Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Dlaczego konie lamia nogi


Asia Lipińska


Dlaczego konie łamią nogi?

U ludzi, biorących udział w Igrzyskach Olimpijskich, nigdy nie widzisz przypadków łamiących się pod nimi nóg. Ale możesz to zobaczyć na wyścigach konnych.

Te słowa, wypowiedziane przez dyrektora medy- cznego Racing California Board, są podsumowaniem absurdalności, występującej w dzisiejszych wyś- cigach konnych. New York Times stwierdził, że ponad 1200 koni umiera rocznie na torach wyścigowych w Stanach Zjednoczonych. Wiele z nich kończy życie bezpośrednio po wyścigu, zostając poddane eutanazji z powodu poważnych złamań. Ich nogi po prostu nie są w stanie wytrzymać nacisku wywieranego przez 500 kilogramowe ciała.

Wszystkie te konie dosiadane są przez dżokejów, którzy przeważnie spadają z kontuzjowanego wierzchowca. Lecąc w dół ze zwierzęcia biegnącego 50 mil na godzinę i lądując na murawie, po której cwałuje wiele innych koni, jeźdźcy zostają często poważnie ranni, a niekiedy nawet giną. W tej chwili w USA istnieje ponad 50 ex-dżokejów, otrzymu- jących pomoc finansową po tym, jak w wyniku upadku z konia, który złamał nogę w wyścigu, doznali trwałych obrażeń. Jeden z nich, Jacky Johnson, jest sparaliżowany od szyi w dół po tym, jak jego koń, Phire Power, złamał nogę w czasie wyścigu. Do końca swojego życia będzie musiał korzystać z respiratora. A koń? Został uśpiony na torze.

Dlaczego tak się dzieje?
Ponieważ sami do tego doprowadzamy.

Po pierwsze, konie wyścigowe zostały wyhodowane po to, by biec najszybciej jak to możliwe. Krótkie nogi i grube kości powodują, że koń biega wolniej, podczas gdy dłuższe, delikatniejsze nogi pozwalają zwierzęciom stawiać większe kroki. Hodowcy mają więc powód, by hodować konie szybkie i kruche.

Po drugie, właściciele za wcześnie oddają swoich podopiecznych do treningu. Konie wyścigowe zazwyczaj zaczynają swoją karierę pomiędzy 2 a 3 rokiem życia, bardzo wczesnym jak na zwierzę, które potrafi dożyć nawet 30 lat. Niektórzy twierdzą, że ciała młodych koni nie są w gotowe na sprostowanie fizycznym wymogom wyścigu.

Po trzecie, istnieje problem dopingu. Wielu trenerów nielegalnie podaje zwierzętom środki zwiększające ich wydolność. Należą do nich na przykład jad kobry, viagra, leki pobudzające i takie, które stosowane są do leczenia nowotworów złośliwych. Podane koniom, zwiekszają szybkość i wydolność zwierzęcia, pozwalając mu biec powyżej swoich możliwości.




Jeszcze bardziej problematyczne od samego dopingu jest podawanie koniom leków przeciwbólowych, na przykład kokainy. Maskują sygnały bólowe, które w normalnych warunkach nakazałyby koniowi zwolnić lub biec ostrożniej, oraz zwiększają szansę, że dyżurny weterynarz nie zauważy kontuzji przed wyścigiem. Raport New York Times mówi o tym, że aż 90% koni, które złamały nogę na torze, miały wcześniej jakieś urazy czy kontuzje. W dodatku, według raportu NYT, leki przeciwbólowe stanowią największe zagrożenie dla konia i jeźdźca. Louisiana Racing Commission nazywa podawanie ich "przepisem na katastrofę".

Przepisy w wyścigach konnych wymagają regulacji, ale zależy ona od różnych organów. Nawet jeżeli istnieją, są niejednokrotnie słabo egzekwowane. Daje to kolejny, czwarty już, powód, dlaczego widzimy tak wiele tragedii na torach wyścigowych. Kara za naruszenie przepisów jest nieznaczna, a czasem pełni jedynie funkcję ostrzeżenia.
Kiedy przychodzi co do czego, wielu właścicieli i trenerów jest gotowych zaryzykować życie konia za szansę zwycięstwa w gonitwie, a niejednokrotnie im mniejsze szansę ma koń w wyścigu, tym mniej skrupułów zachowuje właściciel i trener do sprawienia, by dał z siebie maksimum, a może i więcej....

Opracowanie na podstawie NYT czerwiec 2012, Lisa Wade "On Horse Racing".



Powrót do treści | Wróć do menu głównego