworna, znajdująca się w treningu Janusza Kozłowskiego. Klacz została wyhodowana w SK Golejewko i jest współwłasnością swojej rodzimej stadniny oraz Katarzyny Kozłowskiej. Do zwyciestwa poprowadził ją francuski dżokej F. Lefebvre. Tylko szyję do zwyciężczyni straciła klacz Betti Gold, stosunkowo od niedawna przebywająca w treningu Anny Zielińskiej - córki hodowcy i właściciela klaczy. Trzecia na metę wpadła Szarotka, czwarta zaś Santa Klara.

Za trójkę z Betti Gold i Szarotką totalizator płacił 950 zł. Po raz kolejny w gonitwie nie odegrała żadnej roli klacz Paradise Island, która straciła ok. 40 długości do zwycięskiej Nadwornej, a 31 długości do przedostatniej Pretty Valentine.
Dzień Gala Derby można uznać za udany, choć tropikalne temperatury nie sprzyjały koniom i ludziom.
Do 25 lipca Tor Służewiec zamyka swoje podwoje i kolejne dwie dwudniówki wyścigowe odbędą się w letniej stolicy wyścigów - Sopocie.




Powrót do treści | Wróć do menu głównego