Kochani, jeśli ktoś z Was lub Waszej rodziny ma problem z wysokim cholesterolem, zapoznajcie się z tym wpisem
Dla wszystkich, którym lekarze zalecają przy wysokim poziomie cholesterolu szprycować się statynami, piszę ku przestrodze i pokrzepieniu serc ❤
Oto wyniki mojej mamy z dnia 02.01.2024:
Wyniki badań po 2,5 miesiącach NATURALNEJ suplementacji i zmiany diety, z dnia 14.03.2024:
I to wszystko w niecałe 2,5 miesiąca suplementacji
Jakie suplementy brała mama:
Jeśli chodzi o dietę, Mama wyeliminowała białe pieczywo, ograniczyła niemal do zera sery żółte, pleśniowe i topione, jadła bardzo dużo ryb (makrela, tuńczyk, śledzie), mięsa drobiowego (w tym wędliny chude), ryżu białego, komosy ryżowej i duuużo warzyw (jak ktoś lubi szpinak to jest super
Teraz gwoli wyjaśnienia - na początku stycznia lekarz na podstawie wyników badań krwi stwierdził miażdżycę i zalecił Mamie przyjmowanie statyn w bardzo dużych stężeniach. Na szczęście, w kręgu moich znajomych znajdują się mądrzy lekarze zza granicy, który zalecili, by mama najpierw zrobiła USG doppler tętnic (zwłaszcza szyjnych), gdyż tam odkłada się blaszka miażdżycowa. Okazało się, że oprócz dwóch czy trzech pojedynczych, 1-milimetrowych blaszek mama nie ma żadnych złogów miażdżycowych i nie istnieją podstawy do przyjmowania statyn. Wtedy też zaczęła naturalną suplementację i zmieniła dietę. Statyny mają bardzo dużo skutków ubocznych, a najgorszy z nich to rabdomioliza, dlatego Mama za wszelką cenę chciała ich uniknąć.
Zaznaczę przy tym, że mama NIE ZREZYGNOWAŁA z papierosów czy kawy. Wbrew temu, co mówią "mądre głowy", jak widać można obniżyć poziom cholesterolu nie rezygnując z używek. Jednak nie zachęcam do ich przyjmowania!
