Co dalej?
-
Gość
-
Gość
W czeskim J.C. gdzie funkcje pełnione są bez wynagrodzenia wygląda to tak
http://www.dostihyjc.cz/index.php?page=10&sekce=5
http://www.dostihyjc.cz/index.php?page=10&sekce=5
-
Gość
-
Gość
Aktualna sytuacja na dzień dzisiejszy:tx pisze:...u mnne po otwarciu tego linku wyżej nic się nie otwiera.
Wcześniej dowiedziałem się skądinąd, że rada nadzorcza TS w komunakacie z 19.12.24 przelożyla ogłoszenie nowego prezesa TS do swojego następnego posiedzenia.
Swoją transparentność TS sprowadził do krótkich komunikatów.
Firma dzierżawiąca Tor Służewiec nie jest w stanie wyłonić nowego prezesa. W rezultacie zarząd tej firmy działa w sposób ograniczony i ma ograniczone możliwości decyzyjne. Jak bardzo? Tor Służewiec ma tymczasowego dyrektora, który jest świadomy swojej przejściowej roli. To również przekłada się na ograniczenia w podejmowaniu decyzji. W jakim stopniu? Zarząd Totalizatora Sportowego również zmaga się z paraliżem decyzyjnym.
Prezes PKWK co prawda pełni swoją funkcję, ale jego działania są ograniczone filozofią unikania odpowiedzialności i brakiem wiary we własną sprawczość. Jak bardzo? Potencjalny kandydat na prezesa Totalizatora, pan Błaszkiewicz, nie przepada za wyścigami i rozważa ograniczenie liczby dni wyścigowych. Plany obejmują cięcie kosztów oraz wirtualne zwiększenie puli. Sezon 2025 zapowiada się trudnym okresem dla osób związanych z wyścigami konnymi.
Dodatkowo mamy w perspektywie wybory prezydenckie, co oznacza, że decydenci będą podejmować wyjątkowo ostrożne kroki. Sponsor główny, Westminster, również rozważa ograniczenie swojego wsparcia finansowego, co może oznaczać zmniejszenie budżetu o około 2 miliony złotych.
Są jednak także pozytywy:
Plan gonitw ma być opracowywany przez Dział Hodowlano-Wyścigowy w PKWK, a nie jak wcześniej – przez osoby niemające odpowiednich kwalifikacji. Pula nagród wzrośnie o 2 miliony złotych, a dodatkowe 2 miliony złotych mają być przeznaczone jako rekompensata za lata niedofinansowania. Mimo to pojawiają się głosy, że te środki nie przyniosą istotnych zmian. Autorom takich opinii zaleca się spojrzenie na sytuację z większym optymizmem.
-
Gość
-
Gość
Zmniejszenie liczby dni wyścigowych to akurat pozytyw. Mam nadzieję, że drastyczne. Przy obecnym stanie koni stać nas na około 30 dni wyścigowych w Warszawie, a za chwilę pewnie na mniej. Wbrew powszechnie panującej opinii taka redukcja nie oznaczałaby zwijania się wyścigów, ale początek ich reinkarnacji. Powstałby produkt skromniejszy, ale znacznie lepszy jakościowo. Tego obecnego nijak nie da się sprzedać szerokiej publiczności i zachęcić do systematycznego bywania na Służewcu. Nie ma walki, nie ma emocji, nie ma spektaklu. Mamy zimę, we Francji regularnie startuje kilkanaście koni w gonitwie i ostatnio Luna Rae nie załapała się do szesnastki, a u nas latem dość często trudno znaleźć pięciu chętnych do ścigania się.Anonymous pisze:Aktualna sytuacja na dzień dzisiejszy:tx pisze:...u mnne po otwarciu tego linku wyżej nic się nie otwiera.
Wcześniej dowiedziałem się skądinąd, że rada nadzorcza TS w komunakacie z 19.12.24 przelożyla ogłoszenie nowego prezesa TS do swojego następnego posiedzenia.
Swoją transparentność TS sprowadził do krótkich komunikatów.
Firma dzierżawiąca Tor Służewiec nie jest w stanie wyłonić nowego prezesa. W rezultacie zarząd tej firmy działa w sposób ograniczony i ma ograniczone możliwości decyzyjne. Jak bardzo? Tor Służewiec ma tymczasowego dyrektora, który jest świadomy swojej przejściowej roli. To również przekłada się na ograniczenia w podejmowaniu decyzji. W jakim stopniu? Zarząd Totalizatora Sportowego również zmaga się z paraliżem decyzyjnym.
Prezes PKWK co prawda pełni swoją funkcję, ale jego działania są ograniczone filozofią unikania odpowiedzialności i brakiem wiary we własną sprawczość. Jak bardzo? Potencjalny kandydat na prezesa Totalizatora, pan Błaszkiewicz, nie przepada za wyścigami i rozważa ograniczenie liczby dni wyścigowych. Plany obejmują cięcie kosztów oraz wirtualne zwiększenie puli. Sezon 2025 zapowiada się trudnym okresem dla osób związanych z wyścigami konnymi.
Dodatkowo mamy w perspektywie wybory prezydenckie, co oznacza, że decydenci będą podejmować wyjątkowo ostrożne kroki. Sponsor główny, Westminster, również rozważa ograniczenie swojego wsparcia finansowego, co może oznaczać zmniejszenie budżetu o około 2 miliony złotych.
Są jednak także pozytywy:
Plan gonitw ma być opracowywany przez Dział Hodowlano-Wyścigowy w PKWK, a nie jak wcześniej – przez osoby niemające odpowiednich kwalifikacji. Pula nagród wzrośnie o 2 miliony złotych, a dodatkowe 2 miliony złotych mają być przeznaczone jako rekompensata za lata niedofinansowania. Mimo to pojawiają się głosy, że te środki nie przyniosą istotnych zmian. Autorom takich opinii zaleca się spojrzenie na sytuację z większym optymizmem.
Problem w tym, że jeśli dobrze pamiętam informacje sprzed lat na temat umowy z TS, jest tam zawarta minimalna liczba gonitw i dni wyścigowych w sezonie konieczna do zorganizowania. Wtedy nikt nie przewidywał, że liczba koni w treningu drastycznie spadnie. Musiałby być podpisany aneks i to jest szansa na wynegocjowanie podwyżki puli nagród, bo przecież koszty organizacyjne by spadły, a do tego TS miałby więcej wolnych terminów na wynajem obiektu.
Nagrody jednostkowe i bez tego by wzrosły o 35%, bo pula by była dzielona na mniejszą liczbę gonitw. Tyle tylko, że o pieniądze trzeba by się ścigać, a nie brać za udział. Myślę, że to by się podobało niektórym właścicielom i trenerom rzetelnie podchodzącym do zawodu.
-
Gość
Pomimo pierwszego wrażenia że ten komentarz może być ciekawym punktem widzenia pod koniec procesu lektury zmieniłem zdanie i jednak skłaniam się w ocenie do jesteś głupkiem. Skutek mieszasz z przyczyną, lekarstwo z chorobą, ekonomię z wiarą. Nie wiem jakie procesy myślowe a wcześniej poznawcze zaszły w Twojej głowie ale są one karykaturą logiki i zwykłej ludzkiej mądrości znalezionej przy okazji podróży przez życie.Anonymous pisze:Zmniejszenie liczby dni wyścigowych to akurat pozytyw. Mam nadzieję, że drastyczne. Przy obecnym stanie koni stać nas na około 30 dni wyścigowych w Warszawie, a za chwilę pewnie na mniej. Wbrew powszechnie panującej opinii taka redukcja nie oznaczałaby zwijania się wyścigów, ale początek ich reinkarnacji. Powstałby produkt skromniejszy, ale znacznie lepszy jakościowo. Tego obecnego nijak nie da się sprzedać szerokiej publiczności i zachęcić do systematycznego bywania na Służewcu. Nie ma walki, nie ma emocji, nie ma spektaklu. Mamy zimę, we Francji regularnie startuje kilkanaście koni w gonitwie i ostatnio Luna Rae nie załapała się do szesnastki, a u nas latem dość często trudno znaleźć pięciu chętnych do ścigania się.Anonymous pisze:Aktualna sytuacja na dzień dzisiejszy:tx pisze:...u mnne po otwarciu tego linku wyżej nic się nie otwiera.
Wcześniej dowiedziałem się skądinąd, że rada nadzorcza TS w komunakacie z 19.12.24 przelożyla ogłoszenie nowego prezesa TS do swojego następnego posiedzenia.
Swoją transparentność TS sprowadził do krótkich komunikatów.
Firma dzierżawiąca Tor Służewiec nie jest w stanie wyłonić nowego prezesa. W rezultacie zarząd tej firmy działa w sposób ograniczony i ma ograniczone możliwości decyzyjne. Jak bardzo? Tor Służewiec ma tymczasowego dyrektora, który jest świadomy swojej przejściowej roli. To również przekłada się na ograniczenia w podejmowaniu decyzji. W jakim stopniu? Zarząd Totalizatora Sportowego również zmaga się z paraliżem decyzyjnym.
Prezes PKWK co prawda pełni swoją funkcję, ale jego działania są ograniczone filozofią unikania odpowiedzialności i brakiem wiary we własną sprawczość. Jak bardzo? Potencjalny kandydat na prezesa Totalizatora, pan Błaszkiewicz, nie przepada za wyścigami i rozważa ograniczenie liczby dni wyścigowych. Plany obejmują cięcie kosztów oraz wirtualne zwiększenie puli. Sezon 2025 zapowiada się trudnym okresem dla osób związanych z wyścigami konnymi.
Dodatkowo mamy w perspektywie wybory prezydenckie, co oznacza, że decydenci będą podejmować wyjątkowo ostrożne kroki. Sponsor główny, Westminster, również rozważa ograniczenie swojego wsparcia finansowego, co może oznaczać zmniejszenie budżetu o około 2 miliony złotych.
Są jednak także pozytywy:
Plan gonitw ma być opracowywany przez Dział Hodowlano-Wyścigowy w PKWK, a nie jak wcześniej – przez osoby niemające odpowiednich kwalifikacji. Pula nagród wzrośnie o 2 miliony złotych, a dodatkowe 2 miliony złotych mają być przeznaczone jako rekompensata za lata niedofinansowania. Mimo to pojawiają się głosy, że te środki nie przyniosą istotnych zmian. Autorom takich opinii zaleca się spojrzenie na sytuację z większym optymizmem.
Problem w tym, że jeśli dobrze pamiętam informacje sprzed lat na temat umowy z TS, jest tam zawarta minimalna liczba gonitw i dni wyścigowych w sezonie konieczna do zorganizowania. Wtedy nikt nie przewidywał, że liczba koni w treningu drastycznie spadnie. Musiałby być podpisany aneks i to jest szansa na wynegocjowanie podwyżki puli nagród, bo przecież koszty organizacyjne by spadły, a do tego TS miałby więcej wolnych terminów na wynajem obiektu.
Nagrody jednostkowe i bez tego by wzrosły o 35%, bo pula by była dzielona na mniejszą liczbę gonitw. Tyle tylko, że o pieniądze trzeba by się ścigać, a nie brać za udział. Myślę, że to by się podobało niektórym właścicielom i trenerom rzetelnie podchodzącym do zawodu.
-
Gość
Jak zwykle merytorycznie. A jakie wyszukane argumenty!tx pisze:Zmniejszyć! Ostatni gość, ten o 18:53 przedstawił przepis na upadek tutejszych wyścigów, sadząc po argumentach i stylu tej wypowiedzi - nie pierwszy raz.
więcej...
A z upadkiem mamy do czynienia teraz.
Drogi tx-ie. Powszechnie wiadomo, że Twój próg zadowolenia jest bardzo niski. Gdybyś poszedł na pokaz fajerwerków i ktoś by dwukrotnie strzelił z kapiszonowca, to też być wszem i wobec głosił, że czad był nie do opisania.
Zrozum proszę, że inni mają ten próg znacznie wyżej postawiony. I nie chodzi tutaj o mnie czy o innych odwiecznych bywalców, ale o ogół społeczeństwa, szczególnie młodzież. W dzisiejszych czasach, by przyciągnąć ludzi nie na raz lecz na stałe, trzeba się nieźle namęczyć. Trzeba stworzyć atrakcyjne widowisko, zapewnić nieustanne emocje. Nowy bywalec nie musi trafić, nie musi wygrać. Jemu wystarczy, że koń, którego wybrał z padoku lub z programu, bo ładnie się nazywa, jest w walce do mety. Dlatego stawki muszą być liczne i wyrównane.
Dziś we Francji biegała Kaboom. Była 11. w stawce 15 koni, do drugiego straciła około 4 długości. W czterech długościach zmieściło się 10 koni!!! Wszyscy, którzy zagrali jednego z tych koni do końca mieli emocje. Nie trafili? Trudno, ale mieli szanse, byli blisko, przeżyli to, po co przyszli, może trafią następnym razem. Tak rozumuje przeciętny kibic.
A u nas? Dla wielu emocje kończą się na zakręcie. Dlatego nie ma licznej publiczności (chyba temu nie zaprzeczysz), nie ma obrotów, nie ma zysków. Jest bieda.
Tobie się ta bieda podoba.
do ostaniego gościa: tu są wyniki z torów amerykańskich, łącznie z obrotami i wypłatami.
https://www.equibase.com/static/chart/p ... tml?SAP=TN
Tory wyścigowe i wyścigi konne utrzymują się tam, w USA, z obrotów w totalizatorze.
Średnia liczba koni startujących w gonitwach jest tam na większości torów zbliżona do średniej z toru w Warszawie.
Proszę zwrócić uwagę na pule w zakładach. Grają? I to jak ostro!
Wszędzie w świecie wyścigowym znajdą się tory, gdzie jest dobra gra przy średnich stawkach koni.
Czy ostatni gość zna tylko Francję wyścigową, poprzez trafonline.pl? Z ich nadmiarem koni?
dodane: a wyścigi w Warszawie w okresie PRL?
Niska średnia liczby koni w gonitwach i wysokie obroty w totalizatorze.
https://www.equibase.com/static/chart/p ... tml?SAP=TN
Tory wyścigowe i wyścigi konne utrzymują się tam, w USA, z obrotów w totalizatorze.
Średnia liczba koni startujących w gonitwach jest tam na większości torów zbliżona do średniej z toru w Warszawie.
Proszę zwrócić uwagę na pule w zakładach. Grają? I to jak ostro!
Wszędzie w świecie wyścigowym znajdą się tory, gdzie jest dobra gra przy średnich stawkach koni.
Czy ostatni gość zna tylko Francję wyścigową, poprzez trafonline.pl? Z ich nadmiarem koni?
dodane: a wyścigi w Warszawie w okresie PRL?
Niska średnia liczby koni w gonitwach i wysokie obroty w totalizatorze.
