tx pisze:Zmniejszyć! Ostatni gość, ten o 18:53 przedstawił przepis na upadek tutejszych wyścigów, sadząc po argumentach i stylu tej wypowiedzi - nie pierwszy raz.
więcej...
Jak zwykle merytorycznie. A jakie wyszukane argumenty!
A z upadkiem mamy do czynienia teraz.
Drogi tx-ie. Powszechnie wiadomo, że Twój próg zadowolenia jest bardzo niski. Gdybyś poszedł na pokaz fajerwerków i ktoś by dwukrotnie strzelił z kapiszonowca, to też być wszem i wobec głosił, że czad był nie do opisania.
Zrozum proszę, że inni mają ten próg znacznie wyżej postawiony. I nie chodzi tutaj o mnie czy o innych odwiecznych bywalców, ale o ogół społeczeństwa, szczególnie młodzież. W dzisiejszych czasach, by przyciągnąć ludzi nie na raz lecz na stałe, trzeba się nieźle namęczyć. Trzeba stworzyć atrakcyjne widowisko, zapewnić nieustanne emocje. Nowy bywalec nie musi trafić, nie musi wygrać. Jemu wystarczy, że koń, którego wybrał z padoku lub z programu, bo ładnie się nazywa, jest w walce do mety. Dlatego stawki muszą być liczne i wyrównane.
Dziś we Francji biegała Kaboom. Była 11. w stawce 15 koni, do drugiego straciła około 4 długości. W czterech długościach zmieściło się 10 koni!!! Wszyscy, którzy zagrali jednego z tych koni do końca mieli emocje. Nie trafili? Trudno, ale mieli szanse, byli blisko, przeżyli to, po co przyszli, może trafią następnym razem. Tak rozumuje przeciętny kibic.
A u nas? Dla wielu emocje kończą się na zakręcie. Dlatego nie ma licznej publiczności (chyba temu nie zaprzeczysz), nie ma obrotów, nie ma zysków. Jest bieda.
Tobie się ta bieda podoba.