Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

wielka warszawska 2014

e






Pogoda jak na zamówienie oraz atrakcji moc. Chciałoby się widzieć więcej takich imprez w wyścigowym sezonie. Organizator zadbał, abyś- my pamiętali, gdzie żyjemy - w mieście posiadającym swój klimat i historyczne tradycje, których ważnym elementem jest gonitwa nad gonitwami - Wielka Warszawska. Cieszy, że na stołeczny hipodrom przyszły jak przed laty tysiące widzów i to, że dzięki wyremontowaniu drugiej trybuny mieli się gdzie pomieścić. Na mityngu pojawili się celebryci i notable przydając wyścigowemu świętu splendoru i znaczenia. Mimo przedwyborczej gorączki Pani Prezydent Warszawy znalazła czas, by wręczyć trofea tym bardziej, że nagroda dla zwycięzcy Wielkiej Warszawskiej pochodzi od jej urzędu. Byli szwo- leżerowie, byli odważni, którzy pojawili sie na torze w strojach z epoki, w której gonitwy roz- grywano jeszcze na Polu Mokotowskim, było szereg innych atrakcji. A w tle rozbrzmiewały szlagiery starego Powiśla, Czerniakowa i Woli w wykonaniu następców niezapomnianej Kapeli Czerniakowskiej.
Z ogromnym wzruszeniem przyjęliśmy pojawienie się pani Danuty Szaflarskiej, której postać dzięki roli w "Zakazanych Piosenkach" zawsze kojarzy się ze stolicą.
Bohaterami dnia była dzielna, obdarzona wielkim sercem do walki klacz Greek Sphere, która bez jednego uderzenia batem oddała piękny finisz i zwyciężyła oraz jej trener - Andrzej Walicki, zdobywca dziesięciu procent wszystkich nagród, jakie wręczono w ponadstuletniej historii Wielkiej Warszawskiej.
Dla nich dwojga, dla wspaniałej atmosfery, dla odrobiny adrenaliny, która tak wzbogaca każdą wizytę na torze warto było zjawić się na Służewcu w tę pierwszą niedzielę października.







Powrót do treści | Wróć do menu głównego