Konie, ludzie, emocje

Tardar zdobywa Wielką Warszawską! Francusko-polski triumf na Służewcu

Wielka Warszawska po raz kolejny udowodniła, że nie zawsze wygrywa koń, o którym przed gonitwą mówi się najgłośniej. W niedzielę 27 września najważniejszy jesienny sprawdzian na Służewcu padł łupem Tardara, trzyletniego ogiera trenowanego we Francji przez Alicję Karkosę. Za jego plecami finiszowały niemiecki Zuckerhut, tegoroczny polski derbista Time For The Star oraz jeden z najlepszych starszych koni w kraju – Bold.

Tym samym gonitwa o statusie Listed, rozgrywana na dystansie 2600 metrów i z pulą nagród wynoszącą 520 tys. zł, zakończyła się sukcesem francuskiego konia, którego z polskimi wyścigami łączy znacznie więcej niż mogłoby się wydawać.

Tardar wrócił na Służewiec po swoje

Zwycięstwo Tardara trudno uznać za przypadek, choć przed gonitwą trzyletni syn Almanzora i Kuna Yali po Manduro nie znajdował się w pierwszym szeregu faworytów. Polski kibic miał jednak bardzo dobry powód, aby go pamiętać.

Tardar przyjechał bowiem na Służewiec już latem i w Derby zajął drugie miejsce, finiszując za Time For The Starem. Był to wówczas jeden z najbardziej efektownych występów dnia – trenowany przez Alicję Karkosę ogier pokazał bardzo mocną końcówkę i niespodziewanie znalazł się na drugim miejscu najważniejszej gonitwy dla koni trzyletnich. Wiele osób mówiło wówczas, że gdyby nie spóźniony finisz syn Almanzora mógłby walczyć nawet o zwycięstwo.

Jego wcześniejsza kariera rozwijała się we Francji. Debiutował dopiero jako trzylatek, później dwukrotnie zajmował czwarte miejsca w gonitwach na dystansach 2400 metrów. Po warszawskim Derby wrócił do Francji, gdzie poprzeczka została zawieszona zdecydowanie wyżej – próbował sił między innymi w gonitwach rangi Listed oraz grupy 3 na dystansie 3000 metrów. Nie odniósł w nich sukcesu, ale już sam poziom rywalizacji sprawiał, że wrześniowy powrót na Służewiec nie powinien być traktowany jak występ outsidera.

Teraz Tardar zrobił jeszcze jeden krok. Drugie miejsce w Derby zamienił na zwycięstwo w Wielkiej Warszawskiej.

 

Pierwsza czwórka mówi sporo o poziomie tegorocznej Wielkiej Warszawskiej

Za Tardarem znalazły się konie, których wcześniejsze osiągnięcia sprawiają, że tegoroczne podium wygląda naprawdę mocno, o ile nie najmocniej w historii tej gonitwy. Zuckerhut, drugi na mecie, przyjechał z Niemiec z doświadczeniem na poziomie europejskich gonitw black type. Rok wcześniej był szósty w Deutsches Derby, natomiast w 2026 roku zajął trzecie miejsce w gonitwie G2 na dystansie 2400 metrów, a następnie wygrał Listed w Mediolanie na dystansie 2800 metrów. Jego niemiecki GAG przed przyjazdem do Warszawy wynosił 94 kg. Time For The Star, który zajął w Wielkiej Warszawskiej trzecie miejsce, przystępował natomiast do gonitwy jako niekwestionowany lider polskiego rocznika trzylatków. Podopieczny Adama Wyrzyka najpierw wygrał Memoriał Jerzego Jednaszewskiego, później Derby by Denza, pokonując właśnie m.in. Tardara, a następnie dołożył Westminster St. Leger, w którym okazał się lepszy od Bolda. Do Wielkiej Warszawskiej przystępował więc po trzech kolejnych prestiżowych zwycięstwach. Czwarty na mecie Bold reprezentował z kolei ścisłą czołówkę starszych koni. W sezonie 2026 wygrał kolejno Nagrodę Golejewka, Nagrodę Widzowa i Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego, a dopiero w St. Leger znalazł pogromcę w postaci Time For The Stara. Rok wcześniej sam był trzeci w Wielkiej Warszawskiej. W rezultacie pierwsza czwórka tegorocznej gonitwy połączyła francuskiego wicederbistę, zwycięzcę włoskiej gonitwy Listed, aktualnego polskiego derbistę i triumfatora St. Leger oraz jednego z najlepszych starszych koni w kraju. Trudno o lepsze potwierdzenie sportowej wartości tej edycji.

Co ciekawe, Tardar i Time For The Star rozegrali w ten sposób swego rodzaju rewanż za Derby. W lipcu górą był Time For The Star, we wrześniu w najważniejszej gonitwie porównawczej sezonu to Tardar okazał się najlepszy.

Marvin Grandin – zwycięstwo jeźdźca z francuskiej czołówki

Sukces Tardara ma również mocny francuski akcent personalny. Zwycięzcę poprowadził dż. Marvin Grandin, należący w tym sezonie do ścisłej czołówki jeźdźców we Francji.

Dżokej Marvin Grandin zajmuje obecnie trzecie miejsce we francuskim czempionacie, z 97 zwycięstwami w 879 startach, ustępując jedynie Cristianowi Demuro i Mickaëlowi Barzalonie. To dobrze pokazuje klasę jeźdźca, którego Alicja Karkosa sprowadziła do Warszawy dla Tardara.

Dla samej trenerki zwycięstwo ma szczególny wymiar. Alicja Karkosa od kilku lat prowadzi stajnię we Francji, ale przygotowuje również konie należące do polskich właścicieli. Tardar jest więc ciekawym przykładem wierzchowca funkcjonującego pomiędzy polskim a francuskim światem wyścigowym.

Wysokie wypłaty w totalizatorze

Zwycięstwo Tardara oznaczało bardzo wysoką wypłatę w zakładzie zwyczajnym. Za prawidłowe wskazanie konia z numerem 6 TRAF wypłacał 150,70 zł za stawkę podstawową 5 zł. Za porządek 6–16, czyli Tardar i Zuckerhut, płacono 203,50 zł, za trójkę 6–16–2 aż 2383,90 zł, natomiast za prawidłowe wskazanie pierwszej czwórki – Tardar, Zuckerhut, Time For The Star i Bold – 5620,20 zł. Jeszcze przed wyścigiem TRAF informował o gwarantowanej puli 80 tys. zł w zakładzie zwyczajnym na Wielką Warszawską, przy czym pula rosła aż do momentu startu. Tuż przed rozpoczęciem gonitwy znalazło się w niej rekordowe 173 000 zł.

W całym dniu nie zabrakło zresztą wypłat robiących wrażenie. Septyma obejmująca gonitwy 2–8, zakończona sekwencją 12–4–1–10–5–7–6, przyniosła wypłatę w wysokości 100 000 zł.

UAE President Cup – międzynarodowa wizytówka dnia

Wielka Warszawska nie była jedyną gonitwą o międzynarodowej randze. Godzinę wcześniej rozegrano UAE President Cup Central European Arabian Derby – G3 PA, bieg przeznaczony dla czteroletnich koni czystej krwi arabskiej. Dystans wynosił 2000 metrów, a pula nagród aż 610 600 zł i była finansowana ze środków UAE Ministry of Presidential Affairs in Abu Dhabi.

Najlepszy okazał się Arctyc de Tese, którego dosiadał dż. Guillaume Guedj-Gay. Trenowany we Francji przez Xaviera Thomasa-Demeaulte czteroletni syn Yazeeda pokonał reprezentującego Wathnan Racing Khaddaha pod dż. Falehem Bughenaimem. Trzecie miejsce zajął Mahdi du Breuil, którego poprowadził jeden z najlepszych francuskich dżokejów Cristian Demuro, a czwarty był Farooqe Al Shahania z dż. Hugo Mouesanem w siodle. Czołową czwórkę cechował zdecydowanie międzynarodowy charakter – Arctyc de Tese i Farooqe Al Shahania przyjechały z francuskiej stajni Thomasa-Demeaulte, Khaddah reprezentował katarską stajnię Albana de Mieulle’a, a Mahdi du Breuil trenowany jest we Francji przez Jean-François Bernard.

Także wyniki tej czwórki przed przyjazdem do Warszawy potwierdzały wysoką rangę obsady. Mahdi du Breuil był m.in. trzeci w UAE President Cup G3 PA w Duindigt i drugi w President of the UAE G2 PA w Waregem, natomiast Farooqe Al Shahania miał już za sobą start w holenderskim UAE President Cup G3 PA.

Dla graczy zwycięstwo Arctyc de Tese oznaczało wypłatę w wysokości 53,30 zł za 5 zł w zakładzie zwyczajnym. Za porządek 4–7 totalizator wypłacał 24,80 zł, za trójkę 7–4–9 – 81,70 zł, a czwórkę 7–4–9–1 – 161,20 zł.

Wysokość puli nagród i obsada dobrze pokazują, jak ważnym elementem dnia Wielkiej Warszawskiej stała się arabska gonitwa sponsorowana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jeszcze przed mityngiem uwagę zwracała obecność koni mających doświadczenie z bardzo mocnych gonitw zagranicznych – między innymi Khaddah i Arctyc de Tese, które wcześniej zajęły odpowiednio czwarte i szóste miejsce w Qatar Derby de Pur-Sang Arabes de 4 Ans rangi G1 w Chantilly.

Magic Marci najlepszy w Nagrodzie Ministra Rolnictwa

Bardzo interesującym punktem programu była również Nagroda Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Przychówku) – międzynarodowa gonitwa kategorii A dla dwuletnich ogierów i klaczy na dystansie 1400 metrów, z pulą nagród 110 tys. zł.

Zwyciężył ogier Magic Marci biegnący z numerem 5, przed Bostonmasachusets, Floryan Speedem, Hazal i Acclaim Song. Tym samym triumfator potwierdził bardzo wysoką ocenę, jaką wystawiły mu wcześniejsze występy. Przed Wielką Warszawską miał już na koncie efektowne zwycięstwo w Nagrodzie Skarba, a następnie wygraną w Nagrodzie Dakoty kategorii A.

Tutaj akurat niespodzianki dla graczy nie było – Magic Marci zapewnił wypłatę zaledwie 9,10 zł za 5 zł w zakładzie zwyczajnym. Znacznie trudniejsze okazało się wytypowanie innych zakładów: za porządek 5–8 wypłacono 63,40 zł, za trójkę 5–8–4 – 464,80 zł, a za czwórkę 5–8–4–9 – 1146 zł.

Słońce, tłumy i Służewiec w odświętnej odsłonie

Aspekt sportowy był w niedzielę najważniejszy, ale dzień Wielkiej Warszawskiej od dawna wykracza poza same gonitwy. Tym razem organizatorzy mocno odwoływali się do atmosfery dawnej Warszawy. W programie znalazły się pokazy historycznej mody, występ Szwadronu Kawalerii Wojska Polskiego, scenki w przedwojennym stylu, warszawska muzyka i dodatkowe atrakcje dla publiczności.

Pogoda zrobiła organizatorom prezent. W Warszawie było słonecznie, a jeszcze przed rozpoczęciem mityngu prognozowano około 20°C na godzinę 16:42, czyli dokładnie na start Wielkiej Warszawskiej.

Na Służewcu pojawiło się także sporo znanych osób. Wśród gości byli między innymi skoczek narciarski Piotr Żyła, Małgorzata Socha, Olga Bończyk, Małgorzata Rozenek-Majdan, Robert Korzeniowski, Nikodem Rozbicki oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Obecność Żyły wzbudziła szczególne zainteresowanie fotoreporterów – pojawił się w jasnym garniturze i charakterystycznym kapeluszu.

Frekwencja również robiła wrażenie. Oficjalna liczba widzów Wielkiej Warszawskiej 2026 nie została jeszcze podana, jednak trybuny i teren wokół padoku były szczelnie wypełnione. Pojawiały się nawet głosy obecnych na Służewcu kibiców, że mogła to być największa publiczność w historii Wielkiej Warszawskiej. Byłoby to szczególnie znaczące, ponieważ dotychczasowy rekord ustanowiono przed rokiem – Wielką Warszawską 2025 oglądało na torze ponad 18 tysięcy osób.

Prawdziwie międzynarodowa Wielka Warszawska

Tegoroczną Wielką Warszawską cechowała jakość odpowiednia dla gonitwy rangi Listed. W osiemnastokonnej stawce znalazło się pięć koni trenowanych poza Polską, a na starcie spotkali się przedstawiciele kilku różnych europejskich ośrodków wyścigowych.

Najlepszym podsumowaniem poziomu gonitwy pozostaje jednak pierwsza czwórka. Tardar – drugi w polskim Derby i sprawdzany później we francuskich gonitwach black type. Zuckerhut – koń z niemieckiego Derby, trzeci w G2 i zwycięzca Listed w Mediolanie. Time For The Star – zwycięzca Derby i St. Leger. Bold – triumfator trzech dużych nagród sezonu i trzeci koń Wielkiej Warszawskiej 2025.

W lipcu na Służewcu Time For The Star pokonał Tardara w Derby. Dwa i pół miesiąca później role się odwróciły. Tardar przyjechał ponownie z Francji i wygrał najważniejszą jesienną gonitwę porównawczą sezonu.

I chyba właśnie takie historie Wielka Warszawska lubi najbardziej. Pewne jest jedno – zarówno nasza redakcja, jak i zebrani na Torze kibice długo nie zapomną tegorocznej edycji.