: 03 lis 2015, 16:27
Witam!
Dorpat masz sto procent racji. W Polsce nikt nie martwi się o hodowlę koni. Troska o hodowlę jest tylko czasami , jeśli wyścigi są zagrożone. Pamiętam jak wyścigi miały się nie odbyć na Służewcu , bo nie było organizatora, to wszyscy krzyczeli ,że upadnie polska hodowla. Jeśli tylko minęła groźba plajty Służewca i wyścigów, od razu zapomniano o hodowli polskiej. Wręcz ją krytykowano. Zaczęto na dużą skalę sprowadzać konie z zagranicy. No i dobrze , każdy ma prawo wyboru. Polska hodowla pada i upadnie , bo nikomu , oprócz hodowców nie zależy na jej odbudowie. Lepiej zasponsorować konia zagranicznej hodowli , który w Polsce wygrał wszystko co miał wygrać i stać jest go na zagraniczne występy, niż dofinansowanie parę polskich klaczy na krycie dobrym ogierem. O premii hodowlanej nawet nie wspomnę.
pozdrawiam
Dorpat masz sto procent racji. W Polsce nikt nie martwi się o hodowlę koni. Troska o hodowlę jest tylko czasami , jeśli wyścigi są zagrożone. Pamiętam jak wyścigi miały się nie odbyć na Służewcu , bo nie było organizatora, to wszyscy krzyczeli ,że upadnie polska hodowla. Jeśli tylko minęła groźba plajty Służewca i wyścigów, od razu zapomniano o hodowli polskiej. Wręcz ją krytykowano. Zaczęto na dużą skalę sprowadzać konie z zagranicy. No i dobrze , każdy ma prawo wyboru. Polska hodowla pada i upadnie , bo nikomu , oprócz hodowców nie zależy na jej odbudowie. Lepiej zasponsorować konia zagranicznej hodowli , który w Polsce wygrał wszystko co miał wygrać i stać jest go na zagraniczne występy, niż dofinansowanie parę polskich klaczy na krycie dobrym ogierem. O premii hodowlanej nawet nie wspomnę.
pozdrawiam