Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

nie lekajcie sie

a



Bardzo zaniepokoiły nas informacje zawarte w ostatnim artykule pana redaktora Porębskiego.
Dla niezorientowanych słowo wyjaśnienia: pan ten jest dziennikarzem zatrudnionym w bezpłatnym tygodniku "Passa", ukazującym się na terenie Ursynowa. Równocześnie dorabia sobie pisaniem ocen szans koni dla "Programu Gonitw" wydawanego przez organizatora wyścigów - Totalizator Sportowy S.A. Jest też laureatem 14. miejsca (stan na dzień dzisiejszy) w Lidze Mediów - zabawie typerów prowadzonej na stronie Toru Służewiec.
Cóż pan redaktor napisał w ostatnim produkcie swojego dziennikarskiego talentu? W dużym skrócie: prezes PKWK zleciła zbadanie stanu bieżni wyścigowej, w związku z tym administrator zamknie obiekt, celem dokonania remontu nawierzchni, a wyścigi na dwa lata przeniesione zostaną (wraz ze stajniami?), m. in. do Wrocławia.
To jest wieść hiobowa dla wszystkich pracowników toru i pasjonatów wyścigów. Znając jednak nie od dziś rzetelność pana Porębskiego postanowiliśmy poznać stan faktyczny bezpośrednio u źródła i zadzwoniliśmy do pani Agnieszki Marczak.
Oto, czego się dowiedzieliśmy:
1. Faktycznie badany był stan toru pod kątem gospodarki wodnej i nawożenia gleby.
2. Wskazania rzeczoznawcy nie powodują w żadnym wypadku potrzeby prze-prowadzania prac wymuszających zamknięcie toru. Zabiegi poprawiające stan toru mogą być przeprowadzane nawet w sezonie.
3. Ten sam naukowiec współpracował przy polepszaniu jakości bieżni we Wrocławiu i efekt jest widoczny dla każdego, kto odwiedza Partynice.
4. Takie badanie nigdy nie było na Służewcu przeprowadzane. Na torach zagra-nicznych robi się to co kilka lub kilkanaście lat.
I to by było na tyle.
Z powyższego wynika, że panem Porębskim nie kieruje troska o dobro toru, lecz zależy na zmianie stosunku środowiska do pani Agnieszki Marczak. Spowodowane jest to prawdopodobnie dotychczasowymi wynikami naszej sondy (201 głosów przeciwko decyzji Rady PKWK nt. odwołania Pani Prezes, 21 - popierających) oraz ilością podpisów pod petycją do Ministra Rolnictwa o odrzucenie tego wniosku (ponad 350). Te liczby świadczą o tym, że większa część środowiska nie popiera polityki prowadzonej przez niektórych członków Rady.
Można również przypuszczać, że pan Porębski lobbuje na rzecz Toru Partynice. Mając jednak na uwadze jeszcze niedawne nawoływanie, by nasłać tam kontrolę NIK, świad-czyłoby to o schizofrenii pana redaktora, a o to go nie podejrzewamy, gdyż wygląda nader zdrowo.

AMPartners zatrudniona przez organizatora wyścigów do konserwacji toru to firma specjalizująca się w sprzątaniu wnętrz i usługach ogrodniczych. Jednak tor, jak wszyscy wiemy, to obszar specjalny i wymaga specjalnego podejścia.
Ze wspomnianego artykułu, pomijając półprawdy i przekłamania, wbrew intencjom autora wyłania się jedna prawda: od 1939 roku nikt nie przeprowadził takiego badania bieżni. Żadnemu z byłych prezesów nie przyszło to widać do głowy.
Po 76 latach zrobiła to dopiero pani Agnieszka Marczak.
A więc nie lękajcie się - 102. Wielka Warszawska nie będzie ostatnia na Torze Wyścigów Konnych Służewiec. W każdym razie nie z powodów przedstawionych przez pana Porębskiego.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego