Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Kentucky Derby 2013


Asia i Christina Lipińskie



Kentucky Derby rozgrywane jest od 1875 roku w pierwszą sobotę maja w mieście Louisville w amerykańskim stanie Kentucky. Od 1896 roku odbywa się na skróconym dystansie 1 1/4 mili (2 km) i trwa około 2 minuty. Dlatego m.in. w Stanach Zjednoczonych potocznie określa się ją mianem "dwóch najbardziej emo-cjonujących minut w sporcie". Gromadzi na trybunach przeciętnie około 155 tysięcy widzów.
Kentucky Derby nosi też miano "pierwszej korony", dwa tygodnie później Preakness Stakes to tzw. "druga korona" oraz rozgrywane pięć tygodni później Belmont Stakes określane są "trzecią koroną". Cykl tych trzech gonitw nosi nazwę Triple Crown.
Ostatnim trójkoronowanym koniem był Affirmed w 1978 r i od tego czasu nikt nie powtórzył jego sukcesu. Odstęp czasu miedzy "trzema koronami" jest stosunkowo niewielki dlatego tak trudno jest zdobyć ten laur.



RÓŻE
DLA
ORBA

"Mieliśmy bardzo przyjemną i fascynującą jazdę" - powiedział tuż po gonitwie Joel Rosario.

Kentucky Derby 2013, rozgrywane na torze ciężkim, po całodziennych opadach deszczu, pewnie i w dobrym czasie 02:02 4/5 wygrał og. Orb (ur. 24. 02. 2010) po Malibu Moon od Lady Liberty po Unbridled.
Do zwycięstwa poprowadził go młody, utalentowany dżokej Joel Rosario, który w tym roku ma bardzo udany sezon wygrywając m.in. Dubai World Cup na byłym derbiście Animal Kingdom.
Orb miał odległy numer 16. i większość dystansu trzymał sie na końcu stawki. Dość szerokim kołem wyszedł na końcową prostą i oddalił się od rywali. Wygrał pewnie o 2 i 1/2 długości przed mało liczonym og. Golden Soul.
To pierwsza wygrana w KYD J. Rosario. Wrażenia dżokeja po wyścigu były bardzo entuzjastyczne. Rosario uważa, że Orb rozkręca się z wyścigu na wyścig i za każdym razem jest lepszy. Obawiał się trochę dalekiego numeru startowego i tego, że byli tak daleko w dystansie, ale Orb szedł spokojnie i był zrelaksowany, a kiedy poprosił go o wysiłek, wierzchowiec oddał piekny finisz.
Claude R. "Shug" Mcgaughey nie ukrywał łez wzruszenia i wyznał, że chociaż Orb jest bardzo dobrym koniem, nie był przekonany czy tak błotnisty tor będzie mu odpowiadał.
Właściciele Orba podziękowali trenerowi za bardzo dobrą robotę podkreślając, że Orb nie mógł znaleźć się w lepszych rękach pomimo sugestii niektórych, że starszy pan powinien udać się już na emeryturę.
Drugi koń na mecie sprawił niespodzianke kibicom. Był to mało grany Golden Soul z numerem 4 po Perfect Soul od Hollywood Gold/Mr. Prospector (trener R. Albarado, dż. D. Steward). Dotychczas nie święcił spektakularnych sukcesów, na 5 startów: 1 x I, 2 x II, był drugi w LeComte S. (G3,FG, 1m70yds).
Revolutionary, główny faworyt wyścigu, zameldował się na trzecim miejscu i miał trzeci numer startowy. To syn War Pass i Runup The Colors/AP. Indy, w treningu u Todda Pletchera, który w KYD miał w tym roku 5 koni. Na Revolutionary pojechał Calvin Borel.
Czwarty na mecie był numer 5, Normandy Invision, syn Tapita i Boston Lady po Boston Harbor, trener Chad Brown, w siodle Javier Castelliano.
Wyścig bardzo emocjonujący, rozegrany w dobrym czasie jak na tak grząski tor. Było na co popatrzeć i jeżeli nasza publikacja o Kenducky Derby skłoniła kogoś do obejrzenia przekazu uznamy, że wysiłek ten nie poszedł na marne. Przy okazji - mamy trochę satysfakcji, że trzy spośród wyróżnonych przez nas szerszym opisem koni znalazły się w pierwszej czwórce.
Wypłaty po Kentucky Derby w totalizatorze były imponujące: za porządek Orb/Golden Soul płacono 490,80$, za trójkę Orb/Golden Soul/Revolutionary - 3462,80, za czwórkę (z Normandy Invasion na czwartym miejscu) - 28 543,00!
Zachęcamy do kibicowania amerykańskim koniom za dwa tygodnie, kiedy rozgrywana będzie "druga korona", Preakness Stakes. Na pewno wystąpi w nim sporo koni z KYD, a że dystans będzie krótszy, kolejność na celowniku może okazać się zupełnie inna.
Nasza redakcja kibicuje Orbowi z nadzieją, że zostanie następnym po Affirmedzie trójkoronowanym.

poprzedni materiał o Kentucky Derby >>


Powrót do treści | Wróć do menu głównego