Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

derby arabskie - alladyn





Wbrew służewieckiemu przesądowi, mówiącemu, iż zwycięzca Nagrody Janowa ma nikłe szanse na wygranie Derby, triumfatorem tegorocznego Arabskiego biegu o Błękitną Wstęgę został zdobywca właśnie tej gonitwy sprzed trzech tygodni - Alladyn.
Jak zwykle ten niewielki, kasztanowaty ogier przez cały dystans prowadzony był przez dżokeja Szczepana Mazura na ostatniej pozycji. Na prostej finiszowej, gdy wydawało się już, że walka o zwycięstwo została przesądzona na korzyść galopującego przy kanacie Arasha, piorunujący finisz oddał Alladyn, którego jeździec podjął decyzję o biegu po najszerszym kole. Łatwo minął wszystkie konie i zwyciężył z przewagą 2,5 długości.

Za plecami Alladyna szykowała się jednak spora niespodzianka, gdyż na drugie miejsce wysforował się siwy Mufid, dosiadany przez amazonkę Karolinę Kamińską, a trenowany przez doświadczonego Krzysztofa Ziemiańskiego. Dla tego tercetu należą się gratulacje, gdyż Mufid liczony był w dalszej kolejności, a Karolina po raz pierwszy w karierze odniosła tak znaczący sukces.
Trzeci na mecie był Szakur, również znajdujący się w treningu Krzysztofa Ziemiańskiego, a czwarty - niepokonany do niedawna Arash, który już w biegu o Nagrodę Janowa zaniepokoił swoich kibiców przeciętnym występem.

Alladyn jest synem wyśmienicie spisującego się na torze Vona, który do późnego wieku ścigał się na Służewcu. Niejednokrotnie występował on w gonitwach wraz ze swoim potomstwem, co uchodzi za swoisty fenomen. Matką Alladyna jest natomiast rzetelna Alba Longa, która niestety została sprzedana do Niemiec. Dziadek triumfatora Arabskiego Derby to wspaniały Ostragon - zwycięzca m.in. Derby i Nagrody Michałowa. Sympatyczną ciekawostką jest fakt, iż triumf Alladyna w biegu o Błękitną Wstęgę przypadał dokładnie w tym samym dniu, w którym czynu tego dokonał 17 lat temu jego dziadek.


Ogiera dosiadał młody dżokej Szczepan Mazur, który ma na koncie już dwa wygrane Derby (dla foblutów i arabów).
Kasztan znajduje się w treningu byłego dżokeja - Andrzeja Laskowskiego, który dużo czasu spędził wraz z rodziną we Włoszech i kilka lat temu wrócił z nią do Polski.
Mentalnie do sukcesu Alladyna przyczyniła się także żona trenera - Magda, a także córka Patrycja, które są najwierniejszymi kibickami Derbisty. A, jak wiadomo, bez wiary w konia nie ma sukcesów.
Sporo na ten temat mogą powiedzieć malkontenci, którzy, gdy tylko Allandyn pojawił się w stajni trenera Laskowskiego twierdzili, że koń ten nie wygra dla niego nawet wyścigu grupowego i jest on, mówiąc kolokwialnie w slangu wyścigowym, "łachem". Zeszłoroczna, jak i tegoroczna kariera ogiera musiała wprawić ich w osłupienie - syn Vona wygrał bowiem, oprócz Derby i Janowa, Nagrodę Eldona i Baska (trzylatkiem) oraz Kabareta (w bieżącym roku). Zdążył zarobić już dla właścicieli ponad 145 tysięcy. Każdy chciałby mieć w stajni takiego "łacha".
Hodowcą Alladyna jest śp. Bogdan Tomaszewski, który odszedł w lutym tego roku.
Właścicielami zwycięzcy, którym trudno było opanować spontaniczne wybuchy radości, są: wyścigowy kowal Paweł Włostowski wraz z żoną oraz państwo Małgorzata Ejneberg-Illis i Piotr Illis.
Wszystkim związanym z sukcesem małego, dzielnego Alladyna serdecznie gratulujemy i z niecierpliwością czekamy na jego konfrontację z czołówką starszych koni!




Powrót do treści | Wróć do menu głównego