Czy gonitwy nadal są ustawiane?
-
Gość
Czas wyścigu zależy od wielu czynników. Podawana jest tylko wilgotność gruntu, czynnik istotny, ale nie najważniejszy. Równie ważny, a może nawet ważniejszy, jest stan nawierzchni. Na początku sezonu, gdy bieżnia nie jest zryta, czasy są zwykle lepsze. Z biegiem sezonu są coraz słabsze przy podobnej wilgotności gleby, a jesienią biega się dużo wolniej.
Co innego miałem na myśli. Kiedyś wcale nie polewano albo czyniono to sporadycznie i bieżnia była niebezpieczna dla koni. Trener Wyrzyk słusznie się o to awanturował. Teraz jest przegięcie w drugą stronę. Skoro nie pada od dłuższego czasu, bieżnia powinna być lekko elastyczna, nadal dla koni bezpieczna. Nadmierne podlewanie, to działanie na szkodę wyścigów. Tak, jestem tego pewien. Miękka bieżnia preferuje konie silne, sucha - szybkie. Gdybym miał szybkiego konia, to przy obecnej polityce, poważnie bym się zastanawiał, czy warto go zgłaszać do sezonu, skoro z góry wiadomo, że przez cały rok nie ma szansy na to, że trafi na odpowiednie dla siebie warunki i będzie w stanie pokazać pełnię możliwości. A przecież to właśnie koni najbardziej brakuje. Powinno się ustalić granicę bezpieczeństwa i tylko do niej nawilżać tor. Nie mnie oceniać, czy to będzie tor 2,8 czy może 3,0, niech się wypowiedzą fachowcy. O reszcie niech decyduje natura - raz tor będzie miękki innym razem nośny.
Jest jeszcze jeden aspekt. Miękki tor jest bardziej podatny na zniszczenie. Oczywiste jest, że końskie kopyta znacznie łatwiej i głębiej ryją w miękkiej ziemi. Gdy dojdą do tego naturalne deszcze, podłoże już po dwóch - trzech wyścigach nie nadaje się do ścigania. I tak mamy za dużo wyścigów w stosunku do wytrzymałości nawierzchni, więc tradycją jest, że w listopadzie konie finiszują przy płocie, pokonując znacznie dłuższy dystans niż by to wynikało z warunków gonitwy. Nie wygrywają lepsze czy będące w wyższej formie, ale te, których jeźdźcy lepiej wybiorą tor jazdy. Czy o to powinno chodzić na wyścigach?
W ubiegłym sezonie już w lipcu mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że nikt nie chciał finiszować przy wewnętrznym kanacie.
Kolejna kwestia, to informacja, a właściwie jej brak. Zmierzenie wilgotności toru w piątek rano, gdy wyścigi odbywają się w niedzielę po południu, to wykonania sporej dawki dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Potem można dwie doby polewać albo sobie odpuścić i nikt nie wie, jaki tor będzie.
Co innego miałem na myśli. Kiedyś wcale nie polewano albo czyniono to sporadycznie i bieżnia była niebezpieczna dla koni. Trener Wyrzyk słusznie się o to awanturował. Teraz jest przegięcie w drugą stronę. Skoro nie pada od dłuższego czasu, bieżnia powinna być lekko elastyczna, nadal dla koni bezpieczna. Nadmierne podlewanie, to działanie na szkodę wyścigów. Tak, jestem tego pewien. Miękka bieżnia preferuje konie silne, sucha - szybkie. Gdybym miał szybkiego konia, to przy obecnej polityce, poważnie bym się zastanawiał, czy warto go zgłaszać do sezonu, skoro z góry wiadomo, że przez cały rok nie ma szansy na to, że trafi na odpowiednie dla siebie warunki i będzie w stanie pokazać pełnię możliwości. A przecież to właśnie koni najbardziej brakuje. Powinno się ustalić granicę bezpieczeństwa i tylko do niej nawilżać tor. Nie mnie oceniać, czy to będzie tor 2,8 czy może 3,0, niech się wypowiedzą fachowcy. O reszcie niech decyduje natura - raz tor będzie miękki innym razem nośny.
Jest jeszcze jeden aspekt. Miękki tor jest bardziej podatny na zniszczenie. Oczywiste jest, że końskie kopyta znacznie łatwiej i głębiej ryją w miękkiej ziemi. Gdy dojdą do tego naturalne deszcze, podłoże już po dwóch - trzech wyścigach nie nadaje się do ścigania. I tak mamy za dużo wyścigów w stosunku do wytrzymałości nawierzchni, więc tradycją jest, że w listopadzie konie finiszują przy płocie, pokonując znacznie dłuższy dystans niż by to wynikało z warunków gonitwy. Nie wygrywają lepsze czy będące w wyższej formie, ale te, których jeźdźcy lepiej wybiorą tor jazdy. Czy o to powinno chodzić na wyścigach?
W ubiegłym sezonie już w lipcu mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że nikt nie chciał finiszować przy wewnętrznym kanacie.
Kolejna kwestia, to informacja, a właściwie jej brak. Zmierzenie wilgotności toru w piątek rano, gdy wyścigi odbywają się w niedzielę po południu, to wykonania sporej dawki dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Potem można dwie doby polewać albo sobie odpuścić i nikt nie wie, jaki tor będzie.
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Obecne pomiary i komunikaty nie są wiarygodne, to amatorszczyzna, albo celowe podawanie fikcji. Poza tym organizator doprowadził do kuriozalnej niebezpiecznej sytuacji, że stan toru jest inny w różnych miejscach. Na prostej od Puławskiej jest twardsza bieżnia, kurzy się i na goingsticku widać zielony kolor a na prostej finiszowej jest miękko, pomarańczowy kolor na goingstick.
-
Gość
No po prostu jesteście jak dzieci, które prostych rzeczy nie potrafią zrozumieć. Chcecie mieć dokładnie zmierzone czasy, podany stan toru i wiele innych informacji, by móc analizować.
Kiedy zrozumiecie, że nie łapiecie się w grupie docelowej? Wyścigi mają być dla tych, którzy nie analizują. Najlepiej świadczy o tym ostatnia transmisja, w której Michał Celmer raz zachęcał do typowania po nazwach, a innym razem do obstawiania koni z najładniejszych barwach. TS jest firmą specjalizującą się w grach losowych.
Kiedy zrozumiecie, że nie łapiecie się w grupie docelowej? Wyścigi mają być dla tych, którzy nie analizują. Najlepiej świadczy o tym ostatnia transmisja, w której Michał Celmer raz zachęcał do typowania po nazwach, a innym razem do obstawiania koni z najładniejszych barwach. TS jest firmą specjalizującą się w grach losowych.
Ostatnio zmieniony 06 maja 2026, 12:56 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gość
-
Gość
Mój dziadek grał w niedzielę na ustawianki po rodzinie i wszystko weszło. W czwartej gonitwie grał konia dżokeja i jego żony. Inni jeźdźcy okazali się dobrze wychowanymi dżentelmenami i nie przeszkadzali.
W pierwszej trafił zwycięstwo kłusaka należącego do rodziny trenerki.
W trzeciej konia, którego współwłaścicielką jest trenerka.
W piątej trafił wygraną konia należącego do trenera.
W siódmej miał solo konia należącego do amazonki.
W ósmej postawił na kłusaki, którego właścicielką jest trenerka i też wygrał.
Duża grupa koni w Polsce należy do trenerów, jeźdźców i ich rodzin. Normalni właściciele często robieni są w balona. Naiwniacy potrzebni do przynoszenia kasy na utrzymanie stajni.
W pierwszej trafił zwycięstwo kłusaka należącego do rodziny trenerki.
W trzeciej konia, którego współwłaścicielką jest trenerka.
W piątej trafił wygraną konia należącego do trenera.
W siódmej miał solo konia należącego do amazonki.
W ósmej postawił na kłusaki, którego właścicielką jest trenerka i też wygrał.
Duża grupa koni w Polsce należy do trenerów, jeźdźców i ich rodzin. Normalni właściciele często robieni są w balona. Naiwniacy potrzebni do przynoszenia kasy na utrzymanie stajni.
-
Gość
-
Gość
-
Gość
-
Gość
Bzdura ! Ustawianie gonitw to wpłynięcie na wynik gonitwy czyli ustawienie kolejności koni na celowniku czyli wpłynięcie na ostateczną wypłatę w totalizatorze.Anonymous pisze:Nie, ale wystarczy dopisać jednego, żeby w ogóle się odbyłaAnonymous pisze:Pytanie do tx'a
Czy wystarczy wycofać jednego konia z rozgrywki, żeby uznać gonitwę za ustawioną?I to nazywa się ustawianie gonitw
Pod kątem totalizatora
Definicja ustawionej gonitwy podana przez ostatniego gościa dotyczy jazd/y wyłącznie pod kątem totalizatora, z pominięciem krętactw właścicieli i trenerów.
Doświadczenie w obserwacji ustawionych gonitw pokazuje też, że czasem faktycznie wystarczy jeden pudłujący dżokej, żeby gonitwę zakwalifikować do kategorii ustawionych.
Przykład z przeszłości gonitwy tylko z jednym dżokejem wstrzymującym konia:
https://torsluzewiec.pl/dzien-wyscigowy/dzien-6-2023/
13 maja g3, co robi dżok na miejscu trzecim, przed celownikiem?
13.05.23_g3: Bolot Kalysbek, Kalice de Carrere nr 2 (faworyt w tot., wyniki pod PKWK sprawozdania)
Formalny zarzut: zaprzestanie jazdy.
Definicja ustawionej gonitwy podana przez ostatniego gościa dotyczy jazd/y wyłącznie pod kątem totalizatora, z pominięciem krętactw właścicieli i trenerów.
Doświadczenie w obserwacji ustawionych gonitw pokazuje też, że czasem faktycznie wystarczy jeden pudłujący dżokej, żeby gonitwę zakwalifikować do kategorii ustawionych.
Przykład z przeszłości gonitwy tylko z jednym dżokejem wstrzymującym konia:
https://torsluzewiec.pl/dzien-wyscigowy/dzien-6-2023/
13 maja g3, co robi dżok na miejscu trzecim, przed celownikiem?
13.05.23_g3: Bolot Kalysbek, Kalice de Carrere nr 2 (faworyt w tot., wyniki pod PKWK sprawozdania)
Formalny zarzut: zaprzestanie jazdy.
