Tower Racing Forum Strona Główna Tower Racing Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Reproduktory xx 2017
Autor Wiadomość
kostor 
Dżokej


Dołączył: 15 Paź 2015
Posty: 473
Skąd: YellonkY
Wysłany: 2016-11-03, 18:09   

15,5% to wcale nie tak mało (np to tyle co Belenusy z rocznika 2013 - tylko to wyskoczyło mi na racehorses.pl - a przecież w tym gronie jest np Iron Belle). Niemniej jest postęp - z łacha Roulette awansował u ciebie na ogiera przeciętnego. Gdybyś tak na wstępie napisał to by nie było dyskusji
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2016-11-03, 19:30   

Znowu nie do końca zrozumiałeś...

Dla mnie Roulette pozostaje "łachem" (nie lubię go i tyle; dochodzi tu czynnik subiektywny), a ogierem (reproduktorem) "przeciętnym" jawi się w świetle statystyk (w jakim takim obiektywnym zobrazowaniu/ujęciu)...
 
     
Kioto 
Dżokej



Dołączyła: 15 Paź 2015
Posty: 711
Wysłany: 2016-11-03, 19:33   

Osan napisał/a:
Ps. Do cholery czy ktoś wreszcie napisze jakie są losy Dżan Moritza ???!!!


Osanie, niestety trenerzy nie mają w zwyczaju informować o losach swoich koni (kontuzja, padnięcie etc.)
Ze strony PKWK podaję Ci namiary na trenera Jodłowskiego, którego możesz spytać o rzeczonego Dżan Moritza.

Jodłowski Maciej ORARIUS TWK SŁUŻEWIEC
ul. Puławska 266, 02-684 Warszawa
tel:517 576 444
e-mail: maciej.j68@wp.pl

http://www.pkwk.pl/wp-con...ener%C3%B3w.pdf
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2016-11-07, 20:03   

To ja mam dzwonić do Jodłowskiego? Wszak on mnie nie zna i dlatego pewnie nie będzie chciał mi podać takiej (jakiejkolwiek) informacji. Co innego, gdyby zadzwoniła do niego tak znana postać medialna (działaczka, dziennikarka, statystyczka i właścicielka portalu), jak Kioto. Tobie na pewno nie odmówiłby tego rodzaju informacji (nie śmiałby odmówić)...

A tak w ogóle, to jak to jest ? O tylu koniach (i faktach) ze Służewca wiecie co i jak, a o tym jednym - tak wszak pięknym i ze wszech miar ciekawym - nie wiecie nic... Oj oj
 
     
Kioto 
Dżokej



Dołączyła: 15 Paź 2015
Posty: 711
Wysłany: 2016-11-07, 21:53   

Osan napisał/a:
To ja mam dzwonić do Jodłowskiego? Wszak on mnie nie zna i dlatego pewnie nie będzie chciał mi podać takiej (jakiejkolwiek) informacji. Co innego, gdyby zadzwoniła do niego tak znana postać medialna (działaczka, dziennikarka, statystyczka i właścicielka portalu), jak Kioto. Tobie na pewno nie odmówiłby tego rodzaju informacji (nie śmiałby odmówić)...

A tak w ogóle, to jak to jest ? O tylu koniach (i faktach) ze Służewca wiecie co i jak, a o tym jednym - tak wszak pięknym i ze wszech miar ciekawym - nie wiecie nic... Oj oj


No, Osanie, zazwyczaj zainteresowany dzwoni w danej sprawie, zazwyczaj zainteresowany nie szuka pośredników. :)
Tak uważam.
Pan Jodłowski mnie też nie zna personalnie (co najwyżej z kilku mało przechylnych wpisów na jego temat po złapaniu go na podani koniowi dopingu kilka lat temu).

Nie zamierzam więc Cię w tej kwestii wyręczać, tym bardziej, że to nie mnie zależy na tym, żeby za wszelką cenę dowiedzieć się "co się dzieje z Dżan Moritzem".
Dzwoń, pisz, mailuj, jak mawiali starożytni "szukajcie, a znajdziecie".
Pozdrawiam
 
     
Dorpat
Dżokej


Dołączył: 19 Paź 2015
Posty: 390
Wysłany: 2016-11-08, 01:12   

Z tego co mi mówiono kilkanaście tygodni temu, Dżan Moritz miał odprysk kości i wyjechał na rehabilitację do stadniny, po jej zakończeniu miał wrócić na tor.
Przy okazji, naturalnie kompletna niezgoda z Osanem co do Roulette.
W stosunku do większości ogierów czołowych dostał znacznie mniej klaczy do pokrycia.
Prawie z każdą klaczą, którą dostał, dał najlepsze potomstwo, bądź jedno z lepszych, prawie zawsze lepsze niż dała ona z innymi ogierami, które ją kryły, nawet jeśli to był Jape, czy Belenus. A dobrych matek nie dostawał wcale tak dużo, raptem z 3-4.
Belenus czy Jape miały znacznie większy procent słabych koni, szczególnie Belenus.
Roulette ma jeden z najwyższych współczynników zwycięzców i koni pozagrupowych w stosunku do liczby potomstwa spośród ogierów kryjących w Polsce w ostatniej dekadzie.
Belenus w pierwszych kilku rocznikach, choć dostawał najwięcej klaczy w Polsce, dał tylko jednego bardzo dobrego konia - Hipolinera. Trener Walicki głosił nawet z 3-4 lata teorię, że Hipoliner nie może być po Belenusie, że musiał Hipozettę pokryć jakiś inny ogier, bo to niemożliwy, by reproduktor dający same "śmieci" dał takiego konia jak Hipoliner. Później to się zmieniło, gdy po kilku latach suchych przyszły Kardinale, Iwonicz, Intens i Kundalini, ale liczba słabych koni po Belenusie i wtedy była ciągle duża (sam się na kilku przejechałem, sporo kasy wydałem kupując je i utrzymując, nie zawiodła jedynie Kardinale, ale ona jest od super matki).
Paradoksem jest, że Osan zachęca do krycia i wysoko ceni San Moritza, a odstrasza od Roulette, który jest jego ojcem i ta błyskotliwa szybkość San Moritza to akurat bardziej pasuje do Roulette (był piekielnie szybki na torze, jego karierę zatrzymały kontuzje, podobnie jak jego ojciec Machiavellian, który jako dwulatek wygrał dwa razy G1, a później był drugi w 2000 Guineas Stakes) i przez niego została przekazana San Moritzowi, a nie przez słabą wyścigowo (dobrą rodowodowo) Santa Monikę. Ta klacz dała też z Dixielandem bardzo dobrego San Luisa, ale choć wygrywał on WW to takiej błyskotliwości, klasy i szybkości jak San Moritz nie miał, bo... brakowąło mu Roulette i jego speedu w rodowodzie.
Szybkość miał też dziadek Roulette Storm Bird, który przekazał ją swojemu synowi Storm Catowi, wielokrotnemu championowi reproduktorów w USA.
Roulette rodowód ma królewski. Idzie od klaczy Iltis, uważanej w USA za źródło szybkości (ta szybkość została przekazana San Moritzowi i Dżasperowi i być może... Dżan Moritzowi). Od Iltis wywodzi się między innymi znakomity reproduktor In Reality - ojciec fenomenalnie szybkiego Known Facta (ojciec Who Knowsa), który był najszybszym dwulatkiem w Europie i wygrał 2000 Guineas Stakes. Od Iltis, jej córek i wnuczek idzie kilkadziesiąt wybitnych wyścigowo koni na całym świecie.
Konie od babki i prababki Roulette oraz ich córek i wnuczek od wielu lat są sprzedawane na aukcjach za setki tysięcy, a zdarzało sie, że i za miliony, dolarów. Cały świat się myli, tylko Osan nie?
Jednym z najlepszych koni w Europie w ostatnich latach był Al Kazeem, który wygrał trzy gonitwy G1 - Eclipse Stakes, Gold Cup i St James Palace Stakes. Al Kazeem został reproduktorem w stadninie królowej angielskiej. A Al Kazeem i Roulette mają wspólną trzecią matkę - Treasure Chest. Mam nadzieję, że Osan nie zabroni kryć nim i innymi ogierami z tej rodziny.
Dla przypomnienia link do królewskiego rodowodu Roulette'a, z inbredem 4x4 na nieocenioną w hodowli Natalmę (matkę Northern Dancera), który ma także Danehill (tyle, że 3x3). Warto zauważyć, że w pierwszych pokoleniach pojawiają się wyłacznie takie imiona: Machiavellian, Mr Prospector, Storm Bird, Northern Dancer, Halo (ojciec Sunday Silence), Raise a Native i Caro. Roulette ma też inbred 4x5x5 na latającego siwka Native Dancera (22 starty, 21 zwycięstw i champion reproduktorów) oraz 3 razy w rodowodzie Almahmoud, matke Natalmy.
http://www.pedigreequery.com/roulette6
pod tym linkiem rodowód Danehilla, również z inbredem na Natalamę
http://www.pedigreequery.com/danehill
a to link do rodowodu Al Kazeema, który ma tę samą trzecią matkę Treasure Chest co Roulette
http://www.pedigreequery.com/al+kazeem
San Moritz miał więc ustawiony inbred poprzez Roulette i Who Knowsa na tę przecenną Iltis, czwartą matkę Roulette. Zdecydowałem się powtórzyć ten nick i inbred na Iltis i także z tego powodu pokryłem Kardinale Roulettem. Karnavale z tego połączenia też jest, jak San Moritz, Roulette na Who Knows, tylko jeszcze przedzielony Belenusem, który trochę to psuje, bo nie dorównuje krwią Roulette, Who Knowsowi i rodzinie Konstelacji, ale jest, więc musi w tym rodowodzie siedzieć (akurat ta odnoga rodziny 9-h, z której pochodzi Belenus jest słaba).
Ta bezcenna szybkość z Iltis, Machiavelliana, Storm Birda została przez Roulette przekazana nie tylko San Moritzowi, ale również Dżasperowi. To niesamowita sprawa, że przy tylu cennych i czasami drogich importach z zachodu ogier polskiej hodowli, syn Roulette przez wiele lat pozostaje rekordzistą toru na Służewcu na sprinterskim dystansie 1300 metrów. I to w czasie znakomitym, 1 min 16 s z małym kawałkiem, czyli około 1 min 10 s na 1200 metrów. Konie zagraniczne przewyższają polskie szybkością, pobiły rekordy na wszystkich dystansach sprinterskich, ale rekordu syna Roulette na 1300 metrów nie potrafią pobić.
Bardzo szybkim koniem był też Dżius po Roulette, drugi w Nagrodzie Doris Day za Kornelem. Gdyby nie kłopoty zdrowotne, biegał tylko kilka razy, mógł być znakomitym koniem. Ogromne możliwości miał też Dżerald od Dżamajki, drugi w Strzegomia, dobry dwulatek Jego też niestety zatrzymały kontuzje i to jest minus potomstwa Roulette. Dżerald mógł być wybitnym koniem.
A więc po Roulette mamy: trójkoronowanego San Moritza, rekordzistę toru na 1300 metrów Dżaspera, a także Socorino, Dżiusa, Scinusa, Grajka, Dżuliettę, Dżusticję, Scynkę, Szarifa, Nataniela, Dżeralda, Szameta. 90 procent reproduktorów kryjących w Polsce w ostatnich dwudziestu latach nawet nie zbliżała się do tego, by dać takie konie jak Roulette, a wiele z nich pokryło znacznie więcej klaczy. Ledwie kilka ogierów w XXI wieku w Polsce dało lepsze konie, a w zasadzie na pewno to tylko Jape i Belenus. Tyle, że one dostawały do pokrycia po 30 klaczy co roku w najlepszych stadninach, a Roulette przez pierwsze lata miał po 5-7 klaczy w jednym Widzowie. Dopiero po San Moritzu i Dżasperze dostał trochę więcej, ale bez przesady i to też w jednej stadninie.
Wobec powyższych faktów, ocenę Osana w stosunku do Roulette oceniam jako osobistą niechęć, dziwne uprzedzenie (jak wiekszości hodowców w Polsce, bo poza Widzowem i Jarsławem Kochem, nikt nie dał w Polsce Roulettowi szansy - a gdyby ją dostał, tych San Moritzów byłoby więcej), a nie merytorycznie uzasadnioną opinię.
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2016-11-08, 17:09   

Nie, Dorpat - moja opinia o Roulette jest jak najbardziej merytorycznie uzasadniona. Dziś przez ponad 3 godziny pisałem bardzo poważną i tyleż wyczerpującą odpowiedź na twego posta. Niestety, kilka zdań przed jej zakończeniem coś nieopatrznie kliknąłem i wszystko poszło się j.... Naturalnie nie spłynęło to po mnie jak po kaczce - tyle merytorycznego pisania, tyle pracy na darmo... Ale jak tylko jeszcze znajdę serce, siły i motywację, by mniej więcej powtórzyć, co dziś napisałem (ale czego nie udało mi się niefartownie utrwalić), to oczywiście raz jeszcze podejmę próbę odniesienia się do twego opracowania (w istocie) - jakem Osan...
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2016-11-08, 19:42   

Dziękuję, Dorpat, za wieści o Dżan Moritzu. Dopiero Ty byłeś w stanie odpowiedzieć na moje, wielokrotnie stawiane tu (i tyleż pozostające dotąd bez echa) pytanie... Jako wybitny rodzimy znawca zagadnienia masz pełne prawo niezgadzania się z moimi opiniami (kto jak nie ty?), ale ja też - choć przez wiele lat skupiony głównie na arabach - mam prawo ich bronić. Tak oto...


1) W stosunku do większości ogierów czołowych dostał znacznie mniej klaczy do pokrycia. Myślę, że zupełnie nie można tak o nim mówić - jako o ojcu ponad 90 sztuk potomstwa, gdyż w tej kwestii (liczebności przychówku) nie odbiega specjalnie od czołowych reproduktorów polskiej hodowli folblutów (na przestrzeni ostatnich dwóch dekad), a niektórych z nich bije nawet na tym polu. Poza tym ten rząd wielkości (90 sztuk) jest dostatecznie wystarczającym do tego, żeby się należycie (dostatecznie) wykazać. Czy tego faktycznie dokonał, czy sprawdził się znacząco jako reproduktor ? Jak widać są na ten temat różne zdania i opinie...

2) Z jednej strony Dorpat pisze, że Roulette ma jeden z najwyższych współczynników zwycięzców i koni pozagrupowych w stosunku do liczby potomstwa spośród ogierów kryjących w Polsce w ostatniej dekadzie , a następnie wylicza najlepsze konie po nim, tj.: trójkoronowanego San Moritza, rekordzistę toru na 1300 metrów Dżaspera, a także Socorino, Dżiusa, Scinusa, Grajka, Dżuliettę, Dżusticję, Scynkę, Szarifa, Nataniela, Dżeralda, Szameta., która to lista zdaje się wcale nie potwierdzać wcześniejszej tezy. Lista ta nie tylko nie przekonuje do zapodanej zrazu opinii, ale też wykazuje jednoznacznie, iż w swej karierze dał tylko jednego potomka faktycznie klasowego (San Moritz), gdyż już nie można nazwać takim tylko jednotorowo szybkiego (rekordzistę toru na 1300 m) Dżaspera, a co dopiero mówić o pozostałych z tej listy, których imiona i osiągnięcia wyścigowe absolutnie nie rzucają na kolana...


3) Prawie z każdą klaczą, którą dostał, dał najlepsze potomstwo, bądź jedno z lepszych, prawie zawsze lepsze niż dała ona z innymi ogierami, które ją kryły, nawet jeśli to był Jape, czy Belenus. Czyżby? rzeczywistość tego absolutnie nie potwierdza, a już na pewno nie można mówić tu o regule, którą pragnie nam zasugerować Dorpat. Poza tym jest to zbyt szeroka (pojemna) i tyleż dość pokrętna teza, gdyż szukająca dla niego pozytywów w zbyt dużej ilości opcji, gdy tymczasem najbardziej miarodajne są proste fakty i odpowiedzi. Prawda jest taka, że z ani Dżamajką, ani z Dziuseppą, ani z Dżaminą oraz innymi nie wykazał należytej progresji - takiej, jakiej można się było spodziewać po tych nickach.

4) Największą skazą na jego karierze hodowlanej jest fakt, iż nigdy nie popisał się wyróżniającą się stawką przychówku na torze, natomiast wielokrotnie jego córki okazywały się najgorszymi wyścigowo grupami w danych rocznikach. Brak wyróżniających się stawek po nim jest faktem, z którym nie można dyskutować; a do tego jest absolutnie i jednoznacznie negatywnym oraz tyleż deprecjonującym elementem/wymiarem jego kariery reproduktorskiej. Na niej cieniem kładzie się jeszcze fakt, iż kompletnie zawiódł na jako ojciec klaczy wyścigowych, jak też - co szczególnie przykre - klaczy-matek. Córki to jego "pięta Achillesowa", a skoro ma on swoją "piętę", więc nie może być nazwanym klasowym i jakimś cenniejszym reproduktorem. To są fakty, a dżentelmeni o faktach nie dyskutują...

c.d.n.
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2016-11-09, 10:58   

Mej odpowiedzi Dorpatowi c.d.

5) Belenus czy Jape miały znacznie większy procent słabych koni, szczególnie Belenus. Musisz wiedzieć (powtórzę: kto jak nie ty?), iż nie bardzo można porównywać wprost - w sensie oceny potomstwa - stayerów do milera, gdyż w wielu aspektach charakterystyka kariery potomstwa tych pierwszych jest znacznie trudniejsza do oceny, jako bardziej rozciągła w czasie (potomkowie takich ogierów, to zazwyczaj konie późno dojrzewające) i wymagając określonych (ambitniejszych) okoliczności/warunków startowych. Co więcej, obaj wymienieni (Jape, Belenus) trafili w Polsce na stado matek przesycone krwią stayerską, więc choćby z tego powodu (połączenia stayer na stayer - dalece bardziej recesywne, niż progresywne) mieli bardzo utrudnione zadanie (nie może więc dziwić dość spory odsetek słabszych torowo /w takich, a nie innych warunkach/ koni po nich). Natomiast z całą mocą wykazali swoją klasę i potencjał z klaczami z domieszką błyskotliwej krwi, jak tylko na takie trafili nad Wisłą. Jak doskonale wiesz w hodowli folblutów często wynik i postęp (sukces) osiąga się poprzez mieszanie/krzyżowanie różnego z różnym (z wyjątkiem takich przypadków, w których to dana hodowla nastawia się przede wszystkim na potęgowanie speedu, tj, jednostki wcześnie dojrzewające, błyskotliwe i jednostronnie szybkie) .

Z kolei syn Machiavelliana, a wnuk Mr Prospectora - przynajmniej teoretycznie - spotkał w Polsce niezwykle sprzyjające, niemal idealne, dla siebie warunki, tj. przesycone krwią stayerską stado mateczne. Pomimo tego ostatecznie jednak zawiódł, o czym świadczy rząd wielkości, tj. ledwie 15% skuteczności startowej jego przychówku. Co najciekawsze i najbardziej znamienne, praktycznie nie pozostawił nic wartościowego ze stayerkami, dając swe najlepsze potomstwo tylko i wyłącznie z klaczami z domieszką błyskotliwej krwi (kiedy to ta ostatnia miała tak okazję się wzmocnić /zdopingować/); czyli totalnie "idąc na łatwiznę"! Brak większych (czy jakichkolwiek) sukcesów ze stayerkami, bo za takowy nie uważam Dżeralda (ledwie wyróżniającego się wyścigowca) - świadczy na niekorzyść Roulette, i kolejny już raz potwierdza moją tezę, iż był/jest on pasywnym, mało przebojowym reproduktorem (o niskiej skali prepotencji indywidualnej; ergo degraderem)..
 
     
rulet 
Uczeń


Dołączył: 23 Sty 2017
Posty: 6
Wysłany: 2017-01-23, 13:24   

Prawdziwa cnota krytyki się nie boi...
Jeśli już mamy pisac o polskiej hodowli to musimy brać pod uwagę wyniki potomstwa ogierów ,ale od matek z polskiej hodowli , dane do tych porownań bierzmy z oficjalnych zródeł a nie ze stron o wyścigach nie w pełni aktualnych , bo w przeciwnym razie będzie tak że ilu "specjalistów" od hodowli tyle opinii.
Gdyby nie Roulette nie było by San Moritza 8 w historii polskich wyścigów konia 3 korowanego i to na tyle.
W sezonie 2017 Roulette będzie krył w stadninie koni Walewice ( w 2016 r uzyskał licencję PZHK a co za tym idzie też zgodę na krycie w Niemczech, w wieku 22 lat zbonitowany został na 78pkt a jego syn w wieku lat 5 otrzymał bonitację 80 pkt to dla dla porównania, więc został doceniony przez specjalistów i w tym kierunku.) jednocześnie będzie też krył klacze pełnej krwi, w sprawie pobytu klaczy i stanówki proszę kontaktować się z Panem Sławkiem Szydłowskim tel 533 477 915.

Ps:
Ktoś kto nazywa jakiegokolwiek konia łachem , wydaje opinię sam o sobie.
 
     
Kioto 
Dżokej



Dołączyła: 15 Paź 2015
Posty: 711
Wysłany: 2017-01-25, 14:07   

Miałam przyjemność poznać Rouletta osobiście jak krył w Kozienicach.
Ogier jest bardzo charyzmatyczny i wygląda na młodego ogiera, a nie na 22 letniego "pana w poważnym wieku".
Z dobrymi matkami, Roulette może dać ponownie konia na miarę San Moritza.
Jego syn od Kardinale jest już w treningu na Służewcu. Zobaczymy go jako dwulatka w nadchodzącym sezonie.
Właściciel, Pan Jerzy Barącz, dba o niego jak o własne dziecko, niczego mu nie brakuje i co najważniejsze poza sezonem krycia ma zapewniony ciągły ruch, jakby był w treningu.
Dla przypomnienia wywiad z właścicielem tego pięknego konia.

http://tower-racing.pl/roulette.html
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2017-01-27, 18:19   

Może człowieka trafić... Jest co najmniej kilka potencjalnie ciekawych młodych ogierów, o których warto by napisać w kontekście nowego sezonu rozpłodowego, a tu tylko Roulette i Roulette (do upadłego) - normalnie zaraz zwrócę...

Ludzie opamiętajcie się i spójrzcie trochę też do przodu (dla odmiany). Czas rzeczonego już minął w hodowli koni pełnej krwi, choćbyście stawali na rzęsach. Niech sobie stanowi teraz w Walewicach zdrowo i gra gitara...

Teraz natomiast powinien przyjść czas takich koni - polskiej hodowli - jak właśnie San Moritz (beznadziejnie niedoceniany, choć jest z 5 razy wartościowszy od swego ojca) czy Prince of Ecosse (wartościowszy od swego "starego" co najmniej 2 razy). Niestety, jak widać, owe nie mogą się przebić do świadomości wielu, gdyż ciągle i wciąż "stoją w cieniu" (niewykorzystywane należycie). Z młodych reproduktorów pełnej krwi hodowli zagranicznej szczególną uwagę zwracam na Star Pokera (IRE), którego zrazu - dla odmiany - zauważono i tyleż doceniono, bo pokrył w debiucie sporo klaczy. To bardzo dobrze, bo koń był swego rodzaju objawieniem, w sensie błyskotliwości, na Służewcu (potrafił przebiec dwie kolejne ćwiartki każda poniżej w 28 sekund, co raczej mało komu się tamże przydarzyło). Nie ukrywam więc, iż jestem niezmiernie ciekawy jego przychówku i że kibicuję mu i w tym sezonie...

Ps. To jest kącik skierowany pod takie właśnie konie - młode, ciekawe i obiecujące (a nie matuzalemy)...
Ps 2. Nie Kioto, już nigdy więcej nie urodzi się żaden drugi San Moritz po Roulette, gdyż taki koń po nim mógł się zdarzyć tylko raz (fuksem). W tej mierze dziwię się nieco Dorpatowi, że zaryzykował Kardinale pod niego... Szczęściem owocem tego jest ogierek, więc jakieś tam szanse ma (jako taki), że może nieźle biegać. Czy bardzo dobrze? To już duży znak zapytania...
Ps. Rulet... jeśli ktoś uważa jakiegoś rozpłodnika "za łacha" (tyleż skrót myślowy, ile pewnego rodzaju slang - niekoniecznie okazujący pogardę temu komuś jako takiemu), to może świadczy o nim także to, że ma jakieś pojęcie w temacie...
 
     
rulet 
Uczeń


Dołączył: 23 Sty 2017
Posty: 6
Wysłany: 2017-01-31, 08:15   

cytat:Nie, Dorpat - moja opinia o Roulette jest jak najbardziej merytorycznie uzasadniona. Dziś przez ponad 3 godziny pisałem bardzo poważną i tyleż wyczerpującą odpowiedź na twego posta

Cytat 2 :Dla mnie Roulette pozostaje "łachem" (nie lubię go i tyle; dochodzi tu czynnik subiektywny),

To są obiektywne i merytoryczne wypowiedzi, nie ma nic gorszego niż zazdrość i zawiść oraz nie spełnione wygórowane własne ambicje .

Teoretyków mamy dużo , tylko z praktyką u nich gorzej.

Gdyby te wywody przełożyły się na konkretne wyniki w 10% to Osan był by czołowym hodowcą w Europie , a może i na świecie......
 
     
Osan
Kandydat dżokejski


Dołączył: 20 Paź 2015
Posty: 184
Wysłany: 2017-01-31, 14:56   

Zazdrość i zawiść (z mojej strony)?! - że co, proszę ?! Konia z rzędem temu, kto sensownie wykaże czego i komu zazdroszczę oraz zawidzę ?! Człowieku, takie ponure uczucia są mi z gruntu obce, a tym bardziej nie kierowałbym się nimi w dyspucie publicznej i to jeszcze kosztem tego czy innego konia (nawet twojego)... Tak więc, jak będziesz mi chciał znowu coś insynuować, to wcześniej weź się i puknij w czerep...

Niby co miały ilustrować wybrane przez ciebie - pod z góry założoną tezę - wyrywki z moich wpisów?

Co do pierwszego z nich... Czyś już nie doczytał, że pod tym informacyjno-dygresyjnym postem dokonałem odtworzenia (na pewno nie doskonałego, ale zawsze) uleciałej wcześniej niefortunnie wypowiedzi, w której jak najbardziej rzeczowo i merytorycznie udowadniałem swe racje (ba, "swoje racje" - fakty)? Więc dlaczego, jak popieprzony, czepiasz się dygresji, a nie zauważasz wypowiedzi?

Odnośnie drugiego... Przede wszystkim czynnik subiektywny wobec Roulette nigdy nie był dla mnie najważniejszy i tyleż nie stanowił podstawy mojej krytycznej opinii o nim. Co więcej, był on jak najbardziej wtórny. Przestałem go cenić jako reproduktora, nie wcześniej, nim się nie okazało, że jest realnie słabym, ledwie przeciętnym - zupełnie bez błysku - rozpłodnikiem (ergo bardziej degraderem, niż improverem). Tu więc kolejność była taka, że wpierw "dał ciała" na polu hodowlanym, a dopiero potem przestałem go lubić, a nie odwrotnie, choć oczywiście zdarzają mi się także przypadki niechęci wobec kogoś czy czegoś iście podświadome (wydawałoby się zrazu, iż zupełnie bez powodu)! To raz. Po drugie nie mylmy kwestii: Roulette jest dla mnie "łachem" tylko jako reproduktor, a nie jako koń (istota żyjąca) w ogóle, więc nie łączmy niepotrzebnie jednego z drugim, byle tylko "wykazać" jaki to ze mnie łotr.

No a co do moich "nie spełnionych, wygórowanych własnych ambicji"... Mój Boże, kto ich nie ma (ambicji)? Czy mam je "wygórowane"? Oj, tak, bo nigdy nie byłem (z natury) minimalistą i lubię sobie stawiać wysokie cele (by mieć potem satysfakcję z osiągnięcia choćby jakiejś ich części). Czy "niespełnione"? Jak najbardziej ! Super, że wciąż jeszcze moje ambicje są niespełnione, bo dzięki temu mam motywację i chęć działania (jak ktoś spełni wszystkie swoje ambicje, to tylko pozostaje mu położyć się i umrzeć). Natomiast co do "własnych"... Na Jowisza, to jakie mam mieć jak nie własne: cudze ?!

Z koniarskim pozdrowieniem :)
 
     
rulet 
Uczeń


Dołączył: 23 Sty 2017
Posty: 6
Wysłany: 2017-02-01, 08:03   

Ostrożnie ze słownictwem proszę bo widzę że kultury Panu brak , na ty jeszcze nie jesteśmy i nigdy nie będziemy (to nie ten poziom)
Internet jest jednak wylęgarnią "wielkich talentów" ukrytych w plątaninie sieci i zawsze tam pozostaną - to bardzo dobra wiadomość....
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,045 sekundy. Zapytań do SQL: 8