Tower Racing Forum Strona Główna Tower Racing Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Judasze Wyścigów
Autor Wiadomość
Ojciec Mateusz 
Uczeń


Dołączył: 14 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: 2024-03-08, 17:50   Judasze Wyścigów  

Kilka słów w związku z kandydaturą Zalewskiego na prezesa PKWK:
Wystąpienie Sawki w sejmie jest absolutnie oburzające. Jest oburzające głównie dlatego, że redaktor Sawka człowiek słowa, który ukończył polonistykę i napisał wiele artykułów w wielu gazetach, czasopismach, itd., itp. ….. pokazał wspaniały popis jak nieudolnie można się posługiwać językiem polskim. Czy słowami, których użył chciał promować wyścigi jako interesujący sport, w który warto zainwestować i który warto rozwijać? Jeśli tak to Pan Sawka pomimo swojego doświadczenia zawodowego nie ma prawa nazywać się dziennikarzem czy redaktorem bo kompletnie nie potrafi używać podstawowego narzędzia jakim powinien się posługiwać czyli języka! A może jednak potrafi tylko nie chciał? Może dobór słów był celowy a uzyskany efekt zamierzony? W takim razie po co to zrobił? Trudno jest nadążyć za kimś kto zachowuje się nieracjonalnie więc każdy może dorobić sobie swoją teorię. Ja podam dwa przykłady.
Przykład 1
Sawce jako dyrektorowi Wrocławskiego Toru będącego spółką miejską wyścigi się nie opłacają. Nie przynoszą zysku. Zysku nie przynosi utrzymanie infrastruktury treningowej. Za to opłacalny jest wynajem boksów pod pensjonat. Wynajem stajni z 40 boksami przynosi ok 2000zł/m-c. Z kolei za pensjonat Partynice pobierają ok 2500zł od boksu. Kalkulacja jest prosta, żeby partynice przynosiły większe zyski trzeba zlikwidować trening na torze. Najłatwiej takie działanie uzasadnić tym, że w Polsce nie odbywają się wyścigi więc po co trenować konie na Partynicach. W takim razie trzeba doprowadzić do upadku wyścigów. Dziwnym zbiegiem okoliczności krążą plotki jakoby Zalewski miał zrezygnować z hodowli koni i ją likwidować. I to w momencie uzyskania tytułu hodowcy roku…. Naprawdę dziwne…..
Przykłąd 2
Sawka z Zalewskim zabawili się w dobrego i złego policjanta. Zły policjant wszedł na przesłuchanie ( przypadkowo była to komisja senacka) i uświadomił decydentów jakich wykroczeń dopuszczają się wyścigi swoim istnieniem. Wzburzył tym samym środowisko ale wzbudził zainteresowanie a całą złość wynikającą z sytuacji przejął na siebie. W tym momencie wkracza Zalewski i załagadza sytuację, przedstawia się jako rozsądny kandydat, mediator między rewolucjonistą Sawką a konserwatywnym środowiskiem. Zwraca uwagę, że w niektórych aspektach Sawka ma rację (bo w niektórych ma o czym wszyscy doskonale wiedzą) a siebie kreuje na osobę która zna rozwiązania…i w sumie to nawet byłoby ciekawe zagranie ale….

Jak zwykle wszystko przed „ale” nie ma znaczenia. Ekipa z Wrocławia przez ostatnie 10 lat rządów na Partynicach zapracowała na kompletny brak zaufania. Z tak dużymi kontrowersjami i konfliktami jakie wzbudzają w środowisku, z tak dużymi podejrzeniami o różnorodne nadużycia żaden z nich nie jest dobrym kandydatem na stanowisko prezesa PKWK. Nie można zabierać się za rządzenia PKWK mając bałagan u siebie na podwórku. Pan Sobolewski zwracał uwagę na to, że udział Pawła Gocłowskiego w spółce Polish Pride budzi kontrowersje bo wynagrodzenia były tam nieadekwatne. Jak nazwać w takim razie wszystkie afery, w których brała udział ekipa z Partynic a których całe środowisko jest świadome bo toczyły się na ten temat wielokrotnie dyskusje. Spieszę wyjaśnić co mam na myśli.
- Partynice są zarządzane bardzo arbitralnie (to jest wręcz tyrania). Z nieoficjalnych informacji, które jednak nie są tajemnicą, Sawka i Zalewski nie mają poparcia wśród lokalnego środowiska czyli trenerów z Partynic. Nikt nie odważy się ich jednak oficjalnie skrytykować ponieważ właściwie od razu wiązałoby się to z wypowiedzeniem umowy najmu stajni….czyli właściwie zmuszeniem do zamknięcia działalności. Czy w skali krajowych wyścigów tez chcemy takiego „szefa”, z którym nie da się rozmawiać jeśli mu się nie przytakuje?
- Zarówno Zalewski jak i Sawka nie wykazywali w przeszłości talentu menadżerskiego. Sawka z hukiem wyleciał z Wyborczej w niejasnych i kontrowersyjnych okolicznościach. Zalewski położył dobrze prosperującą firmę. Zanim trafili na Partynice obaj mieli mizerną kondycję finansową. Od czasu kiedy objęli władze na Partynicach to się zmieniło i ich sytuacja zaczęła się poprawiać. Jednak tor jak dotąd co roku odnotowuje straty ( w 2022 ok 10 mln zł), więc poprawa sytuacji materialnej nie wynika chyba z umiejętności menadżerskich… chyba że generowanie strat jest celem istnienia spółek na wolnym rynku, w warunkach wolnej konkurencji. Chwalą się, że tor odwiedza 700 tys. osób w ciągu roku. Tylko, że z tego co mi wiadomo liczą każdego wróbla który przeleci przez furtkę. Okoliczni mieszkańcy których na samym osiedlu Partynice jest 30 tysięcy wchodzą czasami na tor po kilka razy dziennie. Miasto Wrocław liczy sobie obecnie prawie milion mieszkańców a przecież w trakcie ważnych wydarzeń jak np. festiwale muzyczne tor odwiedza mnóstwo przyjezdnych. W związku z tym liczba 700 tys. moim zdaniem nie jest wcale imponująca. Gdzieś na profilu toru pojawiło się porównanie, że Park we Wrocławiu o podobnym obszarze kosztuje miasto 40 tys. zł miesięcznie. Aż dziwne że ta informacja nie została ocenzurowana jak cała reszta krytyki którą ewentualnie ktoś ma czelność tam umieścić od czasu do czasu. Tymczasem 40 tys zł to kwota z tego co mi wiadomo mniej więcej taka jaka jest potrzebna na same miesięczne wynagrodzenia Sawki i Zalewskiego. Być może się mylę ale jeśli tak jest to niech Zalewski i Sawka jako osoby publiczne złożą jawne oświadczenia majątkowe do których będziemy mieć dostęp i skończą się spekulacje na ten temat. Ewidentnie więc Sawka i Zalewski są beneficjentami finansowania Partynic z pieniędzy publicznych. I nie chodzi mi o to, że ja im zazdroszczę. Chodzi o to że obaj opowiadają się za rzuceniem wyścigów na głęboką wodę wolnej konkurencji bez koła ratunkowego, w momencie, gdy doskonale wiedzą, że wyścigi nie potrafią pływać. A przypominam jeszcze raz, że sami bardzo chętnie korzystają z koła ratunkowego w postaci finansowania od miasta. Czy to nie są kontrowersyjne okoliczności?
- Rozwijając temat finansowania wyścigów Sawka i Zalewski oczywiście krytykują jakąkolwiek formę dotowania wyścigów pieniędzmi publicznymi ale sami swoją działalność na Partynicach rozpoczęli od programu wsparcia dotacjami „niezaradnych trenerów” (tak ich wtedy nazywali) z Partynic. Dotacje oczywiście były z pieniędzy publicznych. Tu należy zaznaczyć, że przydziałem dotacji zajmowało się Dolnośląskie Towarzystwo Wyścigów Konnych, w którym Zalewski i jego żona pełnili funkcje decyzyjne. Jest to o tyle istotne, że system przydziału dotacji był kompletnie uznaniowy i wysoko korupcjogenny. Właściwie mogliby rozdzielić wtedy te pieniądze od razu między kilka wybranych osób i poprzelewać 4mln zł na ich prywatne konta za jednym razem dzieląc tort na części. Czy to nie są kontrowersyjne okoliczności?
- Jaki jest wpływ programu rozwoju wyścigów na Partynicach w oparciu o system dotacji? Liczba trenerów na Dolnym Śląsku nie zwiększyła się. Poupadały prywatne stajnie wokół Wrocławia bo nie mając dopłat były niekonkurencyjne. Wzrost liczby właścicieli był widoczny tylko w okresie istnienia dotacji i dotyczył głównie pracowników stajni i trenerów. Czy tak efektywne programy chce zaproponować Zalewski jako ew. prezes PKWK?
- Kolejny temat to zapowiedzi Zalewskiego na temat chęci walki z dopingiem. Chce wprowadzać testy w trakcie treningów itp. Ok, myślę, że całe środowisko to popiera. Tylko jaka będzie skuteczność tych testów jeśli będą one działały tak jak na Partynicach, gdzie dwukrotnie doszło do „zniszczenia” próbek niby w transporcie. Obie sytuacje były komentowane jako ewenement na skalę światową. Jednocześnie Partynice zdają się promować trenerów mających na swoim koncie kary za stosowanie dopingu a nawet prawomocne wyroki sądowe za stosowanie dopingu. Jeden z takich trenerów dostał na partynicach nowo wybudowaną stajnię w uznaniu „osiągnięć”. Zarówno Zalewski jak i Sawka wielokrotnie pokazywali się w towarzystwie tych trenerów, robili sobie z nimi zdjęcia, chwalili ich w wywiadach, Partynice składały im życzenia urodzinowe na swojej stronie internetowej…. Czyli według Partynic takich trenerów należy wspierać zamiast odciąć się od nich grubą kreską, np. wyrzucając ich z toru i wypowiadając umowę dzierżawy stajni? To jak to jest tak naprawdę z ta walką z dopingiem?
- Zalewski chce wspierać młodych jeźdźców. Największą siłą napędzającą karierę młodych jeźdźców jest zapewnianie im dosiadów bo przecież po to zabierają się oni za taki zawód, żeby jeździć. Jako właściciel koni Zalewski ma wszelkie narzędzia, żeby wspierać rozwój kariery młodych jeźdźców. Tymczasem ilu jeźdźców rozpoczynających karierę Zalewski wsadzał na swoje konie? Nie trzeba sprawdzać dokładnych danych żeby wiedzieć, że zazwyczaj wybiera doświadczonych dżokei, nierzadko zza granicy….
- Zalewski podnosi sprawę dobrostanu koni i faktycznie remonty stajni przydałyby się na Służewcu ale na Partynicach też! Przez 10 lat udało się co prawda postawić 2 nowe stajnie z tym, że sanitariatu dla pracowników dalej nie ma i za przeproszeniem obsługa sika po boksach ( Swoją drogą może dlatego tylu trenerów z Partynic wpada na dopingu). Na Służewcu zaczęto remonty dachów, więc powiedziałbym, że jest tak mniej więcej na równi z tym inwestowaniem. Nie wiem dlaczego Zalewski uważa, że na Partaniach jest w tej kwestii tak idealnie a na Służewcu źle i dlaczego on, który nie potrafił rozwiązać problemu kompleksowo w skali swojego podwórka miałby znaleźć na to cudowne lekarstwo w skali kraju.
- Zalewski przy okazji dyskusji o dobrostanie znowu podnosi sprawę bata i tego, że trzeba wprowadzić zakaz. A ja się pytam jakie miałyby być realne przesłanki za taką decyzją? Nie jestem zwolennikiem bicia koni. Ale argumenty za tym, że bat krzywdzi a nie pomaga Zalewski wziął od Sawki a ten zaczerpnął z artykułu. Czy ktoś w ogóle widział ten artykuł? Skąd wzięli te dane i jaką wartość ma ten artykuł? Nie są to jakieś marne wypociny podrzędnego autorzyny pokroju Sawki w dodatku finansowanego przez jakąś organizację ochrony praw zwierząt? Jak wtedy taki artykuł ma być wiarygodnym źródłem? Opierając Swoje tezy o takie źródła Sawka znowu by się ośmieszał…. Może ktoś jest w stanie powiedzieć coś na temat tego artykułu bo ja nawet nie wiem jak go znaleźć wiec nie do końca wierzę nawet w jego istnienie. A nawet jeśli byłby wartościowy to po co podkładać przeciwnikom wyścigów argumenty na tacy? Sabotaż? Raczej powinni szukać argumentów za istnieniem wyścigów a nie rozbierać je klocek po klocku aż nic nie zostanie z wieloletniej tradycji.
-Zalewski chce zmian w zapisach, żeby były bardziej europejskie. Przede wszystkim podstawą zapisów powinno być to, że są niejawne! Czy wierzycie w niejawność zapisów jeśli właściciel kilku koni (Zalewski) siedzi drzwi w drzwi z osobą, która te zapisy przyjmuje i na dodatek jest przełożonym tej osoby? Oczywista jest pokusa żeby w te zapisy ingerować. A Zalewski nie jest znany z silnego charakteru i twardych zasad moralnych…. W dodatku kiedyś gdzieś przemknął mi jakiś post z informacją, że plan gonitw na Partynicach układany jest pod konie Zalewskiego. Jeśli istnieje choćby cień wątpliwości w tej sprawie, to jest to niezwykle kontrowersyjne w kontekście tworzenia planu wyścigów na Służewcu.
- Zalewski uważa, że poparcie Sawki dla jego kandydatury to mocna strona bo Sawka ma posłuch u obecnych władz. Nie jest jednak tajemnicą, że duży wpływ w kwestiach zwierząt, rolnictwa i tematów z nimi związanych obecna koalicja oddała w ręce lewicy. W szeregach lewicy nie brakuje fanatyków, którzy najchętniej w ogóle zakazaliby użytkowania zwierząt do czegokolwiek. I Sawka ma u nich posłuch....i to jest zaleta………….No nie wiem jak wy uważacie ale dla mnie bratanie się z kimś kto ma tak radykalne poglądy w kwestii użytkowania zwierząt to czyste zagrożenie.
Wpis i tak jest już długi a ja mógłbym jeszcze mnożyć argumenty więc podsumowując kandydatura Zalewskiego w żadnym wypadku nie jest dobra choć pozornie mogłoby się tak wydawać. Środowisko z jakiego wysunięto kandydaturę Zalewskiego to grupa o wątpliwej reputacji, wpływach i moralności, ze słabymi argumentami, oczywistymi rozwiązaniami i brakiem pomysłów na ich realizację. To nie żadni rewolucjoniści oddani ideałom tylko oportuniści, którzy przy pierwszej okazji zdradzą środowisko za 30 srebrników.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-03-08, 19:21     

Powyższy post skłonił i mnie do szerszego wypowiedzenia się. Nie o żalewskim, Sawce i Partynicach, bo nic o tym nie wiem, ale o Służewcu i ogólnie wyścigach. Tak na marginesie zauważę tylko, że w tekście wyżej aż roi się od zwrotów w stylu "chodzą słuchy", "gdzieś mi się obiło o uszy", "podobno" itd.
1. Oczywistą dla wszystkich rzeczą jest, że nagrody wyścigowe finansuje TS na mocy zawartej umowy dzierżawy. Oczywistym dla wszystkich powinno być, że TS nie da więcej pieniędzy niż musi, chyba że podjęte zostaną w tej kwestii decyzje na wyższym szczeblu. Nie da, bo żaden prezes TS pod taką decyzją się nie podpisze. Może udawać, że negocjuje, ale efekt końcowy jest łatwy do przewidzenia, zawsze coś stanie na przeszkodzie. Byłoby to z jego punktu widzenia nieracjonalne, a przede wszystkim mógłby się narazić na zarzut niegospodarności, działania na szkodę spółki, którą kieruje itp. Nie wiem, dlaczego tak trudno to pojąć i wciąż zewsząd w środowisku podnoszą się głosy, że chcemy więcej.
2. Posiadanie praw do dzierżawy terenu jest dla TS korzyścią, natomiast konieczność jednoczesnego utrzymywania wyścigów oraz organizowania gonitw to uciążliwość generująca koszty. Dodatkowo ograniczająca w znacznym stopniu możliwość zarabiania, bo najlepiej i najłatwiej zarabia się wynajmując tor w weekendy, a te są w większości zajęte przez wyścigi. Z punktu widzenia TS ideałem by było, by wyścigi się nie odbywały wcale lub w ograniczonym zakresie.
3. Z punktu widzenia TS strategią optymalną jest zagłodzenie wyścigów, co już się powoli dokonuje, a widać to po liczbie zgłoszonych koni do sezonu. W ubiegłym roku jeden dzień wyścigowy prawie spadł z planu, bo z trudem udało się zorganizować 5 biegów, kilka innych było dopychanych kolanem. Sądzę, że w tym roku, pomimo obcięcia dwóch dni wyścigowych, niektóre dni całkowicie spadną z planu, bo po prostu nie będzie miał kto się ścigać. A w przyszłym sezonie i w kolejnych nastąpi stopniowe kurczenie się planu.
4. Gdy już to się dokona, to PKWK, z nożem na gardle, podpisze kolejną umowę dzierżawy terenu na wiele lat, godząc się na powiedzmy połowę tych dni i gonitw co teraz i TS zrealizuje swój cel, będzie miał tor w dzierżawie z mocno ograniczoną liczbą koni w treningu i gonitw. O ile wyścigi nie zostaną całkowicie zlikwidowane, bo po przekroczeniu pewnej wartości krytycznej nic nikomu już się nie będzie opłacało - trenerom trenować, jeźdźcom jeździć, właścicielom i hodowcom inwestować w cokolwiek, nawet w porównaniu z tym, co jest teraz.
5. To wszystko, jako jedyny, zauważa Zalewski. Nie tylko zauważa, ale pokazuje, jak próbować uniknąć czarnego scenariusza. Przede wszystkim trzeba pogodzić się z faktami i znaleźć sposób, by TS przestało zależeć na zagłodzeniu wyścigów. Ten sposób może być tylko jeden: należy z TS współpracować i pokazać im, że dla samego TS korzystniejsze jest zarabianie na wyścigach niż ich likwidacja. Trzeba dać im taki produkt, który będą mogli z zyskiem sprzedać i tym zyskiem podzielić się z wyścigami. Nie na zasadzie jałmużny, ale z czysto biznesowego punktu widzenia, jako inwestycja w jeszcze lepszy produkt, na którym jeszcze więcej zarobią.
6. By ten produkt dobrze sprzedać, konieczne jest wyciągnięcie wyścigów spod ustawy hazardowej i dlatego staje się to kwestią priorytetową. Ale trzeba mieć jeszcze co sprzedać. I tutaj jest pies pogrzebany. Obecnie produkt, czyli wyścigi, są tak marnej jakości, że kompletnie nie nadają się do sprzedaży na szerszą skalę. Nieliczne stawki, mocno zróżnicowane, gdzie pomiędzy poszczególnymi końmi na celowniku odległości są ogromne, a opis "daleko" w sprawozdaniach pojawia się nagminnie, nierzetelnie rozgrywane biegi, nagminne wycofywanie koni, które już w chwili zapisu nie były przewidziane do startu itp. Na szczęście wyścigi nie są obecnie szeroko reklamowane, bo każdy z nas kiedyś kupił g...o opakowane w złoty papierek i powiedział sobie, że nigdy więcej. I tutaj pytanie: często wiele osób wypowiada się, że TS przez 15 lat zrobił niewiele na Służewcu, a co zrobiło PKWK i szeroko pojęte środowisko, by mieć dobre wyścigi i móc powiedzieć, że dajemy dobry produkt, za co otrzymujemy marną zapłatę? Nic, kompletnie nic, bo to wymaga jakiegoś pomysłu i wysiłku. Znacznie łatwiej jest głośno krzyczeć, wyciągać rękę i twierdzić, wzorem byłej pani premier, że się należy.
7. Nie dziwię się, że kandydatura spotkała się z niechętnym przyjęciem, bo nikt nie lubi, jak mu się prawdę mówi prosto w twarz (Zalewski zrobił to w bardzo łagodnej formie by nikogo nie urazić, ja jestem bardziej obcesowy), o czym za chwilę i ja się przekonam, bo będę hejtowany. A prawda jest taka, że te 15 lat środowisko zmarnowało i albo przełknie tę gorzką pigułkę i zewrze szeregi dla ratowania głównie przecież własnej d..y albo dalej będzie podzielone, każdy będzie ciągnął przykrótką kołdrę w swoją stronę aż ostatni zgasi światło, a TS się obliże.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-03-08, 19:22     

Miało być Zalewskim w pierwszej linijce. Nie ma opcji "edytuj" czy jestem ślepy?
 
     
Gość

Wysłany: 2024-03-08, 21:50     

Weź Stryczek spierdalaj...
 
     
Gość

Wysłany: 2024-03-10, 20:35     

Chciało by się krzyknąć:Feliks Klimczak -WRÓĆ!!!!
 
     
tx 
Dżokej


Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 4127
Wysłany: 2024-03-10, 23:46     

Ojcze Mateuszu, a jeśli Judasz zdradził Jezusa wyraźnie na Jego prośbę, aby doszło do zbawienia?
Wówczas w innym świetle widać postać Jerzego Sawki.
Wystąpił publicznie pozornie przeciwko wyścigom konnym na Służewcu, aby je uratować!
Pytanie, kto mu to podpowiedział? Kto jest Jezusem wyścigów? Może ów Jarosław Zalewski?
 
     
Ojciec Mateusz 
Uczeń


Dołączył: 14 Gru 2016
Posty: 14
Wysłany: 2024-03-11, 18:55     

Jezus zanim podjął się dzieła zbawienia dokonywał wcześniej innych cudów. Przelewanie przez 10 lat publicznego w prywatne chyba nie należy do tej samej grupy cudów co np. rozmnożenie wina. Może jestem niewiernym Tomaszem i potrzebuję włożyć palec w ranę po włóczni. Tylko nie wiem czy będzie okazja bo póki co widzę że zamiast na krzyż to omawianego kandydata na prezesa ktoś chce na stryczek wysłać i to w trybie niecenzuralnym. Poklepaliśmy w klawiaturę a i tak minister mianuje „zbawiciela” ale parafrazując Kioto strzeżmy się przed takim mesjaszem jak Zalewski.
 
     
Gość

Wysłany: 2024-03-11, 19:01     

Stryczek, przynudzasz!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,037 sekundy. Zapytań do SQL: 8