Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Pocztowek starych...


Andrzej Kwaśny
Pocztówek starych czar

"Lata dwudzieste, lata trzydzieste, kiedyś do wzruszeń będą pretekstem" - śpiewała swego czasu Ludmiła Warzecha. Ten okres w historii niewątpliwie ma swój nieodparty urok, niepowtarzalny, ulotny klimat i nastrój. Blichtr i splendor, jakiego nie znały ani wcześniejsze, ani żadne z późniejszych pokoleń. Wielkie namiętności i czar obecny był również na warszawskim Służewcu w latach 60, 70-tych. W dni wyścigowe najbardziej obleganą linią tramwajową była 19-nastka, kursująca z centrum oraz autobus W ruszający z Placu Defilad. Szary tłum zalewał trybunę środkową. Pomiędzy gonitwami co bardziej spragnieni gracze raczyli się w przestronnym barze, gdzie najpopu- larniejszym zamówieniem była "seta i lorneta".
W czasach kiedy nie było kasyn czy zakładów bukmacherskich wyścigi obok totolotka były miejscem, w którym można było poczuć zapach dużych pieniędzy. Kasjerki uwijały się jak w ukropie aby zdążyć wypisać długopisem przez kalkę dyktowane przez graczy bilety tripli. Zakłady zwyczajne i porządkowe panie w okienkach zrywały z tablicy. Tradycyjnie po wizycie na padoku i w kasie publiczność wymieniała typy na kamienych schodach popularnej "świniarni". Gdy bomba szła w górę a kilkutysięczny tłum wylewał się na zewnątrz czuło się atmosferę wielkiego widowiska.
Są to wspomnienia opowiedziane mi dawno temu przez mojego nieżyjącego już ojca. Pozostał po nich skromny zbiór czarno-białych wspomnień, pocztówek z tamtych lat.



1964



1958




1960



1970



1968




1974 (?)



1976



Perełka: Partynice, początek lat 30-tych



Uwaga, uwaga! Brama na Pola Wyścigowe
obok Politechniki, lata 20-te


Powrót do treści | Wróć do menu głównego