Na Służewcu bez zmian...
-
Gość
Emiliano Zapata skutecznie finiszował w Nagrodzie Haracza (gon.2, 16.06.24) wygrał, potknął się za celownikiem i upadł.
Nie podźwignął się.
Tylko ktoś PERFIDNIE może obwiniać dyrektora Nowackiego o ten nieszczęśliwy przypadek.
W domyśle Totalizator Sportowy jako organizator nie zadbał należycie o odpowiedni stan toru.
Dzień wcześniej bieżnia była jeszcze szybsza (2.5) i brak doniesień o innych kontuzjach.
Upadek Emiliano Zapaty zostal wykorzystany przez właścicieli koni do bojkotu dalszych gonitw.
Kamil Miondlikowski (właściciel koni) napisal na profilu fb pod Trzy Siekierki
(cytat) Hm Thomas wczoraj była do tego okazja- Dzień Dyplomacji, VIPy na loży, a konie do domu.
To był TEN moment i obawiam się, że nigdy się nie powtórzy (koniec cytatu).
Mateusz Glinowiecki (właściciel koni) napisał dziś 19.06.24 na profilu fb Świat Wyścigów Konnych:
(cytat) ...pan Witold ze studia (Equitv) opowiadał brednie widzom kiedy
Emiliano już nie żył. To musiało być bardzo bolesne dla jego właścicieli.
Nie chce tego komentować, trzeba by powiedzieć za dużo (koniec cytatu).
Nie podźwignął się.
Tylko ktoś PERFIDNIE może obwiniać dyrektora Nowackiego o ten nieszczęśliwy przypadek.
W domyśle Totalizator Sportowy jako organizator nie zadbał należycie o odpowiedni stan toru.
Dzień wcześniej bieżnia była jeszcze szybsza (2.5) i brak doniesień o innych kontuzjach.
Upadek Emiliano Zapaty zostal wykorzystany przez właścicieli koni do bojkotu dalszych gonitw.
Kamil Miondlikowski (właściciel koni) napisal na profilu fb pod Trzy Siekierki
(cytat) Hm Thomas wczoraj była do tego okazja- Dzień Dyplomacji, VIPy na loży, a konie do domu.
To był TEN moment i obawiam się, że nigdy się nie powtórzy (koniec cytatu).
Mateusz Glinowiecki (właściciel koni) napisał dziś 19.06.24 na profilu fb Świat Wyścigów Konnych:
(cytat) ...pan Witold ze studia (Equitv) opowiadał brednie widzom kiedy
Emiliano już nie żył. To musiało być bardzo bolesne dla jego właścicieli.
Nie chce tego komentować, trzeba by powiedzieć za dużo (koniec cytatu).
Ostatnio zmieniony 20 cze 2024, 13:55 przez tx, łącznie zmieniany 1 raz.
A tu ostry głos " Passy" 19.06.24 autor Tadeusz Porębski
https://www.passa.waw.pl/artykul/ojcowi ... MTZieXRlcw
Porębski pomylił oficjalny pomiar stanu toru 16.06. z międzynarodowym pomiarem.
Oficjalny pomiar 2.7 (w centymetrach), tor lekko elastyczny - mierzy penetronetrem sędzia PKWK .
Z tekstu wynika, że Porębski nie odróżnia tego pomiaru od międzynarodowego
według procedury angielskiej firmy TurfTrax.
Ten drugi pomiar (w calach) wykonuje się przy pomocy urządzenia podłączonego do komputera
nazywanego going stick (16.06. 9.5 cala, good to firm).
W tym sęk
Porębski pisze o trzecim pomiarze dokonanym po Nagrodzie Haracza też przy pomocy penetrometru,
ale według innej procedury niż wcześniejszy pomiar sędziego PKWK i w innej obniżonej skali.
Właśnie ten trzeci zaniżony pomiar był przyczyną wzburzenia właścicieli koni po Nagrodzie Haracza.
Właściciele koni błędnie zinterpretowali jego zaniżony wynik i uznali na ich podstawie,
że bieżnia trawiasta wyścigowa jest zbyt twarda i niebezpieczna dla koni i jeźdzców.
Wyniki tego pomiaru opublikował wieczorem 16.06.24 na swoim profilu trener Krzysztof Ziemiański,
a przedrukował i skomentował bez typowej dla siebie znajomości szczegółów redaktor Porębski.
A diabeł rzeczywiście czasem kryje się w szczególach i tak też było tym razem.
Ów szczegół to budowa i działanie penetrometru.
Wiktor Lubicz/tx
https://www.passa.waw.pl/artykul/ojcowi ... MTZieXRlcw
Porębski pomylił oficjalny pomiar stanu toru 16.06. z międzynarodowym pomiarem.
Oficjalny pomiar 2.7 (w centymetrach), tor lekko elastyczny - mierzy penetronetrem sędzia PKWK .
Z tekstu wynika, że Porębski nie odróżnia tego pomiaru od międzynarodowego
według procedury angielskiej firmy TurfTrax.
Ten drugi pomiar (w calach) wykonuje się przy pomocy urządzenia podłączonego do komputera
nazywanego going stick (16.06. 9.5 cala, good to firm).
W tym sęk
Porębski pisze o trzecim pomiarze dokonanym po Nagrodzie Haracza też przy pomocy penetrometru,
ale według innej procedury niż wcześniejszy pomiar sędziego PKWK i w innej obniżonej skali.
Właśnie ten trzeci zaniżony pomiar był przyczyną wzburzenia właścicieli koni po Nagrodzie Haracza.
Właściciele koni błędnie zinterpretowali jego zaniżony wynik i uznali na ich podstawie,
że bieżnia trawiasta wyścigowa jest zbyt twarda i niebezpieczna dla koni i jeźdzców.
Wyniki tego pomiaru opublikował wieczorem 16.06.24 na swoim profilu trener Krzysztof Ziemiański,
a przedrukował i skomentował bez typowej dla siebie znajomości szczegółów redaktor Porębski.
A diabeł rzeczywiście czasem kryje się w szczególach i tak też było tym razem.
Ów szczegół to budowa i działanie penetrometru.
Wiktor Lubicz/tx
Ostatnio zmieniony 20 cze 2024, 11:39 przez tx, łącznie zmieniany 14 razy.
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Czy możesz podać gdzie w tekście Porębski pisze o zmienionej procedurze pomiaru z trenerami?tx pisze:A tu ostry głos " Passy" 19.06.24 autor Tadeusz Porębski
https://www.passa.waw.pl/artykul/ojcowi ... MTZieXRlcw
Porębski pomylił oficjalny pomiar stanu toru 16.06. z międzynarodowym pomiarem.
Oficjalny pomiar 2.7 (w centymetrach), tor lekko elastyczny - mierzy penetronetrem sędzia PKWK .
Z tekstu wynika, że Porębski nie odróżnia tego pomiaru od międzynarodowego
według procedury angielskiej firmy TurfTrax.
Ten drugi pomiar (w calach) wykonuje się przy pomocy urządzenia podłączonego do komputera
nazywanego going stick (16.06. 9.5 cala, good to firm).
Porębski pisze o trzecim pomiarze dokonanym po Nagrodzie Haracza też przy pomocy penetrometru,
ale według innej procedury niż wcześniejszy pomiar sędziego PKWK i w innej obniżonej skali.
Właśnie ten trzeci zaniżony pomiar był przyczyną wzburzenia właścicieli koni po Nagrodzie Haracza.
Właściciele koni błędnie zinterpretowali jego zaniżony wynik i uznali na ich podstawie,
że bieżnia trawiasta wyścigowa jest zbyt twarda i niebezpieczna dla koni i jeźdzców.
Wyniki tego pomiaru opublikował wieczorem 16.06.24 na swoim profilu trener Krzysztof Ziemiański,
a przedrukował i skomentował bez typowej dla siebie znajomości szczegółów redaktor Porębski.
A diabeł rzeczywiście czasem kryje się w szczególach i tak też było tym razem.
Ów szczegół to budowa i działanie penetrometru.
Wiktor Lubicz/tx
