Pytanie jak to się stało, że stryj przeoczył najbardziej kluczowy (dla W. Moona) moment tego wyścigu, w którym głęboko (dramatycznie) się potknął - o mały włos się nie wywracając lub nie łamiąc sobie nogi (a na pewno naciągając sobie ścięgno) - co nie mogło pozostać bez wpływu na jego postawę na finiszu tego biegu... Bez wątpienia Trullier pojechał na nim źle (bezmyślnie, nieudolnie), wchodząc z młodym koniem (na obcym torze i przy nie znanym mu wcześniej kierunku biegu) w największą ciżbę - bez jakiegokolwiek pola manewru i ewidentnie wyprowadzając tak ogiera z równowagi (efektem czego było owo potknięcie). Natomiast nie ma przekonywujących dowodów na to, że zrobił to specjalnie (z wyrachowaniem i tyleż cynicznie) - jak Pedroza na Moonu w Hanoverze. Tego (tych jak najgorszych intencji) bym mu nie przypisał...tx pisze:47
Wedle kolejności dziobania
- Trullier pojechał jak ostatni głupek - stwierdził stryj L.
Przy porannej kawie jeszcze raz na chłodno analizujemy bieg Moona w Hoppe.
- Przecież Janikowski musiał go ostrzec przed jazdą w otoczeniu innych koni. A co on zrobił po starcie ?
Film (link wyżej): wkrótce po starcie francuski dżokej znalazł się dokładnie w środku stawki.
Od przodu, od zewnętrznej i od wewnętrznej był otoczony przez inne konie.
- Nie potrafił wykonać prostej instrukcji jazdy. Skąd ten Trullier wziął się na Moonie? - dziwi się stryj.
Potem jest ten incydent z Plontierem, będący przecież następstwem głupoty dżokeja.
Plontier szedł od zewnętrznej, a Sabatbekov przez pewien czas blokował Moona i nie pozwalał mu wyjść z klatki.
Do Francuza dotarło wreszcie, że powinien znaleźć inne miejsce w tym wyścigu. Ale nasz Kirgiz nie chciał go z niej wypuścić.
Film: Moon skręca głowę w lewo jakby prosząc o wolną drogę i wtedy doszło do fizycznego kontaktu.
- Starszy koń skarcił młoszego za chęć wyprzedzenia go - interpretuje stryj ten kluczowy moment.
Moon został nieco z tyłu. Trullier zmienił pozycję na zewnętrzną, ale jego koń już do końca nie szedł, jak powinien.
Nawet na prostej, mając wolną przestrzeń, szedł opornie widząc przed sobą Plontiera.
- Otrzymał nauczkę i respektował hierarchię - podsumował stryj.
przy porannej kawie...
-
Gość
-
C.
-
Gość
-
Gość
A teraz powtórz to pod swoim nazwiskiem, a nie chowaj się jak szczur za klawiaturą! No kozaku, dalej - jak jesteś taki mocny w pysku, to miej odwagę powiedzieć mi w oczy to, coś wypluł jadem jako anonim! Osobiście wątpię byś był do tego zdolny (zakładam Mirusiu Zagórski), gdyż tchórze są mocni w pysku tylko w mocno naciągniętym na mordę kapturze (naiwnie sądząc, że będą tak bezkarni w plugastwie)... Pojawia się (ni stąd ni zowąd) taka miernota obciążona Ewerestem kompleksów oraz niczym nie popartych aspiracji i się jej wydaje, że może kogoś opluwać, coś komuś narzucać i jednoosobowo decydować o tym, co ten inny może, a czego nie... Niektórym to się już totalnie we łbach poprzewracało (z tej aż skrzącej się nienawiści do bliźniego). Oj kiedyś weźmie się za was Ziobro/Jędraszewski, weźmie się jak Bóg na niebie...Anonymous pisze:Raznowiecki nie siedziałeś nigdy na koniu (całe życie przed komputerem), nie masz pojęcia o wyścigach, pleciesz głupoty w każdym miejscu zaśmiecając wszystkie wyścigowe dyskusje! Przepadnij grafomański onanisto, wyścigi Cię nie potrzebują, tak samo jak hodowla koni arabskich.
Gość 14:08/14:10 i 20:45 to ów wyrwany za węgła do tablicy Roman Raznowiecki.
Niezwykły człowiek, wielki znawca wyścigów, trochę porywczy.
Rozpoznawalny po swoim charakterystycznym stylu i niepodrabialny.
Z rzadka chyba zabiera głos, ja czasem znajduję próbki jego talentu na fejsbuku pod trafnews, traonline i trzy siekierki.
Pisze krytycznie, ostro, logicznie i najczęściej trafia w punkt.
Znakomity polemista, czego próbkę dał tutaj, dając odpór komuś ukrytemu.
Niezwykły człowiek, wielki znawca wyścigów, trochę porywczy.
Rozpoznawalny po swoim charakterystycznym stylu i niepodrabialny.
Z rzadka chyba zabiera głos, ja czasem znajduję próbki jego talentu na fejsbuku pod trafnews, traonline i trzy siekierki.
Pisze krytycznie, ostro, logicznie i najczęściej trafia w punkt.
Znakomity polemista, czego próbkę dał tutaj, dając odpór komuś ukrytemu.
-
Gość
Dziękuję za tych kilka ciepłych słów pod moim adresem (rzecz niepomiernie rzadka w mej karierze udzielającego się w mowie i w piśmie, w uczynku i w zaniedbaniu), tyle że nie mam na imię "Roman", a Robert więc może to jednak nie o mnie ? (to rozróżnienie jest to o tyle istotne, iż jak mówi klasyk: nie ważne jak o tobie mówią, byle nie przekręcali nazwiska)...tx pisze:Gość 14:08/14:10 i 20:45 to ów wyrwany za węgła do tablicy Roman Raznowiecki.
Niezwykły człowiek, trochę nerwowy, wielki znawca wyścigów.
Rozpoznawalny po swoim charakterystycznym stylu i niepodrabialny.
Z rzadka chyba zabiera głos, ja czasem znajduję próbki jego talentu na fejsbuku pod trafnews, traonline i trzy siekierki.
Pisze krytycznie, ostro, logicznie i najczęściej trafia w punkt.
Znakomity polemista, czego próbkę dał tutaj, dając odpór komuś ukrytemu.
-
Gość
48
xxx
Dziś przy porannej kawie czytam komentarze (250) pod tekstem w Racing Post po King George VI and Queen Elizabeth
https://www.facebook.com/10006485235602 ... 7S9Ucbxw6v
18 września
Dziś 400 tych komentarzy.
Większa różnica między ich jakością a jakością polskich, tam, gdzie można się wpisywać, niż różnica poziomów naszych wyścigów i zagranicznych.
xxx
Dziś przy porannej kawie czytam komentarze (250) pod tekstem w Racing Post po King George VI and Queen Elizabeth
https://www.facebook.com/10006485235602 ... 7S9Ucbxw6v
18 września
Dziś 400 tych komentarzy.
Większa różnica między ich jakością a jakością polskich, tam, gdzie można się wpisywać, niż różnica poziomów naszych wyścigów i zagranicznych.
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2023, 20:08 przez tx, łącznie zmieniany 4 razy.
49
O szczęściu
Dziś przy porannej kawie raczej milczeliśmy i nieoczekiwanie mój stryjaszek L. bardziej do siebie niż do mnie powiedział: .
- I nie wiadomo, od czego owe szczęście zależy. Wykonujesz wspaniałą robotę, wszystko jak trzeba i wychodzi inaczej.
Tatarkiewicz napisał podczas okupacji historyczną pracę naukową o szczęściu, najlepsi myśliciele pisali o szczęściu.
No cóż, w moim przypadku, gdy patrzę z dystansu na swoje życie, bardziej zabrakło mądrości niż szczęścia. Odwrotnie przy pechu mądrego.
Mądrość dużo daje, a głupota odbiera! - stwierdził stryj I pogrążył się w zamyśleniu.
Stryjaszku! - zawołałem. - Odkryłeś definicję szczęścia, której chyba nie ma nawet w jej historycznym przeglądzie w dziele Tatarkiewicza.
Szczęście to widoczna w długim okresie różnica między mądrością a głupotą.
dodane pod wieczór
Mówi sie: głupi ma szczęscie.
Inaczej chwila radości głupiego. Wtedy ukryta mądrość przypadkiem zdobywa przewagę nad jawną głupotą.
Odwrotnie przy pechu mądrego.
O szczęściu
Dziś przy porannej kawie raczej milczeliśmy i nieoczekiwanie mój stryjaszek L. bardziej do siebie niż do mnie powiedział: .
- I nie wiadomo, od czego owe szczęście zależy. Wykonujesz wspaniałą robotę, wszystko jak trzeba i wychodzi inaczej.
Tatarkiewicz napisał podczas okupacji historyczną pracę naukową o szczęściu, najlepsi myśliciele pisali o szczęściu.
No cóż, w moim przypadku, gdy patrzę z dystansu na swoje życie, bardziej zabrakło mądrości niż szczęścia. Odwrotnie przy pechu mądrego.
Mądrość dużo daje, a głupota odbiera! - stwierdził stryj I pogrążył się w zamyśleniu.
Stryjaszku! - zawołałem. - Odkryłeś definicję szczęścia, której chyba nie ma nawet w jej historycznym przeglądzie w dziele Tatarkiewicza.
Szczęście to widoczna w długim okresie różnica między mądrością a głupotą.
dodane pod wieczór
Mówi sie: głupi ma szczęscie.
Inaczej chwila radości głupiego. Wtedy ukryta mądrość przypadkiem zdobywa przewagę nad jawną głupotą.
Odwrotnie przy pechu mądrego.
50
Wzmacniać rzeczywistość, nie iluzję
Dziś przy porannej kawie milczący stryj L. spojrzał na mnie, przyciągnął wzrokiem, wyczekał
i powiedział na tyle dobitnie, że od razu zrozumiałem:
- Wyścigi konne same w sobie są iluzją, więc należy przede wszystkim wzmacniać rzeczywistość, nie iluzję.
Pomyślałem, że warto podzielić się tą myślą stryja z władzą wyścigową i poprosiłem stryja,
żeby wysłał ją (ową myśl) do zaprzyjaźnionego dyrektora wyścigów.
Wzmacniać rzeczywistość, nie iluzję
Dziś przy porannej kawie milczący stryj L. spojrzał na mnie, przyciągnął wzrokiem, wyczekał
i powiedział na tyle dobitnie, że od razu zrozumiałem:
- Wyścigi konne same w sobie są iluzją, więc należy przede wszystkim wzmacniać rzeczywistość, nie iluzję.
Pomyślałem, że warto podzielić się tą myślą stryja z władzą wyścigową i poprosiłem stryja,
żeby wysłał ją (ową myśl) do zaprzyjaźnionego dyrektora wyścigów.
51
Zamiast tej ostatniej niedzieli
Dziś w porannej kawie przesłałem stryjowi:
https://music.youtube.com/watch?v=LJzp_ ... np6BSStb7t
...koniec i marzenia.
A pośrodku rzeczywistość.
Co dalej z wyścigami?
Zamiast tej ostatniej niedzieli
Dziś w porannej kawie przesłałem stryjowi:
https://music.youtube.com/watch?v=LJzp_ ... np6BSStb7t
...koniec i marzenia.
A pośrodku rzeczywistość.
Co dalej z wyścigami?
postscriptum 51
Sezon '24 będzie dokładnie taki, jak sezon '23.
Nic się nie zmieni.
Poza tym, że pula nagród w planie gonitw na torze na Służewcu będzie powiększona o 2 mln zł.
Zmieni się prezes PKWK, ale nie zmieni się ustawa o wyścigach, bo zabraknie czasu, a może i woli zmiany.
A całe zło wyścigów jest w tej szczęsnej- nieszczęsnej ustawie, powiększonego w pisowskiej nowelizacji w 2016 r.
Decentralizacja! Prezes PKWK powinnien być wybierany przez zebranie właścicieli koni zarejestrowanych w PKWK.
Nowy minister rolnictwa powinien powołać p.o. prezesa z zadaniem zorganizowania tego zebrania wyborczego.
Pierwsze zebranie właścicieli koni powinno przygotować projekt nowej ustawy o wyścigach i następnie przeforsować w Sejmie.
Sezon '24 będzie dokładnie taki, jak sezon '23.
Nic się nie zmieni.
Poza tym, że pula nagród w planie gonitw na torze na Służewcu będzie powiększona o 2 mln zł.
Zmieni się prezes PKWK, ale nie zmieni się ustawa o wyścigach, bo zabraknie czasu, a może i woli zmiany.
A całe zło wyścigów jest w tej szczęsnej- nieszczęsnej ustawie, powiększonego w pisowskiej nowelizacji w 2016 r.
Decentralizacja! Prezes PKWK powinnien być wybierany przez zebranie właścicieli koni zarejestrowanych w PKWK.
Nowy minister rolnictwa powinien powołać p.o. prezesa z zadaniem zorganizowania tego zebrania wyborczego.
Pierwsze zebranie właścicieli koni powinno przygotować projekt nowej ustawy o wyścigach i następnie przeforsować w Sejmie.
-
Gość
-
Gość
