Tower Racing

Szukaj

Idź do treści

wywiad z Tomaszem Chalimoniukiem




WYWIAD Z PANEM
TOMASZEM CHALIMONIUKIEM,
PEŁNIĄCYM OBOWIĄZKI PREZESA PKWK








Wiele działo się w życiu wyścigowym w ostatnich miesiącach. Najważniejszym chyba wydarzeniem była zmiana na stanowisku prezesa PKWK. Obecnie Pan pełni te obowiązki. Aby ograniczyć dyskusje i domysły, których wiele znaleźć można na forach poświęconych wyścigom, prosimy w myśl zasady jawności życia publicznego o rozwianie kilku wątpliwości i niewiadomych.


Na początek rozluźniające pytanie osobiste: skąd w Pańskim życiu wzięły się konie? Jak realizuje Pan swoje zamiłowanie do tych zwierząt?

Moja historia współpracy z torami wyścigowymi sięga lat 2007-2008 kiedy jako prezes totolotek S.A. Wraz ze SO Łąck ratowaliśmy sezon wyścigów konnych - w tamtych latach nie było nikogo chętnego do przejęcia ciężaru finansowania wyścigów.

W Radzie PKWK znalazł się Pan z ramienia Totalizatora. Obecnie objął Pan funkcję Prezesa PKWK. Totalizator i Klub miały dotychczas odmienne wizje rozwoju Toru. Jak Pan ustosunkowuje się do faktu, że właściciel terenu jednocześnie jest dzierżawcą swojej własności?

Nie jestem pracownikiem Totalizatora Sportowego a do Rady zgodziłem się kandydować jako specjalista od zakładów wzajemnych przyjmowanych na wyniki gonitw w Polsce. PKWK jest właścicielem terenu i będzie stało na straży jego integralności i rozwoju. Poprzez rozwój rozumiem rozwój jego funkcji wyścigowych.

Z publikowanych dokumentów Rady wynika, że to Pan był inicjatorem odwołania pani Agnieszki Marczak. Które zarzuty wobec niej uważa Pan za najpoważniejsze? Czy jest coś z jej działalności, co uznał Pan za cenne i chciałby to kontynuować?

Wniosek o odwołanie Pani Prezes Marczak złożyło Prezydium Rady PKWK i zawiera on pełne uzasadnienie z którym wszyscy mieli okazje się zapoznać. Część inicjatyw rozpoczętych przez Panią Agnieszkę jest cennych i należy je kontynuować.

Pytanie, które powinnam zadać na początku: czy będzie Pan ubiegał się o stanowisko Prezesa PKWK? Jeśli tak, jakie działania PKWK uważa Pan za najważniejsze i nie cierpiące zwłoki? A przy okazji: kiedy rozpisany zostanie konkurs?

Na obecną chwilę Rada PKWK wybrała kandydata na Prezesa PKWK i wniosek o jego powołanie jest w rękach Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Czy ma Pan pomysły na wsparcie polskiej hodowli folblutów? Od kilku lat na wyścigach w Polsce dominują konie zakupione zagranicą. Czy można coś zrobić, by wzmocnić polską hodowlę państwową i wspomóc prywatnych pasjonatów, zajmujących się hodowlą na własną rękę?

Uważam że rozwój wyścigów w Polsce musi opierać się o rozwój hodowli koni w naszym kraju. PKWK będzie starało się pozyskać środki na wsparcie hodowli koni poprzez premię hodowlaną. Największym zagrożeniem dla wyścigów jest spadek urodzeń koni pełnej krwi angielskiej i trzeba znaleźć sposób odwrócenia tego bardzo niekorzystnego trendu. Wyścigi koni pełnej krwi angielskiej są fundamentem wyścigów w każdym kraju.

Jak Pan zapatruje się na pomysł Pana Sołtysińskiego, by pozbawić Klub czynszu dzierżawnego i przeznaczyć sumę, która dotychczas była wypłacana PKWK, na zwiększenie nagród? Wydaje się, że dotychczas właśnie na ten cel przeznaczane były te wpływy. Co zmieni przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni?

Wielkość puli przeznaczanej na wygrane koni to wielkość dochodów całej branży - nie wiem jednak czy to jest właściwy sposób na jej zwiększenie. Pula musi rosnąć poprzez zwiększenie udziału wpływów z zakładów wzajemnych a nie dotacji firm zewnętrznych.

Od kilku lat wiemy, że Totalizator chce zmienić przeznaczenie części terenów należacych do Toru. Jak Pan - człowiek stojący na czele organu, którego jednym z głównych zadań jest rozwój hodowli koni ras szlachetnych, widzi perspektywę zlikwidowania toru roboczego i części stajni kosztem zagęszczenia terenu? Czy nie odnosi Pan wrażenia, że wprowadzenie w życie planów komercjalizacji tzw. obszaru II wpłynie hamująco na realizację misji PKWK?

Wydaje się, że nie ma prawnych możliwości i zagrożeń z tym związanych teren należący do PKWK jest i będzie terenem związanym z wyścigami. Mity o zabudowie lub komercjalizacji tych terenów według mnie nie mają oparcia w rzeczywistości a ich realizacja jest prawnie niemożliwa.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy pogodnych Świąt oraz sukcesów w nadchodzącym roku.

rozmawiała Christina Lipińska



Powrót do treści | Wróć do menu głównego