Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Wielka Warszawska 1988

WW 1988 r. - Bez sensacji. Komentarz z tygodnika "Stolica"


Tegoroczna Wielka Warszawska była jedną z najmniej ciekawych w ostatnich latach. Jej charakter porównawczej próby selekcyjnej został w znacznym stopniu wypaczony, gdyż parze klasowych koni czteroletnich Dietmar - Solozzo przeciwstawiono jedyną, wprawdzie bardzo dobrą, klacz Diaminę, która w dodatku przedtem nie biegała z ogierami.
Doskonała organizacja wyścigów na torze służewieckim tym razem nie służyła nawet emocjom totalizatorowym, gdyż Dietmar jako pierwszy faworyt zdominował grę.
Wiemy po tej gonitwie to, o czym byliśmy już przekonani, że ten koń odznacza się doskonałym zdrowiem i wielką wytrzymałością. Wygrał w tym roku siódmy wyścig imienny z rzędu co jest swoistym rekordem.
Nie oznacza to, że uważamy Dietmara za najlepszego konia polskiego wyhodowanego po wojnie, jak to sugerowano po jego zwycięstwie. Jest to, oczywiście, sprawa dyskusyjna, można stosować różne kryteria oceny. Dietmar reprezentować będzie barwy hodowli polskiej na torze Laurel Park w Waszyngtonie, w słynnej gonitwie Washington DC International, w listopadzie.
Przebieg Wielkiej Warszawskiej był bez historii. Prowadzili liderzy Sitar i Kesar. Na prostej finiszowej przez chwilę przodowała Diamina, którą minął Dietmar, a potem finiszujący Solozzo, czwarty był Kesar. Orzeczenie sędziego: silnie wysyłany 3/4 - 1,5 - 7 długości. Czas 2' 49".
T rener SI. Sałagaj i hodowca Dietmara inż. R. Krzyżanowski (SK Jaroszowka - POHZ Chojnów) osiągnęli pełnię szczęścia. Dietmar okazał się koniem niezwyciężonym, Solozzo ujawnił swe znane walory, Diamina pokazała dobrą klasę, reszta koni grupowych - asystowała. Wszystko to wiedzieliśmy przed wyścigiem.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego