Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

Tybet


Christina Lipińska
TYBET


Pamiętacie Howarda z "Niepokonanego Seabiscuita"? Na pewno! Dewizą tego sympatycznego pana było zdanie: "Każdemu trzeba dać drugą szansę".
Dewizą, którą przekuł w czyny.


W Dzień Dziecka na torze pojawił się Tybet. Pod koniec zeszłego sezonu odnieśliśmy wrażenie, że więcej już go na Służewcu raczej nie zobaczymy. Ogier jednak postanowił inaczej - nie tylko stawił się na starcie, ale też zdeklasował swoich przeciwników. Córka Państwa Gorczyców otrzymała prezent w swoje święto. Radości nie ukrywała, widzieliśmy to na własne oczy.
Właściciele dali Tybetowi drugą szansę, on zrewanżował się pięknym zwycięstwem.
Prawo Howarda zadziałało!
Ogier w stajni Nova przebywa od jesieni ub. roku. Po kilku dniach trener zorientował się, że zdrowie Tybeta szwankuje. Za aprobatą właścieli wezwano weterynarza i po serii zdjęć RTG okazało się, że pojawiły się odpryski kości. Ogiera czekały dwie operacje. Po drugiej dawano małe nadzieje, że wyjdzie do startu - w stawie zrobiły się odczyny. Determinacja załogi Novej i szpitala oraz dobra wola Państwa Gorczyców przyniosły jednak pozytywny skutek, czego byliśmy świadkami w ostatnią sobotę.

Dla przypomnienia

Tybet ur. w 2008 roku jest hodowli SK Jaroszówka (syn Exaltation i Tozzii po Jape), a własności Państwa G., R. i K. Gorczycow. Już w wieku 2. lat zapowiadał się na bardzo dobrego konia. Wygrał z debiutu, potem był drugi w dwóch najważniejszych biegach dla dwulatków - Min. Rolnictwa i Rozwoju Wsi, kat. A, za klasowym Exiting Life i w Mokotowskiej, kat. A, za szybkim, amerykańskim Legendary Kingiem. W wieku 3 lat przed Derby biegał 2 razy, raz wygrał, raz był drugi w Aschabada za golejewskim Iwoniczem. Derby nie złożyło się zbyt szczęśliwie dla Tybeta, gdyż zajął tam odległe 14. miejsce na 17 koni. Po tym słabym wyniku wyraźnie zaczęto eksperymentować z predyspozycjami dystansowymi ogiera. Zapisano go do Deer leapa na 1300 m, ale przybiegł tam przedostatni. Następnie kolejno: wygrał Przedświta na 1600 m, był trzeci w Mosznej i drugi w Criterium za swoim ówczesnym kolegą stajennym, Big Luckiem (koń tych samych właścicieli). Wiek czterech lat rozpoczął od zajęcia drugiego miejsca w Jaroszówki za szybkim i rzetelnym Faghealedem. Kolejne dwa starty, w Haracza i w Memoriale Frederyka Juriewicza, były mniej udane. W lipcu Tybet wygrał Nagrodę Green Maestro na dystansie 1300 m, a miesiąc później był drugi w Dear Leapa za Jibaalem. Ostatni raz wystąpił w ub. roku w Nagrodzie Przedświta, gdzie zajął piąte, przedostatnie miejsce. Już wtedy borykał się z problemami zdrowotnymi.


Nasza strona zawsze promowała "ludzkie" postawy w końskim sporcie. Gratulujemy właścicielom, trenerowi Kozłowskiemu i wszystkim tym, którzy wierzyli w Tybeta. Zwycięstwo w gonitwie III grupy to niby nic wielkiego, w tym jednak wypadku nie sposób przejść nad nim do porządku dziennego.
Bo każdy zasługuje na drugą szansę.



Powrót do treści | Wróć do menu głównego