tx pisze:Naciski środowiska? A były takie? Prezes Gocłowski jak się słyszy w swoim czasie wysłał oficjalne pismo do Totalizatora Sportowego,
wzywając jego władze do przestrzegania umowy PKWK/ TS z 2008 r (min. 45 dni wyścigowych i min. 360 gonitw). To wszystko.
Ten plan nie oznacza "wegetacji", jak pisze ostatni gość. Bardziej oddającym istotę rzeczy jest słowo stagnacja.
Przede wszystkim, nawet nie podwyższono puli nagród o te 2 mln zł, o czym mówili oficjele TS.
L.
Słowo „stagnacja” nie oddaje właściwie obecnej sytuacji. Stagnacja oznaczałaby, że wcześniej był progres – krzywa wznosiła się – a następnie doszło do jej wypłaszczenia, czyli krzywa przebiega poziomo. Tymczasem wyścigi konne od lat pogrążone są w regresie – krzywa systematycznie opada. To, co nazywa Pan stagnacją, nie jest płaskim odcinkiem po wcześniejszym wzroście, lecz spadkowym fragmentem, który nadal zmierza w dół. Innymi słowy, mamy do czynienia z kontynuacją regresu.
Co ciekawe, nikt nie zwrócił uwagi, że plan został opublikowany w styczniu, co samo w sobie jest rzadkością i zasługuje na uznanie. Niemniej, w tym planie brakuje obiecanych środków finansowych, które mogłyby faktycznie doprowadzić do stagnacji, rozumianej jako zatrzymanie spadkowego trendu – choć jeszcze nie do progresu. Problemy Totalizatora, który przez dociekliwość mediów stracił prezesa na kilkanaście tygodni, uniemożliwiły zawarcie formalnych umów, a tym samym uwzględnienie obiecanych funduszy w planie.
W tej chwili wszystko zależy od Kapelki i nowej prezes. To będzie test skuteczności Kapelki – jeśli uda się doprowadzić do realizacji obiecanych 4 milionów złotych, stanie się wiarygodnym partnerem dla środowiska. Jeśli nie, sytuacja pozostanie trudna. Innymi słowy, będzie jak zwykle.
Jest to też pierwszy plan gonitw pod egidą prezesa PKWK - Pana Pawła Gocłowskiego – i jako taki powinien wejść do katalogu jego sprawczości i rzeczy, za które zostanie pozytywnie lub negatywnie oceniony.