Jeśli gość mówi prawdę, to kwestią sporną może być inne podejście do definicji startu. Ja przyjmuję, że start następuje w chwili, w której całkowicie otworzą się drzwiczki, uderzając w odbojniki. Przyjmując to za podstawę, twierdzę, że pomiary są zawyżone o 0,6sek. Przykład pierwszy z brzegu - bieg nr 1 z drugiego dnia wyścigowego.
https://www.youtube.com/watch?v=tJwKQ6ucuZE
Całkowite otwarcie drzwiczek następuje niedługo po tym, jak zegar transmisji przeskakuje na czternastą sekundę. Wiem, że to niedokładne, ale puszczając film w maksymalnym zwolnieniu i przesuwając klatka po klatce (doubleclick), można dość dokładnie określić, że jest to 14,3 sekundy.
Zwycięzca finiszuje przy samym kanacie, a ten jest ustawiony blisko lustra, co gwarantuje dużą dokładność wychwycenia, w którym momencie kończy bieg. Jest to zaraz po przeskoczeniu zegara na czas 1,54, czyli 1'54,1". Czas biegu to 1'39,8, a podano 1'39,2.
Dlatego wydaje mi się, że zegar włączany jest ręcznie, gdy sędzia zauważy konie wyskakujące z maszyny. Czas reakcji koni plus czas reakcji sędziego dawałby te 0,6 sekundy.
Mam jeszcze jeden dowód, bardzo mocny - wyścig nr 6 z 28.06.2025 wygrany przez Golden Hundred.
https://www.youtube.com/watch?v=Py97PNgRjm4
Drzwiczki maszyny otwierają się zaraz na początku filmu, jakieś 0,3" po jego rozpoczęciu. Konie metę osiągają zaraz po przeskoczeniu zegara na 1'54", jakieś 1'54,1, może 1'54,2.
Zatem czas biegu to 1'53,8-1'53,9, tymczasem zatwierdzony wynik jest o 2 sekundy lepszy. To sugeruje, że walczące o wygraną konie są o jakieś dwie grupy lepsze niż w rzeczywistości.
Co się stało?
Pierwszy trop mamy, gdy stawka mija słup dystansowy 1500m. Zegar pokazuje 19,2", a w wynikach podane jest 20,9". To od razu sugeruje, że sędzia zaspał przy włączaniu stopera, a potem się ratował jak umiał. Ale co z pozostałymi ćwiartkami? Trochę nie pasowało mi to ostre przyspieszenie w końcówce, bo bieg nie sprawiał wrażenia wolnego z ostrym finiszem. Ale jak sprawdzić, gdzie jest słup dystansowy 500m przy takim skrócie kamery? Z pomocą przyszły inne wyścigi tego samego dnia. Porównując miejsca, w których znajdują się konie, gdy czas jest słabszy od całościowego o ostatnią ćwiartkę, udało mi się ustalić właściwy czas i przebieg gonitwy z dobrym przybliżeniem
1'53,9" (21,2-30,4-31-31,3).
Jak to się ma do 1'51,8 (20,9-30,4-31-29,6)?
Ten czas nie mógł być zmierzony elektronicznie. Według mnie sędzia, zamiast zwyczajowego opóźnienia 0,6" spóźnił się o 2-2,1". Uznał, że spóźnił się o 1,7, więc dodał to do pierwszej ćwiartki, a potem odjął od ostatniej, by czas się zgadzał.