Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Wielka Warszawska 1969

Felietonista tygodnika "Stolica" o szansach koni w zbliżającej się gonitwie:



Nagroda Wielka Warszawska zrosła się z tradycją toru warszawskiego bardziej jeszcze niż Derby. O Wielkiej Warszawskiej pisać można wiele.
Cenny artykuł p. Staniszewskiego, przypomina historię tej gonitwy, warto jednak wspomnieć bardziej szczegółowo o czasach niedawnych spróbować takiej analizy jaka prowadzi do aktualnych wniosków, z tym, oczywiście, zastrzeżeniem, że wszystko co dotyczy wyścigów konnych ma nieco irracjonalny cha-rakter. W tej gonitwie zwyciężyć może tylko koń na naszym torze najwyższej klasy - to fakt bezsporny. Na przestrzeni ostatnich 10 lat tylko San Remo, który w roku 1963 zdobył laur zwycięzcy, nie był koniem wybitnym.



Wielki przegrany w 1969 r- Kadyks


Surmacz, Donna Aqui, Mister Tory, Jurysdykcja, Demona, Cross, Dolores i Erotyk odegrały na warszawskim torze ogromną rolę (niektóre z nich odgrywają ją do dziś przez biorące udział w wyścigach potomstwo).
Nie zawsze derbiście udaje się wygrać Wielką Warszawską. Trudno jest określić cechy przyszłego zwycięzcy - poza jego klasą - w każdym razie wymaga się odeń większej wytrzymałości niż od derbisty, dystans jest przecież o 200 m dłuższy.
Jednak nie ten element jest podstawą sukcesu w Wielkiej Warszawskiej, gra tu rolę przede wszystkim szybkość. Wśród 10 wymienionych zwycięzców w tej gonitwe tylko
Surmacza określić można jako steyera. Naturalnie sama szybkość też nie prowadzi do zwycięstwa o czym świadczy porażka Dermota w roku ubiegłym.

Rzeczą charakterystyczną dla Wielkiej Warszawskiej jest późny termin jej rozgrywania co wyrównuje szanse między klaczami i ogierami. Dolores, która bezapelacyjnie pokonała, w 1967 roku, takie ogiery jak Cross i Trabant w sezonie wiosennym nie mogła jeszcze marzyć o zmierzeniu się z klasą Derby. Donna Aqui (1960 r.) i Jurysdykcja (1962 r.) też nie błyszczały na wiosnę. Jedynie Demona była zawsze bezkonkurencyjna.
W wyścigu tym częściej triumfują konie trzylatnie, sprzyja im przede wszystkim niższa waga.
Ale i czterolatki odnosiły w Wielkiej Warszawskiej sukcesy jak na przykład Surmacz, Mister Tory i Demona (po raz drugi). W ostatnich dziesięciu latach derbiści wygrali tę gonitwę tylko trzy razy: Mister Tory (w wieku czteroletnim), Demona i Erotyk.
Wszystkie jednak oparte na tych i podobnych statystykach wyliczenia nie przydają się na nic, gdy na starcie Wielkiej Warszawskiej staje koń dużej klasy. Epikur przegrał w 1965 roku nie dlatego, że spotkał się z Dernoną. Słynna klacz nie reprezentowała już tej klasy co w wieku trzyletnim, najlepszym dowodem jest jej drugie miejsce, z trudem wywalczone, za Gayerern, na mityngu międzynarodowym w Warszawie. Porażkę Epikura tłumaczyć należy jego zmęczeniem po trudach wyprawy do Wiednia gdzie zdobył St. Leger. Podobnie było na wspomnianym mityngu - Epikur wygrał gonitwę o Nagrodę Moskwy (o charakterze Derby krajów socjalistycznych). Poniósł natomiast w tydzień później porażkę w wyścigu o Puchar, w którym brały udział również starsze konie (zajął IV miejsce).
Nasze rozumowanie zmierza do tego, że jakkolwiek byśmy drogą porównali określali szanse koni w tegorocznej Wielkiej Warszawskiej będziemy musieli zawsze na pierwszym miejscu postawić Kadyksa, konia bezkonkurencyjnego w kraju. Przemawia za nim jego klasa. Czasami wyjątkowa forma konia decyduje o jego sukcesie, jak w wypadku Dolores.
W tym roku takiego przeciwnika Kadyksa, który mógłby nagle błysnąć wielką formą nie widzimy. Jedynym potencjalnym konkurentem jest Jaromir, ale zapewne prze-gra po raz czwarty.
Stajnia Golejewko może zapisać do tej gonitwy również Trabanta i Tataraka, dwa konie dobrej klasy, które jednak, naszym zdaniem, pojedynczo czy w koalicji, nie mogą zagrozić Kadyksowi. Rezerwę trenera Chatizowa stanowi Neapol. Oczywiście, jest to pisanie w ciemno, gdyż w tej chwili (początek października) nie znamy jeszcze zapisów do Wielkiej Warszawskiej, nie wiemy jakie konie poślą do boju poszczególne stajnie. W parze z Kadyksem może startować Erotyk, który sam byłby groźnym przeciwnikiem dla całej trójki Golejewka.
W rezerwie ma jeszcze trener Molenda Dejanirę, której forma ostatnio była bardzo wysoka oraz dobrego Tarczy na, Montreala ·i Ermitaża. Wprost bogactwo koni!

Od Tower Racig: w 1969 roku Wielką Warszawską powtórnie wygrał ogier Erotyk w treningu Stanisława Molendy pod dż. Vasylem Hutulaecem


Powrót do treści | Wróć do menu głównego