"Nadmiar DECYBELI, czyli jesienna przebieżka na Służewcu
Niczym innym jak tylko przebieżką można nazwać to, co zdarzyło się w ostatnią niedzielę na Torze Wyścigowym na Służewcu. To miejsce, gdzie w gonitwach startują konie pełnej krwi angielskiej i czystej krwi arabskiej,a także kłusaki trenowane przez profesjonalistów i należycie przez nich przygotowane do wyścigu. Ale zjawiska, które zaszło w niedzielę, profesjonalnym nazwać nie można
Otóż ktoś postanowił „pobawić się” w wyścigi i doprowadzić, sobie znanymi sposobami, do zatwierdzenia i rozegrania gonitwy dla koni półkrwi i to nie jedynej w tym sezonie. Takiego składu koni jeszcze historia wyścigów żadnej rasy na pewno nie widziała:
Na 8 zgłoszonych koni, 7 było po tym samym ogierze Decybel I AA 2003 (Chef Supreme xx – Desna AA po Sir Laryks AA, hod. SK Ochaby), a ten ósmy – Axoid AA po Brzask xx, pochodził z kolei od matki po wspomnianym reproduktorze. Pięć z tych koni wyhodował właściciel, a zarazem i ich trener - pan Jacek Soska, trzy pozostałe trenował pan Karol Micuła.
Najpierw Komisja Techniczna nie dopuściła do startu klaczy Granek AA (trener J. Soska). Okazało się na krótko przed dniem wyścigowym, że klacz nazywa się inaczej….ale ma też inne pochodzenie i takiego konia nie ma na liście zgłoszonych do sezonu 2021. Jeszcze przed gonitwą na padoku upadła wraz jeźdźcem klacz Endecja (trener J. Soska) i z powodu zranień i kulawizny została wycofana przez lekarza weterynarii. Następnie, również jeszcze na padoku, zsiadła z ogiera Axoid (trener J. Soska) praktykant dżokejski Joanna Balcerska twierdząc, że koń jest niebezpieczny i koń ten również musiał zostać wycofany z gonitwy. Amazonka poniosła karę zawieszenia licencji jeździeckiej do końca sezonu…
Na bieżnię wyszło już tylko 5 koni, a w czasie forkentru, który przypominał często serię dziwnych podskoków jeździec dosiadający klaczy Gracja (tr. K. Micuła) musiał z niej zsiąść i doprowadzić ją w ręku do maszyny startowej
W rozegranej w żółwim tempie gonitwie , bo w czasie aż 1’56’’ na 1600 m, wygrał Santos AA hodowli wspomnianego trenera K. Micuły. Właściwie trudno to nazwać wyścigiem, bo ogier ten prowadził już od zakrętu i spokojnie środkiem dogalopował do celownika.
Dla porównania sam Decybel I, czyli ojciec wszystkich ścigających się w tej gonitwie koni, pokonał niegdyś taki sam dystans w czasie 1'44'', czyli o kilkadziesiąt długości lepiej.
Jako druga przyszła klacz Gracja (trener również K.Micuła), która dogalopowała o …..13 długości za zwycięzcą. Koń trzeci, już ze stajni J. Soski przybiegł ….o 20 długości za klaczą Gracja. Ostatni koń, piąty Sekretariat II przyszedł daleko na końcu, dopiero po kilkunastu sekundach. Ale tego ostatniego na pewno zapamięta jego jeździec, k.dż. D. Sabatbeov, gdyż ogier po wyjściu wszedł na tor, zamiast pokazać forkenter, wykonywał dziwne podskoki, które miały na celu chyba pozbycie się balastu na grzbiecie.
Zainteresowanym polecam załączony fragment Protokołu Komisji Technicznej z tej gonitwy (nr 9), a samą gonitwę (4 godz. 14 sek. transmisji) możecie zobaczyć pod linkiem dostępnym w komentarzu.
Nie wiem czy śmiać się czy płakać, gdyż:
Ciekawe też są komentarze.
https://www.facebook.com/Ko%C5%84skie-W ... 184357362/
